lub
w jakim celu? zapamiętaj mnie
 
Warszawa
Baku  
Zamek Ramanaokolice Baku, Azerbejdżanfoto: Emin Mamedowźródło: Wikimedia Commons
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
 
4000 km po kraju przesyconym zapachem kadzidła, gdzie wyobrażenia z bajek Tysiąca i Jednej Nocy stają się rzeczywistością!
Booking.com

Najnowsze artykuły

Flames of... Baku

Top of the top - Iran!

Oman - to zdecydowanie więcej niż jedyne państwo na literę "O".

Nepal - My first time

e-Tourist Visa do Indii - wyjaśniamy szczegóły

Stambuł z zupełnie innej perspektywy

Cud w indyjskiej Agrze na miarę drugiego Taj Mahal

Do Mongolii bez wizy

Muktinath (Jomsom) Trekking - profil wysokości i statystyka

Bezpłatne wycieczki po Dosze dla pasażerów Qatar Airways

Do Indonezji bez wizy

Wiza do Indii wydawana już na lotnisku?

Poznaj Azję Centralną oglądając animowane filmy

Co wiesz o Azji Centralnej?

Bilet na indyjski pociąg tylko na 60 dni przed odjazdem?

Turkish Airlines poleci do Kathmandu!

Shamima Begum will not be allowed here, Bangladesh says

Fang Fenghui: China's ex-top general jailed for life

Uighur Australian's plea to 'save' his family in China

Billionaire Ambani risks jail over missed Ericsson payments

Pulwama attack: Pakistan warns India against military action

Emoji number plates launched in Queensland

Bramble Cay melomys: Climate change-ravaged rodent listed as extinct

Chinese 'Ivory Queen' Yang Fenglan jailed in Tanzania

Kim Jong-un's 'butler' in Vietnam ahead of Trump-Kim summit

Storm damaged China-bound Russian missiles

Islamic State group: Civilians evacuated from last Syria enclave

Shamima Begum will not be allowed here, Bangladesh says

Egypt executes nine over 2015 killing of public prosecutor

House launches probe of US nuclear plan in Saudi Arabia

The Syrians returning home after years of fleeing war

Holocaust: Israel summit scrapped in 'racism' row with Poland

From slums to stardom: How young star's life has changed

Paras and Royal Anglians in Afghanistan as Nato bodyguards

Our sign language romance

Egypt: The life of a 17-year-old in Luxor

Miasta Azji

 Qufu

warto zobaczyć: 7
transport z Qufu: 1
dobre rady: 11

wybierz
[opinieCount] => 0

 Kaifeng

warto zobaczyć: 6
transport z Kaifeng: 1
dobre rady: 10

wybierz
[opinieCount] => 0

 Labrang

warto zobaczyć: 5
transport z Labrang: 2
dobre rady: 11

wybierz
[opinieCount] => 0

 Lanzhou

warto zobaczyć: 4
transport z Lanzhou: 3
dobre rady: 8

wybierz
[opinieCount] => 0

 Pekin

warto zobaczyć: 27
transport z Pekin: 4
dobre rady: 60

wybierz
[opinieCount] => 0

 Szanghaj

warto zobaczyć: 18
transport z Szanghaj: 1
dobre rady: 37

wybierz
[opinieCount] => 0

 Xi'an

warto zobaczyć: 10
transport z Xi'an: 2
dobre rady: 19

wybierz
[opinieCount] => 0

 Hua Shan

warto zobaczyć: 8
transport z Hua Shan: 3
dobre rady: 18

wybierz
[opinieCount] => 0

 Luoyang

warto zobaczyć: 4
transport z Luoyang: 5
dobre rady: 13

wybierz
[opinieCount] => 0

 Shaolinsi

warto zobaczyć: 5
transport z Shaolinsi: 1
dobre rady: 10

wybierz
[opinieCount] => 0

Powiadomienia

Informujcie mnie o nowych, ciekawych
materiałach publikowanych w portalu

Dołącz do nas!


 
 
  •  Azerbejdżan
     kursy walut
     AZM
     PLN
     USD
     EUR
  •  Azerbejdżan
     wiza i ambasada
    Azerbejdżan
    ambasada w Polscetak
    wymagana wizatak
    wiza turystyczna jednorazowego wjazdu ważna od 3 dni do 1 miesiąca, cena: 60 Euro, czas oczekiwania na wizę: 14 dni roboczych
    Najmniejsza
    prowizja w Polsce!
    97 zł Tryb normalny (do 15 dni roboczych) sprawdź szczegóły

Flames of... Baku

czwartek, 15 wrz 2016
  • dotyczy:  

Popsuty dodge stojący u mojego ulubionego mechanika...
Mgła opóźniająca wyloty i przyloty...
Przygotowania do kolejnej  wyprawy...
Tony książek, artykułów, przepraw wizowych...
To wszystko sprawiło, że mam nieodpartą ochotę opowiedzieć o pewnej wyprawie.
Wyprawie do kraju mało znanego, niezbyt turystycznego ale dla mnie jednego z najważniejszych w całej mojej podróżniczej historii.

Ale tanio!! Łoooo.... Suuuupeeerrr!! Ale gdzie to jest? Byłam w szale. W szale wyszukiwania tanich połączeń lotniczych. Byłam metodyczna, uważna i elastyczna - robiłam wszystko co należy robić żeby wyszukać najtańszy bilet. Dzień po dniu śledziłam strony linii lotniczych aż tu nagle Wizz postawił wypromować nowy kierunek Budapeszt - Baku! Bilety hiper tanie, z Warszawy do Budapesztu też w dobrej cenie, nic tylko kupować i to szybko! Szybko bo przecież cały świat będzie chciał lecieć do Baku! Normalna procedura Ani - przeglądarka Google -> Baku -> grafika -> ooo jakie fajne wieże! Podświetlane! No, no ładne miasto. Nigdy jeszcze nie byłam w Azerbejdżanie i nie znam nikogo kto by tam był... Potwierdź... kliknij.. kupione!

 

Sanubar Szarifowa czyli targi o wizę Oooo, tu trzeba mieć wizę!? Gdzie się załatwi wizę do Azerbejdżanu? Jak to gdzie? W Azerskim biurze podróży! Wszystko można znaleźć na forach internetowych i na stronach TransAzji oraz na super sprawdzonym blogu Choose travel choose life.

Mniej więcej na etapie starania się o wizę okazało się, że Baku jest o 30% droższe od Warszawy i generalnie trudno tam o tani hotel. Poza tym to miasto zbudowane za petrodolary, które może i wygląda zachęcająco ale to tylko miasto! W ten sposób narodził się pomysł wyjazdu na kilka dni do Gruzji pociągiem - ale o tym innym razem. W każdym razie wizy musiały być już dwie a przez to ogromna wymiana maili, próśb i uprzejmości, żeby obniżyć cenę wizy. Opłata za wizę ustalana jest urzędowo. Jest obowiązująca dla wszystkich i dokładnie widoczna na każdej oficjalnej stronie ale co z tego skoro oficjalnie w urzędzie nie można jej dostać? A w biurze i owszem! I nawet za tę samą oficjalną kwotę jeśli przy okazji weźmiemy od nich nocleg, przelot i zwiedzanie wszystkiego co tylko da się zwiedzić. Ostatecznie wynegocjowałam całkiem dobrą cenę - którą sprawiedliwie należy doliczyć do tych super, hiper promocyjnych biletów i można lecieć.


Baku

Lotnisko. Środek nocy. Iść nie ma dokąd, w końcu to dziki kraj szczególnie nocą. Lepiej zostać, dospać. Nie byłam sama więc w sen zapadłam na pierwszej wolnej ławce. Budząc się od czasu do czasu kodowałam, że jestem jedyną kobietą wśród tłumu azerskich mężczyzn ale byłam na tyle zmęczona, że średnio mi to przeszkadzało.

O świcie ruszyliśmy za jakąś grupką turystów. Autobus, metro, przejście podziemne na wysoki połysk i... BAKU!

Miasto niesamowite. Dla mnie wyjątkowe. Przepiękne. Czyste, szerokie, lśniące, bogato zdobione kamienice, równe chodniki, pasy zieleni, drzewa, marmurowe przejścia podziemne nieustannie sprzątane przez sprzątaczki. Azja ale zupełnie jakby nie Azja. Bogactwo, zapachy, panowie w garniturach i panie w pięknych sukniach. I rosyjski. Już na lotnisku okazało się, że jedyny język w którym jako tako można się dogadać to rosyjski ale zdecydowanie preferowanym językiem jest azerski. Jednak gdy dłużej stało się z mapą co chwilę podchodził ktoś w wieku 25 - 35 lat pytając po angielsku jak może pomóc - ale tylko w Baku.

 

Baku jest naprawdę piękne. Faktycznie jest strasznie drogie i życie podróżnika z plecakiem nie jest tam łatwe ale architektura, dbałość o detale i bogactwo zapierają dech. Szczególnie nocą, gdy stolica jest cała rozświetlona. Wcale bym się nie zdziwiła gdyby było ich widać z księżyca! Wizytówką Baku są trzy wieże Flame Towers. Jak nazwa wskazuje przypominają kształtem płomienie a do tego gdy zapada zmrok w jednej z trzech odsłon płoną! Świetlna iluminacja sprawia, że wyglądają jakby naprawdę płonęły. W kolejnych dwóch odsłonach zamieniają się w flagę i w człowieka machającego flagą.

Po zachwytach przyszedł czas na dalszą podróż bo przecież "jak żyć" w tak drogim mieście? Tylko gdzie jest dworzec kolejowy?! Niby mapa pokazuje jednoznacznie ale ulica nie istnieje. Nikt nie wie. Dworzec? Kolejowy? Hmmmmm.... Po kilkudziesięciu minutach w dzielnicy nie wyglądającej nawet w promilu jak centrum Baku odnalazł się dworzec. Przykład socjalistycznej myśli technicznej. Nijak nie dało się go porównać z nawet najbrzydszym przejściem podziemnym centrum.
 


Budujemy nowy dom, jeszcze jeden nowy dom

Przepis na budowę jest prosty. Stawiamy mur, koniecznie monumentalny, do tego szeroką bramę z kolumnami, następnie pomnik, dookoła niego plac, przyda się też fontanna - dobrze widziana złota i można stawiać bloki. O nie, nie! Nie jakieś tam bloki! Mini pałace! Zdobione, finezyjne, koniecznie z piaskowca. Linki z praniem przewieszone między oknami? Skarpetki i majtki suszące się na tle bogatych zdobień? Proszę bardzo, pałac pałacem, ale żyć trzeba!

A gdy z miasta do miasta trzeba będzie się przemieścić zawsze znajdzie się jakiś przyjemny autobus lub marszrutka.

 

Oczywiście gdy już uda się przejechać autostradą nie zabijając żadnej owcy!

Czasem rozglądając się w tych pięknych okolicznościach przyrody można ukuć nawet nowe marzenie...

Słodkie Szeki

Pustynia, pustynia, upał, susza, pustynia, nawet góry są piaszczyste. Kurz, pył, piach, pustynia. Mała marszrutka, która dawno nie widziała turystów i ludzie obładowani zakupami nie zwracający uwagi na nieco bielszych plecakowców. Wszędzie byliśmy jedyni. I w każdym miejscu w którym coś się je lub pije nadal byłam jedyną kobietą.

 

Gdy opadł kurz pojawił się Karawanseraj - XVIII wieczne centrum handlowe z pokojami dla kupców. Zabytkowy budynek przerobiony na dość tani hotel, z ładnym dziedzińcem i herbaciarnią w starym, tradycyjnym stylu.

 

 

 

Szeki słynie ze słodyczy więc przy herbacie degustuje się to co okoliczni cukiernicy wytwarzają. Wszystko jest niesamowicie słodkie, klejąco-lepiące i z kardamonem.

Bardzo przyjemne i dość przyjazne miasto. Zabytkowe ale nie na wysoki połysk. Taki Azerbejdżan w pigułce po który warto jechać przez pył i kurz.


Błotny Gobustan

Gotuje się błotko w kraterze. Gotuje, bulgocze, wybucha a przy tym jest całkiem zimne! Coś to ma wspólnego ze złożami gazu - nie wiem, nie znam się ale wygląda bardzo fajnie - szczególnie gdy jedzie się do nich przez totalne odludzie starą ładą z taksówkarzem, który częściej patrzy do tyłu niż przed siebie.

A no i petroglify! Jedne z najstarszych w historii ludzkości dzieła sztuki. Najstarsze mają wg przewodnika Pascala 40 tys. lat a najmłodsze 5 tys. Aż mi się wierzyć nie chce ale tak napisano czarno na pożółkłym! Tak czy owak moje zdolności malarskie są z epoki 40 tys. lat wstecz...

 

Niyə? Dlaczego?

Do Azerbejdżanu mogłabym wrócić o każdej porze dnia, nocy oraz roku. Dlaczego? Nie wiem. Po prostu tak czuję. Z moim podstawowym rosyjskim świetnie sobie radziłam. Dogadywałam, targowałam, wykłócałam. Pokazywałam kierowcy, że w mojej książce napisane jest, że trasa ma kosztować tyle i koniec!!! Jaki kryzys? Jaka stara książka!? Z tego roku! Jedziemy

!

Mężczyźni nieprzyzwyczajeni, że baba się z nimi targuje byli bardziej ugodowi, a może byli w tak ogromnym szoku? Za mało wtedy wiedziałam o zwyczajach panujących w tych krajach by się czymkolwiek przejmować. Poza tym nie było wyjścia. Nie było dodga, nie było wspólnego języka, nie było odwrotu. Był plan który w pełni został zrealizowany. Ludzie jeśli przesadnie nie pomagali to na pewno nie przeszkadzali. Nie było tłumów turystów, kurortów i chińskich pamiątek.

Polecam!
Zawsze!

Zapraszamy na bloga Anny Pietrzak - Włodarczyk: "Podróże Nielukrowane"

 

Latasz samolotami? Chcesz dowiedzieć się ile godzin spędziłeś łącznie w powietrzu? Jaki pokonałeś dystans i ile razy okrążyłeś równik? Do jakich krajów latałeś i jakimi samolotami...? Zobacz nową funkcjonalność transAzja.pl: Mapa Podróży
Narzędzie pozwala na zapisanie w jednym miejscu zrealizowanych podróży lotniczych, naniesienie ich tras na mapie oraz budowanie statystyk. Wypróbuj już teraz!






  • Opublikuj na:
Informuj mnie o nowych, ciekawych artykułach zapisz mnie!
Przeczytałeś tekst? Oceń go dla innych!
 5 / 5 (3)użyteczność tego tekstu, czyli czy był pomocny
 5 / 5 (2)styl napisania, czyli czy fajnie się czytało
Łączna liczba odsłon: 44605 od 15.09.2016

Komentarze

Liczba komentarzy: 1
Paweł Ferenc

Kilka nowszych informacji dla zainteresowanych: Wizę można wyrobić samemu elektronicznie. Miasto czyste w miejscach dla turystów. I wcale nie drogie - autobus, metro: 20 tutejszych kopiejek, czyli naszych 40 groszy (na niektóre trzeba mieć elektroniczną kartę - do kupienia na przystankach). Straszne korki i tłumy ludzi - młodych, bezrobotnych. Mieszkańcy życzliwi. Na bazarze i w mniejszych sklepach warto się targować. Przejazd taksówką średnio 10 zł. Warto pojechać na wycieczkę - Day Trip Baku - z miejscowym biurem podróży (na starym mieście) i z przewodnikiem (gada po rosyjsku i angielsku). Dworzec kolejowy nowoczesny - połączenie z Gruzją. Jabłka - 3 zł, chleb - 1 zł. Drogawa jest ukraińska restauracja, ale tylko tam można zjeść coś naszego, a nie tylko chleb z mięsem i zieleniną. Kościół obsługują księża słowaccy. Msze św. w niedziele: 9.30, 11, 13. W dni powszednie

Dodaj swój komentarz - bo każdy ma przecież coś do powiedzenia...

Nie jesteś zalogowany. Aby uprościć dodawanie komentarzy oraz aby zdobywać punkty - zaloguj się

Imię i nazwisko *
E-mail *
Treść komentarza *



Newsletter Informujcie mnie o nowych, ciekawych
materiałach publikowanych w portalu



transAzja.pl to serwis internetowy promujący indywidualne podróże po Azji. Przez wirtualny przewodnik po miastach opisuje transport, zwiedzanie, noclegi, jedzenie w wielu lokalizacjach w Azji. Dzięki temu zwiedzanie Chin, Indii, Nepalu, Tajlandii stało się prostsze. Poza tym, transAzja.pl prezentuje dane klimatyczne sponad 3000 miast, opisuje zalecane szczepienia ochronne i tropikalne zagrożenia chorobowe, prezentuje też informacje konsularne oraz kursy walut krajów Azji. Pośród usług dostępnych w serwisie są pośrednictwo wizowe oraz tanie bilety lotnicze. Dodatkowo dzięki rozbudowanemu kalendarium znaleźć można wszystkie święta religijnie i święta państwowe w krajach Azji. Serwis oferuje także możliwość pisania travelBloga oraz publikację zdjęć z podróży.

© 2004 - 2019 transAzja.pl, wszelkie prawa zastrzeżone

Nasi partnerzy