Odpowiedziałem sobie na bardzo ważne pytanie: "co lubię w życiu robić" i... podróżuję po Azji.
czytasz blog:

Lądem do Chin

   
1 0 0
Babu, Chiny

W niedzielę w Guilin doszło do spotkania z przedstawicielką szkoły w której mam pracować. Poszłyśmy do dobrego hotelu, za który oczywiście już płaci szkoła. Myślałam, że popołudnie spędzimy razem, ona natomiast położyła się spać, a potem poszła na spotkanie z koleżanką. Wieczorem odebrała z dworca młodego Anglika, który też przyjechał tu do pracy. W poniedziałek rano pojechałyśmy do prywatnej kliniki taksówką na badania lekarskie.

   
1 0 0
Guilin, Chiny

Sprawdziłam też hotel Dasha, polecany przez LP, jest dosyć daleko od dworca kolejowego, ponad 1km, pokój obskurny, bez łazienki - 40Y. Natomiast między dworcem kolejowym a autobusowym jest mnóstwo hoteli, gdzie można znaleźć coś taniego. Najlepsze i najtańsze jedzenie jest w garkuchniach na terenie dworca autobusowego i już za 5Y można najeść się do syta.

   
1 0 0
Guilin, Chiny

Sprawdziłam też hotel Dasha, polecany przez LP, jest dosyć daleko od dworca kolejowego, ponad 1km, pokój obskurny, bez łazienki - 40Y. Natomiast między dworcem kolejowym a autobusowym jest mnóstwo hoteli, gdzie można znaleźć coś taniego. Najlepsze i najtańsze jedzenie jest w garkuchniach na terenie dworca autobusowego i już za 5Y można najeść się do syta.

   
1 0 0
Guilin, Chiny

Chciałam napisać z Chengdu, lecz niestety nie mogłam dostać się na TRAVELBIT. Po 23 godzinach podroży (hard seat) z Lanzou do Chengdu zatrzymałam się w Sim's Cosy Guesthouse. (simscozygh@yahoo.co.jp ). Nie ma go w przewodniku, jest jednak godny polecenia, prowadzi go para koreańsko-japońska.

   
1 0 0
Lanzhou, Chiny

Poszłam na dworzec w Urumczi dużo za wcześnie, bo myślałam, że będzie można wsiąść do podstawionego pociągu w miarę wcześniej. Okazało się jednak, ze dopiero pół godziny przed odjazdem pociągu otworzono bramki i pasażerowie mogli zejść na peron. Dworzec jest przeogromny i posiada kilka poczekalni.

   
1 19 0
Ürümqi, Chiny

Dzisiaj rano, po 26h znalazłam się w Urumczi, stolicy Xinjiangu. Podróż autobusem sypialnym (1500km-185Y) nawet nie była taka uciążliwa. Autobus był nowy, pościel w miarę czysta, kierowca znał nawet rosyjski. Widoki za oknem przecudne, góry i pustynia na przemian, a w nocy zaczęła się straszna ulewa.

   
1 4 0
Kaszgar, Chiny

Przedłużenie wizy udało się załatwić bezproblemowo w poniedziałek rano i za darmo. Musiałam poczekać wraz z innymi turystami 3h, bowiem naczelnik był czymś bardzo zajęty i nie mógł podpisać wiz. Potem poprosili nas do swojego gabinetu i każdego z osobna pytał jak się mu podoba Pakistan i co ma w planie zwiedzać itd.

   
1 37 0
Gilgit, Pakistan

A więc nie udało mi się wczoraj dostać wizy z powodu nieobecności naczelnika policji. Wcześnie rano były jakieś potyczki, zginęło kilkoro ludzi i cała policja została postawiona na nogi, również i wojsko, którego jest cała masa w mieście i okolicy. Zastępca poinformował mnie, ze niestety nie może mi podpisać wizy, wiec musiałam zostać w Gilgit do poniedziałku.

13sie
2005

Dolina Bagrot

   
1 17 0
Gilgit, Pakistan

Znowu jestem w Gilgit. Miałam problemy z internetem, który działa tu bardzo wolno (40RS) albo w ogóle nie działa, bo jest tylko jeden operator. W końcu znalazłam kawiarenkę koło NBP, najszybszą w mieście. 1godzina kosztuje 40RS, a o tej w hotelu Madina Guest House można zapomnieć, choć wielu turystów z niej korzysta.

   
1 6 0
Gilgit, Pakistan

Chyba mam dobrego Anioła Stróża, bo o mały włos nie byłoby już żadnej relacji. No, ale po kolei. Po zwiedzeniu Rawalpindi, Islamabadu i Taxila w trybie przyspieszonym (tu nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego) wyruszyłam w podroż po KKH (560 km = 680Rs do Jaglot, około 60 km przed Gilgit. Podroż trwała ponad 15h, a kierowca jechał tak ostro, co chwilę hamował a potem dodawał gazu tak, że co chwila spadałam z siedzenia.

   
1 13 0
Rawalpindi, Pakistan

Następnego dnia rano opuszczamy hotel i udajemy się na dworzec aby kupić bilety do Lahore. Najpierw musimy załatwić sobie zniżki na kolej, dla studentów na ISIC-50% a dla obcokrajowców i nauczycieli-ITIC-25% tylko, ale dobre i to. Pakistan i tak jest tanim krajem w stosunku do Iranu, nie mówiąc już o Turcji.

   
1 2 0
Kweta, Pakistan

Podróż z Kerman do Bam przebiegła szybko i bezproblemowo (200 km, 14500R, 2.5h autobusem Volvo) poza tym, że nie odjechaliśmy punktualnie, co byłoby tutaj chyba czymś nienormalnym. W Bam zainstalowałam się w AKBAR Tourist Guest Hous, albo w tym, co po nim pozostało (30000R za łóżko w dormitorium) i szybko pobiegłam obejrzeć ruiny twierdzy. Po drodze jakiś facet podwiózł mnie motorem i zdążyłam jeszcze przed zamknięciem i zachodem słońca.

   
1 6 0
Kerman, Iran

W Esfahanie zostaję tylko jedną noc w najczęściej odwiedzanym przez indywidualnych turystów hotelu Amir Kabir. Dormitorium - 30000R, dwójka 100 000R, jedynka - 120 000R. Można tu porozmawiać, wymienić informacje, wyprać ciuchy. Jest fax i internet - 1h= 8000R Ponieważ jest piątek, czyli dzień wolny od pracy, mnóstwo rodzin, młodzieży, spaceruje po mieście a szczególnie po Emam Khomeini Square, po poszczególnych meczetach (wstępy 4000-5000R, to nie pomyłka) i wzdłuż rzeki po mostach, które najpiękniejsze są wieczorem, gdy są oświetlone.

   
1 14 0
Eşfahān, Iran

Esfahan, i to już chyba po raz..... nie wiem który (jestem już czwarty raz w Iranie) niestety znalazłam się tu szybciej niż myślałam, a właściwie to wcale tego nie planowałam a wszystko przez policję, ale po kolei. Kiedy opuściłam gościnną rodzinkę w Durud udałam się ponownie do Khorram Abad, postanowiłam zwiedzić twierdzę Falak ol Atlak, nieco podobną do tej w Bam, ale nieco mniejsza, o 12 wieżach.

   
1 10 0
Dorūd, Iran

Po opuszczeniu Ardabil udałam się w podróż do prowincji Lorestan, znajdującej się w południowo-zachodniej części kraju. Najpierw autobusem do Tabriz, 216 km za 50000R, co trwało aż 5h. W Tabriz musiałam czekać 2h na dworcu i kiedy chciałam zapalić fajkę w czajkhane (herbaciarnia) w której byli sami faceci, zostałam wyproszona przez właściciela.

   
1 11 0
Ardebil, Iran

Już niestety wróciłam z gór. Chciałoby się zostać dłużej, ale niestety rzeczywistość jest okrutna i trzeba gnać dalej. Tam w górach, wśród nomadów (Ashayer) czuje się jak ryba w wodzie i dużo bym dała, aby móc tam zostać dłużej. Mam jednak nadzieję, że uda mi się jeszcze kiedyś zrealizować to marzenie Byłam ze znajomym z Ardabil już wysoko powyżej 3000m, mięliśmy trudności ze znalezieniem noclegu (nie mięliśmy namiotu ani śpiworów i nikt nie chciał nas przyjąć a byliśmy we czwórkę, bo dołączyło do nas jeszcze 2 studentów z Teheranu, Irańczyków - też kochających góry).

20lip
2005

Do Iranu...

   
1 11 0
Ardebil, Iran

Wczoraj dotarłam nareszcie do wymarzonego Iranu, jestem tu już po raz czwarty, ale pierwszy raz jechałam od północy przez Astarę. Teraz mogę powiedzieć, że północny Iran a Azerbejdżan to jedno. Krajobrazy nad morzem kaspijskim przypominają trochę nasze Beskidy, tylko klimat jest inny. Upal i duchota. Najpierw pojechałam z Baku do Lenkeren, prawie 300 km za 15 000M a dalej marszrutką z bazaru (do bazaru taxi za 1$) do Astary - 4000M.

   
1 8 0
Baku, Azerbejdżan

Ponieważ moją podróż zaczęła się stosunkowo późno, a muszę być już 27 sierpnia w Chinach, musiałam nieco przyśpieszyć i zmodyfikować (choć tego nie lubię) moją trasę. Pierwsza część podroży przebiegła bardzo komfortowo, zwłaszcza, że byłam już wykończona załatwianiem formalności związanych z pracą w Chinach.

 

Podsumowanie

ostatni wpis:30 sie 2005  (11 lat temu)
pierwszy wpis:14 lip 2005  (11 lat temu)
  
liczba tekstów:18
liczba zdjęć:197
liczba komentarzy:0
odwiedzone kraje:6
odwiedzone miejscowości:13

Na skróty

Uczestnicy

Skontaktuj się ze mną

strona jest częścią portalu transazja.pl
© 2004-2016 transazja.pl

Newsletter Informujcie mnie o nowych, ciekawych
materiałach publikowanych w portalu



transAzja.pl to serwis internetowy promujący indywidualne podróże po Azji. Przez wirtualny przewodnik po miastach opisuje transport, zwiedzanie, noclegi, jedzenie w wielu lokalizacjach w Azji. Dzięki temu zwiedzanie Chin, Indii, Nepalu, Tajlandii stało się prostsze. Poza tym, transAzja.pl prezentuje dane klimatyczne sponad 3000 miast, opisuje zalecane szczepienia ochronne i tropikalne zagrożenia chorobowe, prezentuje też informacje konsularne oraz kursy walut krajów Azji. Pośród usług dostępnych w serwisie są pośrednictwo wizowe oraz tanie bilety lotnicze. Dodatkowo dzięki rozbudowanemu kalendarium znaleźć można wszystkie święta religijnie i święta państwowe w krajach Azji. Serwis oferuje także możliwość pisania travelBloga oraz publikację zdjęć z podróży.

© 2004 - 2016 transAzja.pl, wszelkie prawa zastrzeżone

Nasi partnerzy