lub
w jakim celu? zapamiętaj mnie
 
Warszawa
Biszkek  
Kirgiska jurtaKirgistanfoto: Krzysztof Stępieńźródło: transazja.pl
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
 
4000 km po kraju przesyconym zapachem kadzidła, gdzie wyobrażenia z bajek Tysiąca i Jednej Nocy stają się rzeczywistością!
Booking.com

Najnowsze artykuły

Flames of... Baku

Top of the top - Iran!

Oman - to zdecydowanie więcej niż jedyne państwo na literę "O".

Nepal - My first time

e-Tourist Visa do Indii - wyjaśniamy szczegóły

Stambuł z zupełnie innej perspektywy

Cud w indyjskiej Agrze na miarę drugiego Taj Mahal

Do Mongolii bez wizy

Muktinath (Jomsom) Trekking - profil wysokości i statystyka

Bezpłatne wycieczki po Dosze dla pasażerów Qatar Airways

Do Indonezji bez wizy

Wiza do Indii wydawana już na lotnisku?

Poznaj Azję Centralną oglądając animowane filmy

Co wiesz o Azji Centralnej?

Bilet na indyjski pociąg tylko na 60 dni przed odjazdem?

Turkish Airlines poleci do Kathmandu!

Assam toxic alcohol deaths: 99 people die in north-eastern Indian state

Pulwama attack: India government must protect Kashmiris - top court

'I sold alcohol as a child to survive' - North Korean defector

Vietnam detains impersonators of Kim Jong Un and Trump

India Catholic Church defends Cardinal Gracias over 'failed abuse victims'

Great Barrier Reef: One million tonnes of sludge to be dumped

Japan's Yoshitaka Sakurada apologises for being three minutes late

Melbourne car rampage: James Gargasoulas jailed for six murders

Hayabusa-2: Japan spacecraft touches down on asteroid

Australia seeks clarification on China coal import 'block'

Syria war: US to leave 200 troops for peacekeeping after withdrawal

Former Swiss officer Johan Cosar sentenced for fighting IS

Israel's Beresheet Moon mission gets under way

Shamima Begum in Syria: Where now for IS bride?

Israel elections: Netanyahu challengers Gantz and Lapid join forces

Fabien Clain, French jihadist and 'voice of Paris attacks', reported killed

‘Our grandson is lost in a war zone’

How is the end of the Islamic State group's caliphate being reported?

From slums to stardom: How young star's life has changed

Paras and Royal Anglians in Afghanistan as Nato bodyguards

Miasta Azji

 Jerozolima

warto zobaczyć: 9
transport z Jerozolima: 3
dobre rady: 12

wybierz
[opinieCount] => 0

 New Delhi

warto zobaczyć: 23
transport z New Delhi: 2
dobre rady: 37

wybierz
[opinieCount] => 0

 Pekin

warto zobaczyć: 27
transport z Pekin: 4
dobre rady: 60

wybierz
[opinieCount] => 0

 Szanghaj

warto zobaczyć: 18
transport z Szanghaj: 1
dobre rady: 37

wybierz
[opinieCount] => 0

 Pokhara

warto zobaczyć: 9
transport z Pokhara: 1
dobre rady: 9

wybierz
[opinieCount] => 0

 Katmandu

warto zobaczyć: 14
transport z Katmandu: 3
dobre rady: 21

wybierz
[opinieCount] => 0

 Xi'an

warto zobaczyć: 10
transport z Xi'an: 2
dobre rady: 19

wybierz
[opinieCount] => 0

 Tajpej

warto zobaczyć: 22
transport z Tajpej: 11
dobre rady: 39

wybierz
[opinieCount] => 0

 Stambuł

warto zobaczyć: 38
transport z Stambuł: 2
dobre rady: 40

wybierz
[opinieCount] => 0

 Hua Shan

warto zobaczyć: 8
transport z Hua Shan: 3
dobre rady: 18

wybierz
[opinieCount] => 0

Powiadomienia

Informujcie mnie o nowych, ciekawych
materiałach publikowanych w portalu

Dołącz do nas!


 
 
  •  Kirgistan
     kursy walut
     KGS
     PLN
     USD
     EUR
  •  Kirgistan
     wiza i ambasada
    Kirgistan
    ambasada w Polscenie
    wymagana wizanie

Kirgiz nie schodzi z konia

czwartek, 27 paź 2005
  • dotyczy:  

Cztery doby w pociągu Moskwa - Biszkek. Drobiazgowe przeszukiwanie plecaka przez kazachskich tajniaków, czterdziestostopniowy upał, brak wody i kolejki do ubikacji, tłok i ścisk, zapach ryb wymieszanych z zapachem potu pół setki pasażerów na gapę. Wszystko można przeżyć. Tylko po co - żeby zobaczyć, jak Kirgiz zsiada z konia?

"Naczalnika niet"

Kirgiztan Kirgiztan fot. Olga Mielnikiewicz
Naczelnik OWIRU (biura meldunkowego) przychodzi, kiedy chce. Najczęściej w porze obiadowej. Wychodzi w porze urzędowania. Bez naczelnika nie będzie pieczątki w paszporcie. Bez pieczątki będą problemy na granicy i podczas przypadkowych kontroli policyjnych. 

Naczelnik stacji kolejowej, podobnie jak naczelnik OWIRU, każe czekać na siebie dwa dni. Bez jego autografu nie można wydostać się z Kirgizji. Świstek papieru, na którym wpisuje datę i trasę wyjazdu, kosztuje 50 somów (ok. 1 dolara). Odpuszcza, kiedy blefuję, że jestem żurnalista. 

Naczelnika łatwo poznać. Biała koszula, wystający ze spodni brzuch, u pasa kluczyki od zachodniego auta. „Bierut w karman, to ich stać i na BM” - objaśnia z goryczą w głosie Maksat, mój kirgiski przewodnik.

Mój dom tam, gdzie moje ognisko, moja trzoda tam, gdzie mój koń

Czabani (pasterze) z końcem maja gnają stada owiec i krów w górskie doliny. W pobliżu rwących rzek stawiają jurty. W sezonie, który trawa od maja do października, kilka razy zmieniają miejsce wypasu. Ich dzień pracy wyznacza słońce - o wschodzie wypędzają bydło na stoki, o zachodzie zwierzęta same wracają do właścicieli.

Kirgiztan Kirgiztan fot. Olga Mielnikiewicz
Jurta Kirgiza jest kuchnią, jadalnią i sypialnią. Przed nią płonie ognisko lub w środku żelazny piecyk, z którego dym ulatuje przez otwór, tzw. tyndyk. W jednej jurcie mieszka zwykle kilka osób - jedna rodzina, a czasem kilka.

Obrazą dla gospodarzy jest przejść obok, nie pozdrawiając, nie zamieniając kilku słów. Jeśli zaproszą do środka, nie powinno się odmawiać. Zawsze można liczyć na piałkę herbaty (Kirgizi używają czarki bez uszka) i kawałek chleba - pysznej okrągłej lepioszki. Oczy gospodyni, która usiądzie na skraju szyrdaka (dywan tkany z sierści barana albo wielbłąda), bacznie obserwują gościa. Jeśli zaspokoi pragnienie i położy dłoń na piałce, mówiąc "rahmat" (dziękuję) - to dla niej sygnał, żeby więcej nie nalewać.

U starych czabanów wieczorem przy ognisku można posłuchać pasjonujących myśliwskich opowieści i nierzadko narzekań na ciężki los i rządy prezydenta Akajeva.

Urkun - samotny pasterz o wykręconej paraliżem twarzy, znad rzeki Teleti, pasie cudze stado. Zarabia 60 somów dziennie. Człowiek rzadko do niego zagląda. Towarzystwa dotrzymują mu czasem niedźwiedzie i wilki. Nie boi się. Dziś ludzie to wilki - wzdycha z goryczą.

Z mleka robią cuda

Codziennie o zmroku Asjel doi krowy. suszone ryby na plaży nad Jez. Issyk-Kul suszone ryby na plaży nad Jez. Issyk-Kul fot. Olga Mielnikiewicz
Podgrzane na ognisku mleko wlewa do separatora i kręci korbą. Z jednej rurki cieknie odtłuszczone mleko, z drugiej - śmietana. Nie można kręcić za wolno ani za szybko, trzeba w sam raz. Gromadka dzieciaków wyczekuje nad miską, aż pozwoli im wylizać zakamarki urządzenia oblepionego śmietaną. Sama też zjadam pół słoika. To rarytas - podobnie jak sajan - płynne masło na ciepło. Kawałek lepioszki macza się w maśle, a potem w miodzie - tak smakuje najlepiej.

Nic nie może się zmarnować. Z mleka będzie ajran (kefir). Z ajranu - po odparowaniu serwatki - suzme (twarożek). Z niego formuje się małe, twarde jak kamień, słone kulki i suszy na słońcu - to kurut. Podobno kilka kurutów daje czabanowi siłę na cały dzień.

Próbuję kumysu - sfermentowanego mleka kobyły. To eliksir życia, jak mawiają Kirgizi. Najlepszy kumys można kupić w okolicach przełęczy Tëo-Aszuu przy autostradzie Biszkek-Osz.

Pasterze żywią się tym, co wyczarują z mleka. Posiłki urozmaicają chlebem, ryżem, miodem i warieniem (rzadka marmolada pita z herbatą). Czasem zarzynają barana. Mięsem przeważnie handlują - za barana dostają 40 dolarów, za konia około 200. Koń to skarb czabana. Kirgiz w górach nie zsiada z konia. Taki koń może wbiec na wysokość 3000 m n.p.m., a na grzbiecie nosi cały rodzinny dobytek.

Iliada stepów

Kirgistan Kirgistan fot. Olga Mielnikiewicz
Mieszkam niedaleko prospektu Manasa, przechodzę obok Uniwersytetu im. Manasa i pomnika Manasa. Lotnisko w Biszkeku też nosi jego imię. A kim był Manas? Anara otwiera piękny album w trzech językach: kirgiskim, tureckim i angielskim. Nie wiesz? Duma narodowa Kirgizów i ich wkład w kulturę światową. Legendarny batyr-chan, który walczył o niepodległość Kirgizów.

Epos o Manasie jest tym dla Kirgizów, czym dla Greków Odyseja i Iliada, a dla Hindusów Mahabharata, przy czym Manas jest 20 razy dłuższy niż Iliada i Odyseja razem wzięte. Przekazywany z ust do ust przez manaszi - bardów o nieposzlakowanej opinii i czystej duszy uświetniał tylko szczególne okazje - wesela, urodziny syna. Każdy manaszi miał swoją własną wersję Manasa. Znanych jest około sześćdziesięciu wersji. Kiedy UNESCO ogłosiło rok 1995 rokiem Manasa, rząd wydał osiem milionów dolarów na uświetnienie tego wydarzenia. Jego olbrzymi grobowiec znajduje się w Tałas.

Suranam

Maksat pochodzi z muzykalnej rodziny. Kirgiz w tradycyjnej czapce Kirgiz w tradycyjnej czapce fot. Olga Mielnikiewicz
Siostra skończyła konserwatorium, jej kilkunastoletni syn zdobywa na konkursach pierwsze nagrody. On sam ma ładny głos. Cały czas nuci kirgiskie i rosyjskie piosenki. Najbardziej przypadła mi do gustu Suranam - o dziewczynie, która odeszła w świat, zostawiając tęskniącego chłopca.

Na bazarze w Oszu przebieram gorączkowo w pirackich kasetach i szukam takiej, na której jest Suranam. Nie ma. Jest za to mnóstwo estradowych uzbeckich i kirgiskich piosenek. Po 50 somów za kasetę. Kupuję Borbijewa i Bieszikiejewa - podobno są najlepsi. Kompakty po 120 somów - jest Kambarkan, Muras i Ordo Sahna. Kambarkan jak nasze Mazowsze - folklor w najlepszym wydaniu - występują już tylko w filharmonii.
A o czym śpiewają ci ślepcy w bramach? wypytuję mego towarzysza. Na bazarze można prawie zawsze posłuchać gardłowych zaśpiewów z akompaniamentem komuza albo oskomuza. To dastany - objaśnia - żałosne skargi na los z morałem i apelem do słuchaczy albo hymny opiewające piękno gór i pasterskiego życia.

Feminizm - a co to?

Kirgiztan Kirgiztan fot. Olga Mielnikiewicz
Pierwsze pytanie - w pociągu, na szlaku, w mieście -Kak tebe zowyt? Drugie - Jest u tebja muż? no i jeszcze jedno - Skolko tebie let? - tak po prostu, bezpośrednio. W pociągu z Alioną i Elmirą rozmawiamy o kobietach i mężczyznach. Aliona, 22-letnia Rosjanka, uczy japońskiego na uniwersytecie w Biszkeku. Wraca od rodziców z Moskwy. Na dworcu będzie czekał na nią mąż. Elmira to kobieta Paszy, cholerycznego Azera. Wracają do domu, bo nie znaleźli pracy w Moskwie. To gapowicze, dali w łapę prowadnicy i jadą bez miejscówki. W nocy Pasza siedzi skulony na leżance Kazaszki z Czymkentu, a Elmira na trzeciej półce, gdzie wszyscy trzymają bagaże. Elmira nie może swobodnie rozmawiać z obcymi mężczyznami, a Pasza na pewno by jej samej nie puścił w żadną podróż. Często kłócą się po azersku. Elmira w nocy popłakuje.

Ajnura, u której mieszkam w Biszkeku, została wykradziona. Na kirgiskich wsiach praktykuje się jeszcze zwyczaj wykradania panien przez kawalerów na koniu. Jest rozwiedziona. Maksat też.

Żona Zamira w Kyzyl-Kël zwraca się do niego „Panie”. Jest dużo młodsza, jeszcze studiuje. Maksat twierdzi, że Zamir ją wykradł.

W Oszu wszystkie pary młode pozują do zdjęcia na Górze Sulejmana - podobno przynosi to szczęście. Góra jest bardzo ważna dla bezpłodnych kobiet. Modlą się tu o macierzyństwo. Zachodnie samochody, garnitury, białe suknie z welonem. Gdyby nie orientalna uroda nowożeńców, byłoby jak u nas. Jednak wiem, że jest inaczej. Niedawno oglądałam film dokumentalny o uzbeckich obrzędach weselnych - nie byle kogo - córki gubernatora Dżalalabadu. Panna młoda mieszka w Amsterdamie i pracuje w OBWE jako pełnomocnik ds. praw człowieka. O małżeństwie dowiedziała się dwa tygodnie przed ślubem, a męża poznała dwa dni przed uroczystością. Czy to była miłość od pierwszego wejrzenia?

Szofer uzbeckiej pary zaprasza nas na przyjęcie weselne wieczorem do restauracji. Ja chętnie skorzystałabym, ale Maksat odmawia. To Uzbecy, wypiją i będą burdy. Rok temu zadźgali jego kuzyna wracającego z pracy. Nie miał przy sobie pieniędzy.

Naród handlarzy

Bazar w Osz Bazar w Osz fot. Olga Mielnikiewicz
Pociąg zwalnia bieg, dojeżdża do stacji. Z daleka widzę nadciągające handlarki. Obładowane arbuzami, winogronami, rybami, lodami, minerałką. Można też kupić magnetofony, zegarki, bieliznę i złoto, wymienić walutę. Kobiety wciskają się do wagonów. „Morożennoje, warieniki, manty goriaczije, manty” - przez dziesięć minut będą zachwalać towar, bić się o klienta, dopóki pociąg nie ruszy. Wtedy, prawie w biegu wyskoczą, ale jeszcze będzie słychać manty goriaczije, manty. 

Asortyment sprzedawanych towarów zmienia się z szerokością geograficzną. W okolicach Samary dominują artykuły przemysłowe, w pobliżu Jeziora Aralskiego - ryby suszone, na południu Kazachstanu - owoce.
Pasażerowie hurtowo kupują melony, arbuzy i pomidory. Sprzedadzą z zyskiem u siebie. 

W wagonie coraz mniej miejsca - przybywa sumek i waliz. Ktoś pyta, czy nie zechcę wziąć od niego kilku toreb - pogranicznicy rekwirują nadbagaż albo każą płacić. Podobno w ten sposób niektórzy szmuglują narkotyki, więc odmawiam.

Jeśli chcesz poznać kraj, idź na bazar

Bazar w Oszu, największy bazar w Azji Środkowe, Kirgiztan Kirgiztan fot. Olga Mielnikiewicz
ciągnie się wzdłuż rzeki Ak-Buura. Kręci w nosie od egzotycznych przypraw: rajhan, zambai, żyra; dziesięć rodzajów sproszkowanej papryki - od pomarańczowej do brązowej. Tylko tu można kupić inżyr - świeże figi. Trzeba zjeść je na miejscu, bo jutro już nie będą dobre. Samsy (mięso lub ziemniaki w cieście pieczone w glinianych piecach - tandyrach) można dostać też tylko na oszskim bazarze. Proszę o dokładkę, po której mam rozstrój żołądka. Nic dziwnego. Sposób, w jaki handluje się tu mięsem budzi raczej obrzydzenie europejskiego mieszczucha. Odcięta na moich oczach, ociekająca krwią głowa barana ląduje na ladzie. Ustawia się kolejka chętnych.

Rozglądam się za kołpakami (tradycyjnymi czapkami kirgiskimi), za piałkami i szyrdakami. Trzeba uważać, żeby nie kupić podróbki. Prawdziwe szyrdaki są tkane ręcznie. Harmider, wrzawa, krzyki, dźwięki instrumentów ludowych, mieszanina zapachów i smaków - tu na południu Kirgizji jest więcej Uzbeków, więc rzucają się w oczy uzbeckie tiubitejki.

"Daj każdemu Kirgizowi po jednej górze, jeszcze gór zostanie"

Kirgiztan Kirgiztan fot. Olga Mielnikiewicz

W słowach Mirłana, taksówkarza z Kerben, nie ma chyba przesady. Obszar trochę większy od Austrii i Węgier razem wziętych w 94% stanowią góry (na północy Tien-szan, na południu Pamir). Połowa sięga 3000 m n.p.m. Na 3/4 szczytów zalega wieczny śnieg.

Na tym obszarze żyje niecałe pięć milionów Kirgizów. Taka Szwajcaria Azji Centralnej.
Tien-szan to chińska nazwa - znaczy Niebiańskie góry. Właśnie na granicy z Chinami skupiły się najwyższe szczyty: Pik Pobiedy (7439 m n.p.m.), marmurowy wierzchołek Chan Tengri (7010 m n.p.m.), Pik Czapajewa (6371 m n.p.m.) i Pik Gorkiego (6050 m n.p.m.).

W kirgiskich górach łatwo zabłądzić. Nie ma oznakowanych szlaków, nawet na terenie parków narodowych, takich jak Sary-Czelek albo Dżeti Ogöz. Przy odrobinie szczęścia natkniemy się na sztucznie usypane stożki kamieni, które spostrzegawczym wyznaczą kierunek marszu. Dodatkowym utrudnieniem i zmorą dla turysty są niezliczone ścieżki wydeptane przez stada baranów i krów, pasących się na stokach. Nie ma schronisk, z rzadka turbazy lub alplagery. Na szczęście są jurty i gościnni pasterze.

Nie tylko góry

Ten kraj nomadów ma wiele do zaoferowania fanatykom trekingu i alpinizmu oraz szukającym kontaktu z dziką przyrodą, nietkniętą plastikową cywilizacją (w Kirgizji nie ma Mc Donald’sa!). Ubogi jest natomiast w perły architektury. Mimo to warto na kilka dni zejść ze szlaków, aby zwiedzić Biszkek, Karakoł, Osz, Tałas czy Dżalalabad. Oprócz typowej sowieckiej zabudowy - szarych, zaniedbanych budynków, niezliczonych pomników Lenina i dziurawych chodników - odnajdujemy ślady prehistorii: petroglify - naskalne rysunki datowane na 500 lat p.n.e. w Czołpon Ata, grobowiec Manasa w Tałas, wieżę Burana z XI w n.e. niedaleko Tokmak i górę Sulejmana - miejsce pielgrzymek muzułmanów w Oszu.

słowa kluczowe: termin: 3 sierpnia - 3 września 2002
trasa: Kirgistan

Latasz samolotami? Chcesz dowiedzieć się ile godzin spędziłeś łącznie w powietrzu? Jaki pokonałeś dystans i ile razy okrążyłeś równik? Do jakich krajów latałeś i jakimi samolotami...? Zobacz nową funkcjonalność transAzja.pl: Mapa Podróży
Narzędzie pozwala na zapisanie w jednym miejscu zrealizowanych podróży lotniczych, naniesienie ich tras na mapie oraz budowanie statystyk. Wypróbuj już teraz!






  • Opublikuj na:
Informuj mnie o nowych, ciekawych artykułach zapisz mnie!
Przeczytałeś tekst? Oceń go dla innych!
 5 / 5 (1)użyteczność tego tekstu, czyli czy był pomocny
 0 / 5 (0)styl napisania, czyli czy fajnie się czytało
Łączna liczba odsłon: 13399 od 27.10.2005

Komentarze

Dodaj swój komentarz - bo każdy ma przecież coś do powiedzenia...

Nie jesteś zalogowany. Aby uprościć dodawanie komentarzy oraz aby zdobywać punkty - zaloguj się

Imię i nazwisko *
E-mail *
Treść komentarza *



Newsletter Informujcie mnie o nowych, ciekawych
materiałach publikowanych w portalu



transAzja.pl to serwis internetowy promujący indywidualne podróże po Azji. Przez wirtualny przewodnik po miastach opisuje transport, zwiedzanie, noclegi, jedzenie w wielu lokalizacjach w Azji. Dzięki temu zwiedzanie Chin, Indii, Nepalu, Tajlandii stało się prostsze. Poza tym, transAzja.pl prezentuje dane klimatyczne sponad 3000 miast, opisuje zalecane szczepienia ochronne i tropikalne zagrożenia chorobowe, prezentuje też informacje konsularne oraz kursy walut krajów Azji. Pośród usług dostępnych w serwisie są pośrednictwo wizowe oraz tanie bilety lotnicze. Dodatkowo dzięki rozbudowanemu kalendarium znaleźć można wszystkie święta religijnie i święta państwowe w krajach Azji. Serwis oferuje także możliwość pisania travelBloga oraz publikację zdjęć z podróży.

© 2004 - 2019 transAzja.pl, wszelkie prawa zastrzeżone

Nasi partnerzy