Odpowiedziałem sobie na bardzo ważne pytanie: "co lubię w życiu robić" i... podróżuję po Azji.
czytasz blog:

Tybet - wakacyjna przerwa w chińskiej szkole

   
1 0 0
Babu, Chiny

Przed dworcem czeka na mnie Selena wraz z kolezanka. Od razu jedziemy do niej do domu autobusem miejskim (1.8Y za bilet, drozej niz w Kunmingu a miasto jest 4 razy mniejsze). Selena gotuje jakis obiad a ja odrazu wskakuje pod prysznic, na niewiele sie to jednak zdaje bo juz pod woda pot ze mnie splywa.

24sie
2006

Kunming

   
1 7 0
Kunming, Chiny

Droge z Baoshan do Kunmingu przebylam w 2 etapach, tak bylo mi akurat na reke. Najpierw do Dali (45Y) tu poczekalam godzinke i mialam zaraz autobus do Kunmingu (75Y). Z Dali do Kunmingu sa autobusy co godzine, wiec zawsze sie znajdzie miejsce a z Baoshan byly tylko 3 autobusy. Caly czas jechalismy autostrada i podroz zajela jakies 5h ale przed wjazdem do Kunmingu byl juz straszny korek.

21sie
2006

Baoshan

   
1 10 0
Baoshan, Chiny

Podroz do Baoshan to jak bajka, nowoczesny autobus (186 km-47Y) , swietna autostrada a podroz trwala tylko 2.15 minut. Bylam zaskoczona ze maja tu takie drogi, lepsze niz w Europie. Samo miasto to nic szczegolnego, polozone w dolinie na zboczch gor Gaoligong. Troche ciezko znalezc tu tani nocleg, brak dormitoriow bo tez i kompletny brak turystow.

20sie
2006

Dali

   
1 10 0
Dali, Chiny

Zwiedzilam Dali, ale nie jestem zachwycona tym miastem. Wstep do 3 pagod bagatela, az 70Y a bilet ze znizka dla studentow 62Y. Mozna dojechac autobusem Nr 19 za 1Y lub dojsc na piechote. Pojechalam tez nad jezioro Erhai (autobus Nr 2-1Y), lecz niewiele co zobaczylam. Najlepiej wypozyczyc rower i objechac go dookola ale na to potrzeba troche czasu-2 lub 3 dni.

19sie
2006

Lijiang-Dali

   
1 13 0
Dali, Chiny

W Lijiangu zostalam jeszcze jeden dzien dluzej, a to ze wzgl. na MAME wlascicielke hotelu). Kiedy jej ;powiedzialam, ze bardzo lubie gotowac i chetnie sie czegos od niej naucze, bardzo mnie namawiala abym zostala dzien dluzej no i uleglam jej namowom. poszlysmy razem na targ z duzymi koszami na plecach tak jak to robia miejscowe kobiety.

   
1 16 0
Dayan, Chiny

Jestem w Lijiang w Mama's Naxi Guesthouse w starej czesci miasta i polecam go wszystkim. Nocleg w dormitorium 15Y, ciepla woda na okraglo (jest tylko jedna lazienka i WC) ale o dziwo nie ma tloku. Hotelik jest bardzo maly panuje w nim rodzinna atmosfera, odbior nawet z dworca czy tez innego punktu miasta.

10sie
2006

Shangri La

   
1 21 0
Zhongxin, Chiny

Jestem juz w Yunnanie w Zhongdian (Shangri La). Dostalam sie tu z lhasy autobusem sypialnym po 82h podrozy (550Y). Autobus wyjechal z Dw Polnocnego w Lhasie a z kupnem biletu nie bylo najmniejszego problemu. W autobusie towarzystwo mieszane: troche Chinczykow, Tybetanczykow, jedna Koranka i mloda para z Japonii.

   
1 17 0
Xigaze, Chiny

Jestem glodna i brudna. Przynosze sobie reszte bagazu, ktory zostawilam w innym hotelu i postanawiam najpierw wziasc prysznic. Jest tu taki "salon" gdzie za 20Y mozna sie porzadnie umyc (kolo biura PSB), potem jakis porzadny posilek. Juz od kilku dni wlasciwie nic konkretnego nie jadlam. Zamawiam smazone warzywa w jednej z chinskich restwaracji i nawet niezle to smakuje.

1sie
2006

Kora

   
1 21 0
Kangrinboqê Feng, Chiny

Nastepnego dnia wybralam sie wraz z poznanym Niemcem (Haraldem, przyjechal do Chin na rowerze z Niemiec) na Kore wokol Kailasha. Pogoda zapowiadala sie swietnie, bylo duzo slonca i nawet powiedzialabym, ze goraco. Pierwszy odcinek prowadzil z Darchen 6 km do pierwszego klasztoru. Tu sa jakies namioty, gdzie mozna juz zanocowac, cos zjesc lub napic sie herbaty.

30lip
2006

Mointser

   
1 8 0
Montser, Chiny

W aucie pootwierane wszystkie okna, chce mi urwac glowe i siedze jakbym byla w lodowce. Niekiedy przy pokonywaniu rzek jeden z facetow, ten juz dobrze wstawiony wchodzi w polbutach do lodowatej rzeki (wys. 4500 m) i sprawdza, czy da sie przejechac. Po paru godzinach prosze kierowce, aby wlaczyl ogrzewanie, nie bardzo wie jak, musze mu pokazac a kiedy paruja szyby tez sobie nie moze dac rady z wentylatorem.

29lip
2006

Paryang

   
1 15 0
Paryang, Chiny

Od rana laze po miescie, mzy a ludzie ciagle pokazuja mi inny kierunek drogi na Paryang. Okazuje sie jednak, ze jest ona dopiero kawalek za miastem. Poznani wczoraj Tybetanczycy z minibusa jada traktorem na skrzyzowanie i zabieraja mnie ze soba po drodze (7Y). Oni tez tam jada a jak sie potem okaze az pod Kailash.

28lip
2006

Zhongba

   
1 5 0
Zhabdün, Chiny

Jak sie okazuje, jestem okolo 20-30 km od Sangsang, w jakiejs wiosce, gdzie jest doslownie 10 domow. Leje i jest zimno. Wchodze do chinskiej knajpy, gdzie dopiero rozpalaja ogien w piecyku (odchodami yaka). Przebieram sie, a plecak stawiam blisko ognia. Mieszkancy budza sie pozno, zalatwiaja sie wszedzie, nawet na drodze, kobiety nosza wode z jedynej tu studni, psy rozgrzebuja smieci a kozy wpychaja sie nawet do knajpy, pewnie tez im zimno.

   
1 6 0
Sangsang, Chiny

Nastepnego dnia rano wczesnie opuszczam hotel, przechodze pod jakims sznurkiem (moze to check-point) ale nikt mnie nie zaczepia, tu ludzie generalnie wstaja pozno i opuszczam Kage. Tym razem czkam tylko 45 min. zabiera mnie jakas zdezelowana ciezarowka z 2 Chinczykami. Jedziemy b. wolno, jakies 20 km/h, droga jest b.

   
1 5 0
Quxar, Chiny

Wyprawa pod Mt. Kailash/Darchen Tak jak juz pisalam w Shigatse powiedziala mi pani z PSB w hotelu tenzin, ze pozwolenia na podrozowanie po Zach. tybecie nie dostane i musze sobie wrocic do Lhasy i wykupic wycieczke, czyli miejsce w jeepie (4000Y za 2 tygodnie). Wyruszylam wiec najpierw w kierunku Lhatse wraz z 2 poznanymi Amerykaninami.

24lip
2006

Tybet c.d.

   
1 32 0
Xigaze, Chiny

Kiedy zmieniłam kawiarenkę z centrum miasta w Shigatse (1h=3Y) na tą w hotelu Tenzin gdzie się teraz zatrzymałam, sądziłam, że będę mogła dokończyć szybciej relacje. Nic z tego. Komputery są do nosa, wszystko mi gdzieś uciekło i za godzinę zapłaciłam 5Y. Przyszłam tu z powrotem, do tego molochu.

   
1 0 0
Xigaze, Chiny

W środę rano wyruszyliśmy w 5-o dniową podróż 2 jeepami. Trasa: Lhasa, jezioro Yamdrok-tso, Gyantse, Shigatse, Lhatse, New Tingri (Shegar), Klasztor Rongphu (+ baza pod Mt. Everestem) i Zhangmu (granica z Nepalem). Koszt 1000Y na osobę + 100Y permit. Permit potrzebny jest tylko na część trasy na przejazd do granicy od Lhatse na autostradę przyjaźni (Friendship Highway).

   
0 15 0
   
1 14 0
Lhasa, Chiny

Dziś pojechałam z Kasią na dworzec kolejowy. Znajduje się około 10 km od centrum, dojeżdża tam autobus nr 91 (1Y). Trzeba przejechać rzekę Lhasę i jechać wzdłuż niej na zachód. Taksówka kosztuje 30-40Y. Dworzec jest imponujący, ale wewnątrz nie ma żadnych info po angielsku. Jest tylko kilka kas biletowych i mało widoczna informacja, w której nie było nikogo.

   
1 20 0
Lhasa, Chiny

Autobus do Samye mamy o 6:30 spod Jokangu. Wstajemy więc już o 5:30. Bilety kupiliśmy dnia poprzedniego w budce na przeciwko Snowland Restaurant (40 Y za osobę, podróż ma trwać 4 godziny, 180 km). W autobusie oprócz nas są sami pielgrzymi. Wyjeżdżamy z półgodzinnym opóźnieniem. Początkowo jedziemy tą samą drogą, która prowadzi na lotnisko.

15lip
2006

Nam Tso

   
1 20 0
Lhasa, Chiny

Wczoraj rano pojechaliśmy na zapłaconą w biurze podróży wycieczkę nad jezioro Namtso (150 Y od osoby). Odległość 195 km ( 4 godziny jazdy) na północ od Lhasy. Jezioro położone jest na 4718 m npm. Jedziemy minibusem i od razu w Lhasie okazuje się, że kierowca nie zatankował samochodu i auto rozkracza się na środku drogi.

13lip
2006

Lhasa

   
1 19 0
Lhasa, Chiny

Przyjeżdżamy do Lhasy koło piątej po południu. Autobus wysadza nas blisko Potali przy Bejing Road. Idziemy na poszukiwanie hotelu, których jest tu cała masa. W polecanych w L.P nie ma wolnych miejsc a w hotelu Kirey właścicielka w ogóle nie zwraca na nas uwagi (żuje kluski i rozmawia z jakąś kobieta) i nawet nie chce zrobić rezerwacji na następny dzien.

   
1 5 0
Lhasa, Chiny

Wieczorem idziemy na "hotpot" (Huoguo) czyli coś w rodzaju fondeu. Wiele restauracji oferuje tę nader ostrą potrawę. Każdy stolik posiada palnik z gazem, na który stawia się garnek z ostrą zupą. Na stelażu obok jest mnóstwo mięs, skrzydełek, nóżek, podrobów wołowych i wieprzowych, warzyw, grzybów, rożnego rodzaju tofu, ryb i frutti di mare.

   
1 5 0
Chengdu, Chiny

Następnego dnia rano postanawiamy przenieść się do hotelu Sims Cozy Guesthouse, w którym spałam w zeszłym roku latem jadąc do Guilin/Hezhou. Są tańsze miejsca i jest przytulniejszy. Pakujemy się w dwie taryfy (25Y razem) i po 15 minutach jesteśmy na miejscu. Poprzedniego dnia wieczorem zrobiłam jednak rezerwację przez telefon, bo nie byłam pewna, czy będą miejsca a jest nas sporo osób.

   
1 19 0
Chengdu, Chiny

Przejechaliśmy do portu trzema taksówkami (10y za każdą) juz przed 4.00, okazało się że musimy czekać na autobus, który ma nas zawieść do przystani do Maoping. Dopiero tutaj zorientowaliśmy się że jest kilka agencji i że mamy bilety na normalny statek którym jadą tylko Chińczycy z tabunami, dziećmi i tobolami.

   
1 6 0
Yichang, Chiny

Jest nas 8 osób. Zwiedziliśmy Szanghaj w pośpiechu. Zresztą upał i duchota nie bardzo pozwalały na duże tempo. Moi znajomi mają mało czasu a naszym głównym celem jest Tybet. Opuściliśmy Szanghaj przedwczoraj po południu z Shanghai South Railway Station (dojazd metrem, linia czerwona z Peoples Sq-4Y).

   
1 0 0
Szanghaj, Chiny

Tempo życia i jego poziom w Szanghaju różni się diametralnie od tego w Guangxi i w Babu. Na każdym kroku Mc Donaldy, KFC i inne fast foody. Mnóstwo cukierni i piekarni z ciastkami, tortami i chlebem. Ale takiego chleba jak u nas w kraju nie da się tu kupić. Sklepy zawalone różnorodnym towarem, ciuchy są przepiękne i tanie i drogie i wszędzie dzikie tłumy.

   
1 18 0
Szanghaj, Chiny

A więc zaczęłam już swoje wakacje. Trochę wcześniej, chyba najwcześniej z naszej trójki, nie mówię już o Chińczykach (bo oni kończą dopiero 8 lipca), ale skończyłam egzaminy i stwierdziłam, że nie mam co siedzieć "w domu" i ruszam na podbój Chin. Wyjechałam w środę wieczorem. Pierwszy etap to podróż autobusem nocnym z Hezhou (Babu) do Guilin (slow bus-52Y-250km).

20cze
2006

Wioski Tu Yao

   
1 0 0
Babu, Chiny

Już za tydzień zaczynają się moje wakacje. Dla studentów dopiero około 10 lipca. Wybieram się do Szanghaju, nad Jangcy i do Tybetu. Już się nie mogę doczekać choć i tu nie brakuje mi wrażeń. Dziś już zaczęłam egzaminy i nawet przepytałam już jedną klasę. Ostatni weekend spędziłam znowu w górach w wioskach Tu Yao niedaleko Ertang.

 

Podsumowanie

ostatni wpis:31 sie 2006  (10 lat temu)
pierwszy wpis:20 cze 2006  (10 lat temu)
  
liczba tekstów:27
liczba zdjęć:371
liczba komentarzy:0
odwiedzone kraje:2
odwiedzone miejscowości:18

Na skróty

Uczestnicy

Skontaktuj się ze mną

strona jest częścią portalu transazja.pl
© 2004-2016 transazja.pl

Newsletter Informujcie mnie o nowych, ciekawych
materiałach publikowanych w portalu



transAzja.pl to serwis internetowy promujący indywidualne podróże po Azji. Przez wirtualny przewodnik po miastach opisuje transport, zwiedzanie, noclegi, jedzenie w wielu lokalizacjach w Azji. Dzięki temu zwiedzanie Chin, Indii, Nepalu, Tajlandii stało się prostsze. Poza tym, transAzja.pl prezentuje dane klimatyczne sponad 3000 miast, opisuje zalecane szczepienia ochronne i tropikalne zagrożenia chorobowe, prezentuje też informacje konsularne oraz kursy walut krajów Azji. Pośród usług dostępnych w serwisie są pośrednictwo wizowe oraz tanie bilety lotnicze. Dodatkowo dzięki rozbudowanemu kalendarium znaleźć można wszystkie święta religijnie i święta państwowe w krajach Azji. Serwis oferuje także możliwość pisania travelBloga oraz publikację zdjęć z podróży.

© 2004 - 2016 transAzja.pl, wszelkie prawa zastrzeżone

Nasi partnerzy