lub
w jakim celu? zapamiętaj mnie
 
Warszawa
Pekin  
Ruch ulicznyHanoi, Makaufoto: Krzysztof Stępieńźródło: transazja.pl
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
 
czytasz blog:

Na tropach Yeti

   
1 3 0
Chitwan National Park, Nepal

5-7/11 Aby odpocząć nieco od gór oraz brudu Kathmandu jedziemy do leżącego na południu kraju parku narodowego Chitwan. Ciekawym doświadczeniem jest sama podróż - drogi w Nepalu należą niewątpliwie do najgorszych i najbardziej niebezpiecznych na świecie. W ciągu siedmu godzin jazdy widzimy 5 wypadków, droga upływa w niekończącym się sznurze wszelkiego rodzaju pojazdów z przewagą ciężarówek i busów a wyprzedzanie odbywa się zawzwyczaj w miejscach w których nie ma jakichkolwiek szans na dojrzenie pojazdów nadjeżdżających z przeciwka.

   
1 6 0
Katmandu, Nepal

Czas na kontynuację niedokończonego zwiedzania stolicy Nepalu. Za 250 NPR jedziemy taksówką do Pasupatinath - najważniejszego miejsca kultu hinduistycznego w Nepalu. Kompleks świątynny znajduje się ok. 5 km od centrum miasta i poświęcony jest Pashupati czyli łagodnemu wcieleniu jednego z trzech najważniejszych bóstw hinduizmu - Sziwie.Wstęp na teren to wydatek 500 NPR (oczywiście jest to cena dla białasów).

   
1 2 0
Kathmandu, Nepal

Do Lukhli z Zanufte jest ok. 3,5 godzin marszu, ale samolot mamy zabukowany na 11 także już o siódmej jesteśmy w trasie. Droga mija na wyścigu z czasem - niestety spóźniamy się parę minut także w oczekiwaniu na wolne miejsca w kolejnym samolocie mamy przez dłuższy czas możliwość podziwiać kunszt pilotów lądujących i startujących na mikroskopijnym pasie w Lukhli.

2lis
2010

Powrót

   
1 1 0
Zam Fute, Nepal

Wstajemy przed 7 rano. Przed nami wspinaczka do Namche - ta górka naprawdę daje w kość. Po blisko 3 godzinach marszu, w ponownie pięknej pogodzie docieramy do szerpańskiej stolicy. Zaliczamy małe pamiątkowe zakupy, obiadek w "naszej" lodgy i ruszamy ostrym zejściem w kierunku Jorsale. Po drodze mijamy niekończącą się piegrzymkę osób pnących się do góry - kolejka trekkerów idąych w przeciwnym do naszego kierunku przypomina zdjęcia z podejścia na Giewont w szczycie sezonu.

1lis
2010

Odwrót

   
1 5 0
Phunki Tenga, Nepal

Dreszcze utrzymywały się kilka godzin, w końcu koło północy Kasia wreszcie zasnęła. Rankiem obudziliśmy się w zimowej scenerii. Zza chmur po początkowym pełnym zachmurzeniu i mgle zaczęło wychodzić słońce także w serca wstąpił nam ponownie optymizm. Odbywamy naradę bojową nad dalszym planem - czy ponawiamy marsz w górę (mimo zdecydowanie utrudnionych warunków - przez noc spadło ok.

   
1 2 0
Lobuche, Nepal

Pierwsze dwie godziny marszu z Dingboche to dość monotonne ale stosunkowo łatwe podejście do jedynego na trasie teahouse w miejscu o nazwie Douglha (4620 npm). Poza lodgą nic tu innego nie ma a gromadzą się tu na odpoczynek chyba wszyscy trekkerzy zmierzający w kierunku EBC. Jak na razie to chyba najbardziej zatłoczone miejsce na całym szlaku.

   
1 4 0
Dingboche, Nepal

Jedną z powtarzanych zasad trekkingów w Himalajach jest aby powyżej wysokości 400 npm nie robić dziennego przewyższenia większego niż 300m. Niekiedy jest to dość trudne w realizacji, ale po dwóch dniach marszu z Namche gdzie zrobiliśmy kilometr w pionie decydujemy się na kolejny dzień aklimatyzacyjny. O 8.30 ruszamy do odległego o godzinę drogi Dingboche (4400 npm) - ostatniej wiosce na trasie treku do EBC która zamieszkana jest całorocznie.

   
1 5 0
Pheriche, Nepal

Kasia twierdzi, że z powodu bólu głowy całą noc nie spała, także decydujemy się skrócić planowaną na dziś trasę i zamiast do Dingboche ruszamy do leżącego nieco niżej Pheriche. Trasa wiedzie początkowo stromo w dół, później stopniowo w górę pięknymi rododendronowymi lasami. Momentami mamy wrażenie że jesteśmy w parku botanicznym.

28paź
2010

Tengboche

   
1 3 0
Tengboche, Nepal

Szlak z Namche prowadzi początkowo lekko pod górę, potem wije się zboczem góry, przechodząc co pewien czas przez rodendronowe lasy. Muszą pięknie wygladać wiosną gdy kwitną, ale z kolei wtedy jest zdecydowanie większe ryzyko zachmurzenia. My jak dotąd mamy codziennie piękną słoneczną pogodę - dopiero po południu każdego dnia zaczynają się zbierać chmury.

   
1 2 0
Nāmche Bāzār, Nepal

A więc jeszcze jeden dzień w Namche. Rano w pokojach leciała para z ust a szyby były od wewnątrz pokryte szronem ale wyżej będzie jeszcze zimniej. Oddałem swój puchowy śpiwór Kasi, w jej syntetyku było dość rześko ale można wytrzymać. Śniadanie o 7.30 i o 8 ruszamy na kolejną aklimatyzacyjną wycieczkę po okolicy.

26paź
2010

Aklimatyzacja

   
1 4 0
Syangboche, Nepal

Ból głowy nie ustępuje, także zgodnie z zaleceniami wybieramy się na aklimatyzacyjną wycieczkę po okolicy. Jedna z głównych zasad w górach wysokich to idź wysoko, śpij nisko, także postanawiamy nabrać ok. 400m wysokości wchodząc na okoliczne górki (jakkolwiek dziwnie nie brzmi określenie "górka" na wysokości 3 800 npm).

   
1 3 0
Nāmche Bāzār, Nepal

Trasa z Benkar biegnie zalesionymi wzgórzami kilkakrotnie przekraczając spienione wody Dudh Kosi. Po niecałej godzinie marszu w miejscowości Monjo wchodzimy na teren parku narodowego Sagarmatha (kontrola kart TIMS oraz kupno biletów na teren parku). Prawdziwe schody zaczynają się od ostatniej wioski przed Namche: Jorsale - stąd po przekroczeniu po raz ostatni Dudh Kosi zaczyna się męczące (przynajmniej dla mnie podejście) do stolicy Szerpów.

24paź
2010

W góry !

   
1 4 0
Lukla, Nepal

Pobudka o 5.30 i 20 minutowa podróż taksówką przez pustawe jeszcze o tej godzinie ulice Kathmandu na lotnisko krajowe. Terminal który przypomina nieco piękne obiekty PKP Przewozy Regionalne to taki większy baraczek. Sama procedura wchodzenia do samolotu linii Agni Air też różni się nieco od tej z "normalnych" lotnisk.

   
2 3 0
Katmandu, Nepal

Po dość przyjemnej i nieoczekiwanie krótkiej podróży (dzięki wolnym miejscom w samolocie zamiast siedmiogodzinnego postoju w Delhi udało się nam złapać samolot już pod dwóch godzinach) na linii Warszawa-Helsinki-Delhi (Finnair) oraz Delhi-Kathmandu (Air India) lądujemy w stolicy Nepalu. Pierwsze wrażenia - podobnie jak w innych krajach południowej Azji: chaos, zgiełk, wszechobecny bród...No, ale niczego innego przecież się nie spodziewaliśmy. Nocleg mamy zarezerwowany w Khangsar Guest House (10$ za noc) w turystycznej dzielnicy Kathmandu - Thamelu.

 

Podsumowanie

ostatni wpis: 7 lis 2010  (6 lat temu)
pierwszy wpis:22 paź 2010  (6 lat temu)
  
liczba tekstów:15
liczba zdjęć:47
liczba komentarzy:0
odwiedzone kraje:1
odwiedzone miejscowości:11

Na skróty

Uczestnicy

agentcooperWarszawa

Skontaktuj się ze mną

strona jest częścią portalu transazja.pl
© 2004-2016 transazja.pl

Newsletter Informujcie mnie o nowych, ciekawych
materiałach publikowanych w portalu



transAzja.pl to serwis internetowy promujący indywidualne podróże po Azji. Przez wirtualny przewodnik po miastach opisuje transport, zwiedzanie, noclegi, jedzenie w wielu lokalizacjach w Azji. Dzięki temu zwiedzanie Chin, Indii, Nepalu, Tajlandii stało się prostsze. Poza tym, transAzja.pl prezentuje dane klimatyczne sponad 3000 miast, opisuje zalecane szczepienia ochronne i tropikalne zagrożenia chorobowe, prezentuje też informacje konsularne oraz kursy walut krajów Azji. Pośród usług dostępnych w serwisie są pośrednictwo wizowe oraz tanie bilety lotnicze. Dodatkowo dzięki rozbudowanemu kalendarium znaleźć można wszystkie święta religijnie i święta państwowe w krajach Azji. Serwis oferuje także możliwość pisania travelBloga oraz publikację zdjęć z podróży.

© 2004 - 2016 transAzja.pl, wszelkie prawa zastrzeżone

Nasi partnerzy