Warszawa
Dhaka  
Kolorowe rikszeDhaka, Bangladeszfoto: Małgorzata Maniecka
  •  
  •  
  •  
  •  
 
czytasz blog:

Indonesia crossing adventure 2011



12sie
2011

Powroty

1 4 0  
  Kijów, prowincja Misto Kyyiv

Największy szczerozłoty posąg Buddy Każdy wyjazd ma swój koniec. Nasz miał jak to już kiedyś bywało kilka końców stąd tytuł ostatniego posta, czyli powroty a nie powrót. Czemu powroty, a no dlatego, że w ciągu ostatnich kilku dni tego wyjazdu przybywaliśmy do kolejnych miejsc by za chwile je opuścić i podążyć dalej.
Z żalem wsiedliśmy na poranny prom który zabrał nas z Gilli Travangan, tym samym udając się w podróż do Denpassar, skad mieliśmy następnego dnia o świcie samolot do Singapuru. Na lotnisku spotkała nas nie miła niespodzianka w postaci odmowy wpuszczenia nas na teren hali odpraw i odlotów przez co zmuszeni byliśmy spędzić ostatnie 8h na Bali siedząc i koczując pod murem jak jakieś menelki, czekając do godziny 0330. Tym razem odlot odbył się bez opóźnień wiec po ponad 2h lotu wylądowaliśmy szczęśliwie na najbardziej wypasionym lotnisku na jakim kiedykolwiek byłem czyli w Singapurze! Większość czasu na terminalu spędziliśmy korzystając z darmowego dostępu do komputera i netu, gdyż będąc na wyspach Gilli nie mieliśmy dostępu do netu na rozsądne pieniądze. Po 1,5 h klikania w klawiaturę i czytania newsów sprawnie się odprawiliśmy i znów lecieliśmy do Kuala Lumpur. Przelot był bardzo krótki więc nawet nie było czasu by się zdrzemnąć tym bardziej że jak zwykle koło nas siedział jakiś drący się bachor przez cały lot. Po wylądowaniu sprawnie przedostaliśmy się do China Town, gdzie znaleźliśmy w miarę tani i godziwy nocleg w Backpacker's Travellers Inn GH. Cały litr kamikaze za jedyne 25pln Ponieważ byliśmy spragnieni alkoholu oraz urozmaiconego jedzenia w pierwszym odruchu po prysznicu udaliśmy się do chińskiej knajpki gdzie się porządnie najedliśmy a potem w chińskim sklepie wypiliśmy prawie 400ml chińskiej wódki co smakowała jak lekarstwo, no ale klepała i było fajnie... Resztę dnia w KL spędziliśmy na drobnych zakupach pamiątek i prezentów dla rodziny.
I znów po przespanej nocy dotarliśmy na lotnisko by tym, razem pożegnać Malezję i odlecieć do Bangkoku. Niestety tym razem nasz pech nas nie opuścił i odlot do BKK był opóźniony choć na szczęście tylko 1h. Dzięki temu udało nam się wydać ostatnie ringity a nawet więcej bo zgłodnieliśmy i musieliśmy się ratować posiłkiem w KFC, gdyż tylko tu były jako takie rozsądne ceny i można było płacić kartą.
Po kilku godzinach z radością wysiedliśmy w Bangkoku ciesząc się na samą myśli o tym co będziemy zaraz jeść i pić. Ponieważ podczas poprzedniego pobytu w Tajlandii zaoszczędziliśmy nieco gotówki postanowiliśmy tego dnia zaszaleć i poszliśmy nieco przepić kasy do knajpy. Rzecz jasna wybraliśmy taką z dala od KSR dzięki czemu ceny były znośne a i białych praktycznie nie było. Tego wieczora zaliczyliśmy jeszcze Changa w 7 eleven i niezliczone uliczne żarcie. Ostatni dzień pobytu w BKK jak i za razem w Azji zszedł nam na zwiedzaniu największego złotego posągu Buddy, wydawaniu ostatnich bhatów na ciuchy, prezenty no i oczywiście opychanie się jak i opijanie shakami z mango. Była rzecz jasna ostatnia papaja salad jak i phad thai oraz satay no i mrożona kawa oraz uliczny binber na kieliszki...
Szkoda czas biegł nieubłaganie i koło 2300 pożegnaliśmy KSR i ruszyliśmy ostatnim busikiem w stronę lotniska. Tu jak zwykle odprawa i oczekiwanie na check in do godziny 0200, by o 0500 ostatecznie pożegnać Azję i odlecieć do Kijowa...
W Kijowie praktycznie bez zmian, nadal remont i dwie panie z pieczątką na rozlatującym się biurku jako transfer desk do obsługi 400 pasażerów z kilku lotów. Jedyną pociechą z pobytu na lotnisku w Kijowie był zakup 2l taniej i dobrej wódki w duty free. Tradycyjnie już nasz lot był opóźniony wiec spokojnie poczekaliśmy i dolecieliśmy do kraju zupełnie się tym nie przejmując. Na koniec jeszcze tylko lekka obawa czy nikt nie zapyta o muszelki, korale i inne takie ale obyło się jedynie na standardowej procedurze i już odbieraliśmy nasze bagaże by po 15 minutach z nowymi biletami w ręku ruszyć autobusem 188 w kierunku domu.

 


Odległość pokonana od ostatniego punktu (Bangkok, Tajlandia): ok , mierzona w linii prostej.
Całkowity przebyty dystans to ok. .

12sie
2011

Galeria (4)

 
  Kijów, prowincja Misto Kyyiv
 
  • Opublikuj na:
12sie
2011

Komentarze

 
Dodaj swój komentarz - bo każdy ma przecież coś do powiedzenia...

Nie jesteś zalogowany. Aby uprościć dodawanie komentarzy oraz aby zdobywać punkty - zaloguj się

Imię i nazwisko *
E-mail *
Treść komentarza *
Przepisz kod z obrazka *

Na mapie

 

Spis treści

1
1. Słowo wstępne Warszawa,
środa, 29 cze 2011
Warszawa, Słowo wstępne, Warszawa,
1 4
2. Pora deszczowa w mieście aniołów Bangkok, Tajlandia
czwartek, 30 cze 2011
Bangkok, Tajlandia Pora deszczowa w mieście aniołów, Bangkok, Tajlandia
1 1
3. Przejazd do Hat Yai Hat Yai, Tajlandia
poniedziałek, 4 lip 2011
Hat Yai, Tajlandia Przejazd do Hat Yai, Hat Yai, Tajlandia
1 8
4. Ekonomika podróżnika Hat Yai, Tajlandia
czwartek, 7 lip 2011
Hat Yai, Tajlandia Ekonomika podróżnika, Hat Yai, Tajlandia
1 3
5. Zadyma w cieniu Petronas Twin Towers Kuala Lumpur, Malezja
sobota, 9 lip 2011
Kuala Lumpur, Malezja Zadyma w cieniu Petronas Twin Towers, Kuala Lumpur, Malezja
1 3
6. Low-costowe przeloty Dżakarta, Indonezja
poniedziałek, 11 lip 2011
Dżakarta, Indonezja Low-costowe przeloty, Dżakarta, Indonezja
1 4
7. Must see czy Must pay? czyli Azjatycki rasizm finasowy. Yogyakarta, Indonezja
czwartek, 14 lip 2011
Yogyakarta, Indonezja Must see czy Must pay? czyli Azjatycki rasizm finasowy., Yogyakarta, Indonezja
1 4
8. Wulkaniczny pył, siarka na kilogramy i pobudka 0330 Kawah Ijen, Indonezja
poniedziałek, 18 lip 2011
Kawah Ijen, Indonezja Wulkaniczny pył, siarka na kilogramy i pobudka 0330, Kawah Ijen, Indonezja
1 4
9. Marzenia się spełniają Komodo, Indonezja
środa, 27 lip 2011
Komodo, Indonezja Marzenia się spełniają, Komodo, Indonezja
1 3
10. Podrożnicza porażka Ende, Indonezja
środa, 27 lip 2011
Ende, Indonezja Podrożnicza porażka, Ende, Indonezja
1 3
11. Hard core riders Mataram, Indonezja
piątek, 12 sie 2011
Mataram, Indonezja Hard core riders, Mataram, Indonezja
1 6
12. Gilli Air i grilowe uczty Gili Air, Indonezja
piątek, 12 sie 2011
Gili Air, Indonezja Gilli Air i grilowe uczty, Gili Air, Indonezja
1 4
13. Sea, Sun, Sand and.... Gili Travangan, Indonezja
piątek, 12 sie 2011
Gili Travangan, Indonezja Sea, Sun, Sand and...., Gili Travangan, Indonezja
1 4
14. Powroty Kijów,
piątek, 12 sie 2011
Kijów, Powroty, Kijów,

Na skróty

Podsumowanie

ostatni wpis:17 sie 2011  (9 mies. temu)
pierwszy wpis:29 cze 2011  (11 mies. temu)
  
liczba tekstów:14
liczba zdjęć:51
liczba komentarzy:0
odwiedzone kraje:7
odwiedzone miejscowości:13

Uczestnicy

Skontaktuj się ze mną

strona jest częścią portalu transazja.pl
© 2004-2012 transazja.pl

Newsletter Informujcie mnie o nowych, ciekawych
materiałach publikowanych w portalu



transAzja.pl to serwis internetowy promujący indywidualne podróże po Azji. Przez wirtualny przewodnik po miastach opisuje transport, zwiedzanie, noclegi, jedzenie w wielu lokalizacjach w Azji. Dzięki temu zwiedzanie Chin, Indii, Nepalu, Tajlandii stało się prostsze. Poza tym, transAzja.pl prezentuje dane klimatyczne sponad 3000 miast, opisuje zalecane szczepienia ochronne i tropikalne zagrożenia chorobowe, prezentuje też informacje konsularne oraz kursy walut krajów Azji. Pośród usług dostępnych w serwisie są pośrednictwo wizowe oraz tanie bilety lotnicze. Dodatkowo dzięki rozbudowanemu kalendarium znaleźć można wszystkie święta religijnie i święta państwowe w krajach Azji. Serwis oferuje także możliwość pisania travelBloga oraz publikację zdjęć z podróży.

© 2004 - 2012 transAzja.pl, wszelkie prawa zastrzeżone

Nasi partnerzy