Odpowiedziałem sobie na bardzo ważne pytanie: "co lubię w życiu robić" i... podróżuję po Azji.
czytasz blog:

Tak dużo jak to możliwe - cz. II - Azja Pd-Wsch.



8sty
2007

Raj na ziemi?

1 22 0  
  Singapore, Singapur

Wizytówka miasta - Esplanade - Theatres on the Bay Wyobraźcie sobie miejsce na ziemi, gdzie ludzie różnych ras i wyznań żyją w spokoju. Gdzie na jednej ulicy, tuż obok meczetu stoi kościół katolicki lub hinduska gophura, gdzie luksusowe samochody, z ubranymi w garnitury kierowcami zatrzymują się przed pieszym i to wcale nie tylko na pasach, gdzie w gazetach można znaleźć wielkie nagłówki artykułów typu "co zrobić aby obcokrajowcy czuli się u nas jeszcze lepiej", miejsce gdzie za jedzenie w metrze płaci się karę w wysokości 660 USD, a za palenie papierosów w miejscu publicznym - 1000 USD. Wyobraźcie sobie miejsce sterylnie czyste, w którym od lat funkcjonuje zakaz żucia gumy w miejscach innych niż miejsce zamieszkania lub miejsce pracy, gdzie ludzie sprawiają wrażenie szczęśliwych i wiecznie uśmiechniętych. Taki właśnie jest Singapur, niewielkie państwo - miasto, na południowym krańcu Półwyspu Malajskiego, położone zaledwie 100 km na północ od równika.


Od dawna marzyliśmy o odwiedzeniu Singapuru. W powszechnym wyobrażeniu, Singapur uważany jest za koszmarnie drogie miejsce na ziemi, gdzie ludzie nie zajmują się niczym innym niż robieniem dużych pieniędzy - taki azjatycki Nowy York. Większość osób przybywa tu na jeden dzień w drodze "z" lub "na" lotnisko. Zanim wyruszyliśmy w naszą podróż, czytaliśmy różnego rodzaju blogi i opowiadania z podróży, gdzie niemal wszędzie przewijał się jeden schemat: przyjazd z Malezji, ogarnięcie miasta w jeden dzień i szybki powrót do Malezji. Jeden z wielu charakterystycznych budynków Singapuru Również i nasz plan początkowo tak wyglądał ale już parę godzin po przekroczeniu granicy Singapur nas całkowicie pochłonął i zauroczył.


Wielu plecakowców stroni od wielkich miast, traktując je jako węzły transportowe, pozbawione charakteru, betonowe dżungle. Z nami jest inaczej. Bardzo lubimy duże miasta. Dobrze się w nich czujemy, umiemy się w nich odnaleźć i rozpoznać niepowtarzalny charakter każdego z nich. Oczywiście są miasta które nie są warte najmniejszej naszej uwagi ale na pewno nie należy do nich Singapur.


Czy Singapur jest drogi? Zdecydowanie tak jeżeli porównać go z innymi państwami regionu, ale w porównaniu z Zachodnią Europą, Stanami czy nawet cenami w Polsce nie wypada to tak źle i opuszczając ten kraj byliśmy bardzo miło zaskoczeni, że trzy dni tam spędzone nie zrujnowały doszczętnie naszego budżetu. Zdecydowanie najbardziej kosztowy jest nocleg. Pod tym względem Singapur nie rozpieszcza. My znaleźliśmy skromną dwójeczkę w dzielnicy "małe Indie" za jedyne - jak na standardy Singapuru - 30 SD (20 USD). Pokoiki może nie w najwyższym standardzie, ale w cenę wliczony był dostęp do Internetu oraz gigantyczne śniadania w formie bufetu. Ponadto hotelik zlokalizowany był nieopodal tanich, hinduskich jadłodajni i stacji metra.


No właśnie, metro... Transport publiczny Singapuru może zachwycić. Singapurskie blokowisko Jest to chluba miasta. Aktualnie działają trzy linie kolejki podziemnej ale buduje się nowe. Metro działa fenomenalnie. Stacje wyglądają jak sale operacyjne, sterylne, może nieco przytłaczające swoją srebrno-metaliczną kolorystyką. Pierwszą rzeczą z jaką podróżny obcuje to maszyny sprzedające bilety. Bardzo pomysłowy system. Na każdy przejazd trzeba wykupić sobie elektroniczną kartę. Maszyna koduje na niej trasę jaką chce się pokonać, wypisuje należność, przyjmuje zarówno monety jak i banknoty oraz wydaje resztę. Całe działanie podróżnego ograniczone jest do naciśnięcia na ekranie stacji do której chce się udać oraz uiszczenia opłaty. Opłata zawsze zawiera w sobie 1 SD kaucji za kartę, którą należy sobie odebrać zwracając kartę w maszynie na stacji docelowej. Metro uzupełnia cała sieć autobusów miejskich które docierają niemal wszędzie tam gdzie nie dociera metro.


To co bardzo się rzuca w oczy w Singapurze to masa zieleni. Jest jej zwyczajnie pełno wszędzie. Poza ogromnymi drzewami, budynki i alejki toną w różnego rodzaju trawnikach, niewielkich parkach, ogrodach i ogródkach. Wygląda to fenomenalnie i sprawia że miasto wydaje się być jeszcze bardziej sterylne niż jest w rzeczywistości.


Wiele wielkich miast jest zwyczajnie bez charakteru. Naszym zdaniem Singapur nie należy do nich. Victoria Concert Hall Może ono przybierać dowolny charakter. Masz ochotę na kuchnię hinduską, unoszące się w powietrzu zapachy przypraw i dźwięki bolywoodzkiej muzyki, girlandy kwiatów, złotą biżuterię, sklepy z sari i przechodniów ubranych tak samo jak w południowo indyjskim Chennai czy Madurai? Wszystko to można uświadczyć w dzielnicy "Little India" gdzie mieszkają i prowadzą swoje interesy Tamilowie. Z kolei jeżeli pragnie się zgiełku chińskich bazarów, wyprzedaży, chce się skosztować kaczkę po pekińsku lub sajgonki, pragnie się zrobić fotkę w chińskim klasztorze lub taoistycznej świątyni wystarczy że podjedzie się do Chinatown by poczuć się jak w Pekinie czy Katonie. Ponadto nieopodal Little India znajduje się malajska dzielnica Kampung Glam z największym w Singapurze meczetem zwieńczonym złotą kopułą oraz licznymi muzułmańskimi knajpkami i sklepikami. Jednak serce Singapuru bije na nadbrzeżu, przy ujściu rzeki Singapur. To tam, w finansowej dzielnicy, tysiące ludzi prowadzi swoje interesy w wysokich, smukłych drapaczach chmur. To było nasze pierwsze miasto z aż tak wysoką zabudowa. Spacerując uliczkami dzielnicy finansowej nie sposób nie zadzierać głowy do góry.


Singapur nie ma zabytków na skalę światową takich jak piramidy czy Zakazane Miasto. Ma jednak całe mnóstwo mniejszych lub większych obiektów wartych odwiedzenia. Nowoczesna i stara zabudowa Jedne mają wartość historyczną, inne są dziełami sztuki architektonicznej, inne zaś to miejsca rozrywki czy kultury. I to co jest bardzo godne podkreślenia to przygotowanie tego niewielkiego państwa do obsługi turystów. W każdej dzielnicy znaleźć można ruchome punkty informacji turystycznej. Rozdają one za darmo doskonałe, szczegółowe mapy poszczególnych dzielnic oraz tony folderów i broszur informujących co warto zobaczyć w danej dzielnicy, gdzie warto się udać. Mają także przykładowe trasy zwiedzania. Wszystko wydawane jest w kilku językach i chociaż ma się wrażenie, że wiele z tych rzeczy jest opisywana nieco na wyrost to jest to doskonały przykład jak poważnie traktuje się tu gości, dążąc do zatrzymania ich choćby dzień dłużej by choćby ten dzień dłużej wydawali tu swoje pieniądze. Tak było i w naszym przypadku. Planowaliśmy zostać w Singapurze jeden dzień a z trudem opuściliśmy to miasto po 3 dniach i tylko dlatego, że 20 stycznia musimy być w Bangkoku.


Generalnie nie lubimy chodzić do muzeów. Nudzą one nas zwyczajnie, bo ile set razy można obejrzeć kamienną głowę Buddy zamkniętą w szklanej gablocie lub żelazny grot włóczni. Nie jesteśmy specjalistami i wiele z cennych, muzealnych eksponatów jest dla nas zwyczajnie kawałami kamienia, gliny lub żelaza. Jednak mamy pewnego rodzaju zasadę. Singapur tuż przed zachodem słońca Staramy się odwiedzać przynajmniej jedno muzeum w danym kraju, po to aby zobaczyć jak takie muzea wyglądają. W Indiach byliśmy tylko w jednym i więcej do żadnego się nie udamy. Pakistan zaskoczył nas pięknem budowli w jakich lokalizowane są muzea ale Singapur pobił wszystkie na głowę. Odwiedziliśmy Muzeum Cywilizacji Azjatyckich i z całą pewnością było to najfajniejsze muzeum w jakim do tej pory byliśmy. A wszystko za sprawą sposobu prezentacji bogatej ekspozycji. Całość została nie tylko sprowadzona do podziwiania kolejnych gablot i wczytywania się w opisy lecz całą masą elektroniki i multimediów osiągnięto efekt interakcji ze zwiedzającym. Całe muzeum podzielone jest na działy związane z regionami i religiami Azji. W każdej sali jest kilka ekranów dotykowych ze słuchawkami gdzie można oglądać różnego rodzaju krótkie filmy. Jedne opisują dane ekspozycje, inne są mniej lub bardziej powiązane z nimi poprzez prezentowane opowieści, anegdoty, wywiady z ludźmi, cytowane fragmenty książek lub pamiętników. Wszystko jest interaktywne przez co zwiedzający w każdej chwili może zmienić oglądany film lub zakończyć jego projekcję. Co więcej, w każdym dziale znajduje się coś w rodzaju wirtualnego przewodnika. Jest to duży ekran dotykowy, umiejscowiony na wysokości wzroku zwiedzającego, wyświetlający niemal naturalnej wielkości głowę aktora - przewodnika. Chinatown Interakcja polega na wybieraniu z menu pytań na które odpowiada wirtualny przewodnik za pomocą wcześniej nagranych klipów. Wrażenie jest takie jakby rozmawiało się z żywą osobą. Ponadto duża część ekspozycji ma nie tylko oddziaływać na wzrok zwiedzającego lecz ma za zadanie angażować inne jego zmysły. Najlepiej to im wyszło w dziale prezentującym Islam. Poza całą masą eksponatów znaleźć można kilkanaście interaktywnych stanowisk prezentujących tematy takie jak: Koran, pismo arabskie, ornamentyka, sztuka wodnych malunków czy sufickie bębny. I tak na przykład, oglądając ekspozycję pisma arabskiego ma się możliwość wziąć do ręki elektroniczny pisak i wodząc nim po ekranie, naśladować kolejne ruchy mające na celu napisanie wyrazu. Z kolei dowiadując się o sufickich bębnach należy założyć słuchawki na uszy, usiąść na podłodze, chwycić bęben i wybijać rytmy zgodnie ze wskazówkami widzianymi na ekranie. Całą ekspozycję Islamu kończy wirtualny spacer po najważniejszych meczetach Azji. Siada się bez butów na dywanie a projektory rzucają obraz na umieszczone dookoła oraz nad głową ekrany. Prezentowane jest zawsze wnętrze wybranego przez zwiedzającego meczetu w taki sposób jakby to on znajdował się dokładnie w jego środku. Dodatkowo z głośników wydobywają się cichutkie odgłosy modlących się wiernych i głos prowadzącego muftego. Szpital dla aparatów fotograficznych? Wszystko to sprawia, że znacznie więcej zobaczonych rzeczy pozostaje w pamięci zwiedzającego a wychodząc z muzeum ma się odczucie dobrze wydanych 10 SD. Zdecydowanie polecamy!


Singapur jest pięknym miastem ale prawdziwy swój urok roztacza po zachodzie słońca. Singapurczycy muszą płacić ogromne rachunki za energię, bowiem zdecydowanie nie oszczędzają na iluminacji obiektów. Zachód słońca spędzony na nabrzeżu z widokiem na pionową ścianę oświetlonych drapaczy chmur robi ogromne wrażenie. Warto również przejść się uliczkami w środku dzielnicy finansowej, klucząc pomiędzy pionowymi ścianami oświetlonych wysokościowców. Z kolei, Małe Indie i Chinatown po zmroku nabierają życia. Do późna działają nocne bazary tętniące życiem.


Społeczność Singapuru tworzą w większości Chińczycy. Poza nimi mieszkają tu Malajowie, Tamilowie oraz pracujący w mieście biali. Jest to duża mieszanina kultur, wyznań i mentalności, ale jakimś sposobem wszystko to współgra do tego stopnia, że zdominowany głównie przez Chińczyków Singapur całkowicie nas zachwycił. Jesteśmy zakochani w tym mieście. Drugiego dnia pobytu Agnieszka oświadczyła: "nigdzie się stąd nie ruszam. Zostaję w Singapurze.". Innym razem zapytała:

- masz przy sobie kłódkę i łańcuch?

- nie mam przy sobie - odpowiedziałem - a po co? Singapur - miasto kar i zakazów

- chciałam się przykuć do tej barierki, połknąć kluczyk i tak długo siedzieć aż dostanę obywatelstwo tego kraju...

I pozostaje tylko pytanie jakim cudem Chińczycy mieszkający w Singapurze mogą być tak skrajnie inni od Chińczyków z Chin? Odpowiedz jest prosta. Singapurscy Chińczycy to właściwie już nie Chińczycy. Rozmawialiśmy na ten temat z właścicielami naszego hoteliku - z pochodzenia Chińczykami. Okazało się że nie mają bladego pojęcia jak wyglądają współczesne Chiny. Żyją w przekonaniu, że całe Chiny są niemal takie same jak Singapur, gdzie każdy mówi po angielsku a turysta jest z uśmiechem witany zupełnie tak jak na ulicach Singapuru. Zdziwieni byli że mamy odmienne zdanie (a nie wdawaliśmy się w szczegóły i nie dzieliliśmy się naszymi przemyśleniami). Przyznali nam jednak rację. Gdy oni byli jakiś czas temu w Szanghaju też na każdym kroku słyszeli nasze ulubione słowo - me yo (nie ma)...


I jeszcze jedno słowo odnoście naszego ulubionego przewodnika. O ile w Laosie zastąpiliśmy przewodnik Pascala oryginalnym LP o tyle po Malezji i Singapurze podróżujemy korzystając nadal z Pascala. Pomijamy już sprawę fruwających w powietrzu kolejnych kartek ale jakim cudem ktoś wpadł na pomysł aby przetłumaczyć na polski nazwy stacji metra na mapie Singapuru. Na przykład nazwa stacji "City Hall" zastąpiono nazwą "Władze Miasta" i uwierzcie nam - w całym Singapurze nie znajdziecie stacji metra z napisem "Władze Miasta"... Meczet Sułtana


Zdecydowanie warto odwiedzić Singapur, choćby zostając w nim tylko jeden dzień. To była z całą pewnością dopiero nasza pierwsza wizyta w Singapurze. A czy jest drogi? Oceńcie to sami spoglądając na poniższe informacje praktyczne:


Informacje praktyczne:


Waluta:

1 USD - 1,5 SD (dolar singapurski)

1 SD - 2 PLN


Noclegi:

Najtańsze noclegi można znaleźć w małych Indiach nieopodal stacji metra Little India. My zamieszkaliśmy w ponoć najtańszym MacKanzie Hostel, parę kroków od stacji metra na ulicy MacKanzie Rd. Dwójka bez okna i bez A/C 30 SD (20 USD), łóżko we wspólnej sali 18 SD. W cenie jest dostęp do Internetu, przechowalnia bagażu oraz śniadanie w formie nieograniczonego bufetu. Warunki trochę nie na miarę Singapuru.

W samym sercu Little India jest oblegany przez plecakowców Inn Crown. Znaczenie lepsze warunki, na miejscu informacja turystyczna. Dwójka 48 SD, łóżko w sali 18 SD. Wydaje się, że poniżej 17 SD za łóżko w wieloosobowej sali się nie zejdzie.


Transport:

Centrum Singapuru można spokojne zwiedzać pieszo. Dużo można w ten sposób zobaczyć. Niemal wszędzie można się dostać metrem. Bilety kupuje się na stacjach w automatach przyjmujących zarówno gotówkę jak i bilon. Wnętrze Meczetu Sułtana Przejazd zależny jest od strefy i kosztuje od 1 do 2,5 SD (+ 1 SD zwrotnej kaucji). Bilet autobusowy kosztuje około 0,9 SD. W sprzedaży są karty ez-link w cenie 15 SD, z nabitą kwotą 7 SD na przejazdy wszystkimi środkami transportu (nie wykorzystana kwota jest zwracana). Korzystając z tej karty przejazdy są tańsze od 0,25 SD ale na stacji odradzono nam jej zakupu. Ponoć przy 3 dniach pobytu jest to nieopłacalne. Nie jesteśmy tego pewni, bo jeżeli podróżuje się w dwie osoby to chyba zaczyna to być opłacalne.


Jedzenie:

Nie ma większego problemu ze znalezieniem taniego jedzenia w przyulicznych knajpkach, zwłaszcza w Little India i Chinatown. Ceny potraw i przekąsek zaczynają się zazwyczaj od 1,5 SD, średnio 3-4 SD za całkiem duże danie. Warto zajrzeć do dużego lokalu na rogu Clive St. i Sungei Rd. w Little India. Znajduje się tam coś w rodzaju dużego fastfoodu (coś jak KFC) gdzie poszczególne stoiska reprezentują różne azjatyckie kuchnie. Niektóre potrawy wyśmienite, inne średnie. Przykładowo: połowa pieczonego kurczaka w sosie pieprzowym, ryż i sałatka - 5,2 SD (ok. 10 PLN).


Napoje:

1,5l wody - 1,5 SD, 1,5l gazowanego napoju - 1,8 SD, 1,5l pepsi - 2,6 SD


Mapy i plany:

Singapore Tourist Board wydaje genialne, darmowe plany poszczególnych dzielnic oraz tony rozmaitych ulotek opisujących poszczególne atrakcje. W każdej dzielnicy są ruchome "budki" gdzie można to dostać. W księgarniach można nabyć bardzo dokładne mapy Singapuru w cenie od 8 SD


Zwiedzanie:

Ceny wstępów zazwyczaj są wysokie przez co należy dokładnie zastanowić się co się chce zobaczyć.

Muzeum Cywilizacji Azjatyckich - 10 SD, ISIC 5 SD

The Battle Box (muzeum kapitulacji Singapuru w II woj. świat.) - 8 SD

Santosa - delfinarium - 19,5 SD (ten sam bilet do "podwodnego świata")

Santosa - Fort Siloso - 8 SD

Santosa 4D Magix - 16 SD

Santosa - Sky Tower - 10 SD


Dojazd z Malezji (Kuala Lumpur)

- pociągiem z Kuala Lumpur - 21 RM (ok. 6 USD), 4-5 pociągów dziennie, ok. 9 godz.

- autobusem z Kuala Lumpur - 30 RM (ok. 8,6 USD)


Dojazd z Singapuru do Malezji

Zdecydowanie taniej jest pojechać z Singapuru do Johor Bahru w Malezji i dopiero tam złapać transport dalej. Różnice cenowe są dość znaczne. Pociąg bezpośredni z Singapuru do Kuala Lumpur - 30 SD, autobus - 27 SD

 


Odległość pokonana od ostatniego punktu (Gemas, Malezja): ok , mierzona w linii prostej.
Całkowity przebyty dystans to ok. .

8sty
2007

Galeria (22)

 
  Singapore, Singapur
 
  • Opublikuj na:
8sty
2007

Komentarze

 
Dodaj swój komentarz - bo każdy ma przecież coś do powiedzenia...

Nie jesteś zalogowany. Aby uprościć dodawanie komentarzy oraz aby zdobywać punkty - zaloguj się

Imię i nazwisko *
E-mail *
Treść komentarza *



Na mapie

 

Spis treści

1
1. Koniec pobytu w Chinach Mengla, Chiny
piątek, 1 gru 2006
Mengla, Chiny Koniec pobytu w Chinach, Mengla, Chiny
1 7
2. Sabai Dii Laos Louang Namtha, Laos
piątek, 1 gru 2006
Louang Namtha, Laos Sabai Dii Laos, Louang Namtha, Laos
1 7
3. Prawie w Tajlandii Ban Houayxay, Laos
niedziela, 3 gru 2006
Ban Houayxay, Laos Prawie w Tajlandii, Ban Houayxay, Laos
1 8
4. Rejs po Mekongu Muang Pakbèng, Laos
poniedziałek, 4 gru 2006
Muang Pakbèng, Laos Rejs po Mekongu, Muang Pakbèng, Laos
5
5. Ban Pak-Ou, Laos wtorek, 5 gru 2006 Ban Pak-Ou, Laos Ban Pak-Ou, Laos
1 16
6. Piękne miasto Louangphrabang, Laos
wtorek, 5 gru 2006
Louangphrabang, Laos Piękne miasto, Louangphrabang, Laos
1 15
7. Bombowe miasteczko Muang Phônsavan, Laos
poniedziałek, 11 gru 2006
Muang Phônsavan, Laos Bombowe miasteczko, Muang Phônsavan, Laos
1 2
8. Prawie jak Wietnam Xam Nua, Laos
środa, 13 gru 2006
Xam Nua, Laos Prawie jak Wietnam, Xam Nua, Laos
5
9. Viangxai, Laos czwartek, 14 gru 2006 Viangxai, Laos Viangxai, Laos
1 15
10. Czysta rozrywka Muang Vangviang, Laos
sobota, 16 gru 2006
Muang Vangviang, Laos Czysta rozrywka, Muang Vangviang, Laos
1 10
11. Stolica Laosu Wientian, Laos
wtorek, 19 gru 2006
Wientian, Laos Stolica Laosu, Wientian, Laos
1 5
12. Champasak, Laos piątek, 22 gru 2006 Champasak, Laos Champasak, Laos
1 14
13. Święta w raju Ban Dondét, Laos
sobota, 23 gru 2006
Ban Dondét, Laos Święta w raju, Ban Dondét, Laos
1
14. Prawie w Tajlandii Ban Vangtao Nai, Laos
środa, 27 gru 2006
Ban Vangtao Nai, Laos Prawie w Tajlandii, Ban Vangtao Nai, Laos
1
15. Koszmaru ciąg dalszy Nong Khai, Tajlandia
czwartek, 28 gru 2006
Nong Khai, Tajlandia Koszmaru ciąg dalszy, Nong Khai, Tajlandia
1 12
16. Khao San Rd. Bangkok, Tajlandia
czwartek, 28 gru 2006
Bangkok, Tajlandia Khao San Rd., Bangkok, Tajlandia
1 8
17. Tonąc w kwiatach Kota Bahru, Malezja
piątek, 5 sty 2007
Kota Bahru, Malezja Tonąc w kwiatach, Kota Bahru, Malezja
1 22
18. Raj na ziemi? Singapore, Singapur
poniedziałek, 8 sty 2007
Singapore, Singapur Raj na ziemi?, Singapore, Singapur
1 14
19. Stolica Malezji Kuala Lumpur, Malezja
czwartek, 11 sty 2007
Kuala Lumpur, Malezja Stolica Malezji, Kuala Lumpur, Malezja
1 10
20. W końcu na plaży Pangkor, Malezja
sobota, 13 sty 2007
Pangkor, Malezja W końcu na plaży, Pangkor, Malezja
1 5
21. Kolonialne miasto George Town, Malezja
wtorek, 16 sty 2007
George Town, Malezja Kolonialne miasto, George Town, Malezja
1
22. Znowu w Bangkoku Bangkok, Tajlandia
czwartek, 18 sty 2007
Bangkok, Tajlandia Znowu w Bangkoku, Bangkok, Tajlandia
1 18
23. Stolica Związku Myanmar Rangun, Myanmar
sobota, 20 sty 2007
Rangun, Myanmar Stolica Związku Myanmar, Rangun, Myanmar
1 13
24. Dzień na motorku Bago, Myanmar
poniedziałek, 22 sty 2007
Bago, Myanmar Dzień na motorku, Bago, Myanmar
1
25. Zlota Skala Kyaikto, Myanmar
wtorek, 23 sty 2007
Kyaikto, Myanmar Zlota Skala, Kyaikto, Myanmar
1
26. Cudne jezioro Inle Lake, Myanmar
czwartek, 25 sty 2007
Inle Lake, Myanmar Cudne jezioro, Inle Lake, Myanmar
1
27. Treking w górach Kalaw, Myanmar
sobota, 27 sty 2007
Kalaw, Myanmar Treking w górach, Kalaw, Myanmar
1
28. Drugie najwieksze miasto kraju Mandalaj, Myanmar
środa, 31 sty 2007
Mandalaj, Myanmar Drugie najwieksze miasto kraju, Mandalaj, Myanmar
29. Mingun, Myanmar piątek, 2 lut 2007 Mingun, Myanmar Mingun, Myanmar
1
30. Dlugi most Amarapura, Myanmar
sobota, 3 lut 2007
Amarapura, Myanmar Dlugi most, Amarapura, Myanmar
1
31. Ava, Myanmar sobota, 3 lut 2007 Ava, Myanmar Ava, Myanmar
1
32. Pagody pagody Pagan, Myanmar
niedziela, 4 lut 2007
Pagan, Myanmar Pagody pagody, Pagan, Myanmar
1
33. Znowu w stolicy Rangun, Myanmar
środa, 7 lut 2007
Rangun, Myanmar Znowu w stolicy, Rangun, Myanmar
1
34. Ach ten Bankok Bangkok, Tajlandia
piątek, 9 lut 2007
Bangkok, Tajlandia Ach ten Bankok, Bangkok, Tajlandia
1
35. SCAMbodia Paôy Pêt, Kambodża
niedziela, 11 lut 2007
Paôy Pêt, Kambodża SCAMbodia, Paôy Pêt, Kambodża
1 16
36. Angkor Siem Reap, Kambodża
niedziela, 11 lut 2007
Siem Reap, Kambodża Angkor, Siem Reap, Kambodża
1 11
37. Szalone miasto Phnom Penh, Kambodża
czwartek, 15 lut 2007
Phnom Penh, Kambodża Szalone miasto, Phnom Penh, Kambodża
1 3
38. Plaża... Sihanoukville, Kambodża
niedziela, 18 lut 2007
Sihanoukville, Kambodża Plaża..., Sihanoukville, Kambodża
1 6
39. Good Morning Viet Nam Ho Chi Minh, Wietnam
piątek, 23 lut 2007
Ho Chi Minh, Wietnam Good Morning Viet Nam, Ho Chi Minh, Wietnam
6
40. Tây Ninh, Wietnam sobota, 24 lut 2007 Tây Ninh, Wietnam Tây Ninh, Wietnam
6
41. Củ Chi, Wietnam sobota, 24 lut 2007 Củ Chi, Wietnam Củ Chi, Wietnam
1 15
42. Open Tour Hue, Wietnam
poniedziałek, 26 lut 2007
Hue, Wietnam Open Tour, Hue, Wietnam
1 16
43. Stolica Wietnamu Hanoi, Wietnam
środa, 28 lut 2007
Hanoi, Wietnam Stolica Wietnamu, Hanoi, Wietnam
1 4
44. Gdzie smok schodzi do morza Hạ Long, Wietnam
piątek, 2 mar 2007
Hạ Long, Wietnam Gdzie smok schodzi do morza, Hạ Long, Wietnam
1 8
45. Ponownie do Chin Babu, Chiny
poniedziałek, 5 mar 2007
Babu, Chiny Ponownie do Chin, Babu, Chiny
1 17
46. Ostatni przystanek Hong Kong, Hong Kong
środa, 7 mar 2007
Hong Kong, Hong Kong Ostatni przystanek, Hong Kong, Hong Kong
1
47. Po podróży Pruszków, Polska
sobota, 10 mar 2007
Pruszków, Polska Po podróży, Pruszków, Polska

Na skróty

Podsumowanie

ostatni wpis:10 mar 2007  (15 lat temu)
pierwszy wpis: 1 gru 2006  (15 lat temu)
  
liczba tekstów:42
liczba zdjęć:319
liczba komentarzy:271
odwiedzone kraje:11
odwiedzone miejscowości:44

Uczestnicy

RedakcjaWarszawa

Skontaktuj się ze mną



strona jest częścią portalu transazja.pl
© 2004-2021 transazja.pl

Newsletter Informujcie mnie o nowych, ciekawych
materiałach publikowanych w portalu



transAzja.pl to serwis internetowy promujący indywidualne podróże po Azji. Przez wirtualny przewodnik po miastach opisuje transport, zwiedzanie, noclegi, jedzenie w wielu lokalizacjach w Azji. Dzięki temu zwiedzanie Chin, Indii, Nepalu, Tajlandii stało się prostsze. Poza tym, transAzja.pl prezentuje dane klimatyczne sponad 3000 miast, opisuje zalecane szczepienia ochronne i tropikalne zagrożenia chorobowe, prezentuje też informacje konsularne oraz kursy walut krajów Azji. Pośród usług dostępnych w serwisie są pośrednictwo wizowe oraz tanie bilety lotnicze. Dodatkowo dzięki rozbudowanemu kalendarium znaleźć można wszystkie święta religijnie i święta państwowe w krajach Azji. Serwis oferuje także możliwość pisania travelBloga oraz publikację zdjęć z podróży.

© 2004 - 2021 transAzja.pl, wszelkie prawa zastrzeżone