Odpowiedziałem sobie na bardzo ważne pytanie: "co lubię w życiu robić" i... podróżuję po Azji.
czytasz blog:

Tak dużo jak to możliwe - cz. II - Azja Pd-Wsch.



5sty
2007

Tonąc w kwiatach

1 8 0  
  Kota Bahru, Malezja, prowincja Kelantan

Główna hala targowa Po niespełna 23 godzinach spędzonych w pociągu z Bangkoku dotarliśmy na dalekie południe Tajlandii, do granicznego miasteczka Sungai Kolok. Przejazd tą trasą był niezwykle przyjemnym i relaksującym doświadczeniem. Chcąc zaoszczędzić pieniądze oraz nie lubiąc wagonów z klimatyzacją wybraliśmy jedną z najtańszych klas - II klasę, siedzącą, w wagonie bez klimatyzacji. I wiecie co? To był doskonały pomysł. Tak wygodnej podróży koleją już dawno nie mieliśmy. Wnętrze wagonu, na pierwszy rzut oka wydało się nam archaicznie stare. Drewniany wagon, lekko brudnawy wyglądał jak wagony z Europy okresu II wojny światowej. Ale pierwsze wrażenie było mylące. Niezwykle rzadko poustawiane rzędy miękkich siedzeń umożliwiały ich rozłożenie niemal do pozycji leżącej. W takich siedzeniach jeszcze nie podróżowaliśmy. Co więcej niemal wszystkie okna były pootwierane co w połączeniu z umieszczonymi na suficie wentylatorami zapewniały przyjemny obieg powietrza.

Po nocy spędzonej w pociągu obudziliśmy się w zupełnie innym świecie. Skrajne południe Tajlandii zdominowane jest przez wyznawców Islamu. Za oknami często widzieliśmy meczety a niemal wszystkie kobiety - zarówno te w pociągu jak i na ulicach - włosy miały okryte chustami. Taki widok będzie nam już towarzyszył przez następne dni w muzułmańskiej Malezji. W ciągu minionych kilkunastu miesięcy, rejon południa Tajlandii był miejscem poważnych starć pomiędzy armią a islamskimi fundamentalistami, przez co każda mijana stacja bardziej przypominała strefę zdemilitaryzowaną niż element infrastruktury kolejowej. Gromadka dzieci Pełno uzbrojonego wojska, worki z piaskiem, drut kolczasty... Na szczęście przez ostatnie lata podróżowania przywykliśmy do widoku broni i żołnierzy.

Tym razem, przejście przez granicę nie dostarczyło nam tylu wrażeń jak granica pomiędzy Laosem i Tajlandią. Cudowną rzeczą jest brak obowiązku posiadania wizy. Na granicy z Malezją Polacy otrzymują stempel umożliwiający 90 dniowy pobyt. Żadnych pytań, formularzy, zdjęć...

Pierwsze malezyjskie miasto zrobiło na nas raczej nieciekawe wrażenie. Generalnie nie lubimy miast przygranicznych bo zawsze jest to większy lub mniejszy obraz "nędzy i rozpaczy". Co gorsza mieliśmy duże problemy z wymianą pieniędzy. Dotarliśmy tam w piątek, przed południem - czasie najważniejszej muzułmańskiej modlitwy w tygodniu, przez co wszystkie banki były pozamykane a bankomaty nie honorowały naszych kart. Ponadto padał deszcz i ogólnie było mało przyjemnie.

Parę godzin później dotarliśmy do największego miasta tej części Malezji - Kota Baharu (czyt. Kota Baru). Przywitało nas tam morze kwiatów... Nie, miasto wcale nie tonie w kwiatach, toną w nich Malezyjki, poubierane od stóp do głów w kwieciste płaszcze i takież chusty na głowach. Wszystko jest kolorowe aż do granic możliwości. Do tego z pasją zestawiają przeróżne, czasem oczojebne kolory w jednym ubraniu. Kobiety tonące w kwiatach Wygląda to raczej koszmarnie, choć trzeba dodać, że w dotyku materiały te nie są aż tak plastikowe jak na przykład ubrania Ujgurek w Chinach. Sprawdziła to Agnieszka chodząc po straganach z tkaninami, szukając takiego co by się nadał na zasłony. Samo miasto jest zdecydowanie nieciekawe. Chaotyczne, sprawiające wrażenie niepoukładanego placu budowy. Budynki w różnych stylach, plątanina ulic. Z całą pewnością nie jest to miejsce do zwiedzania. Zatem co nas skłoniło do przyjazdu akurat tu, a nie pojechania jak wszyscy inni turyści pociągiem z Bangkoku do leżącego na zachodnim wybrzeżu Malezji - Penang? Otóż opowieść misiowatego, przesympatycznego Australijczyka, którego poznaliśmy w chińskim Xi'an. Kurcze wydaje się, że rozmawialiśmy z nim wieki temu... Ale do rzeczy. Opowiedział on nam o cudownych wyspach Perhentian, leżących na wschodnim wybrzeżu Malezji. Sezon turystyczny trwa tam parę miesięcy wolnych od monsunu. Poza tym okresem - jak pisze nasz przewodnik - ruch turystyczny NIEMAL tam zamiera. Dotarł on tam już poza sezonem, trafił na kilka dni doskonałej pogody i jedną z najpiękniejszych plaż w Malezji miał na wyłączność. Na plaży przez cały okres jego pobytu nie było ani jednego turysty. Opowiadał nam o tych wyspach z taką pasją że jeszcze w Xi'an postanowiliśmy pójść w jego ślady. Cóż, kolejna historia z serii "znajomy, znajomego słyszał...". Główna hala targowa

Mieliśmy zamiar wyruszyć na te wyspy jeszcze tego samego dnia w którym wjechaliśmy do Malezji ale przesunięcie czasu o godzinę w stosunku do Tajlandii, problemy z wymianą pieniędzy i konieczność skorzystania z Internetu sprawiły że nie obeszło się bez noclegu. Wieczorem, menadżer naszego hotelu z ciekawości zapytał:
- dokąd się jutro wybieracie?
- na wyspy Perhentian
- eeeee? Ale one są zamknięte - powiedział podkreślając to gestem dłoni
- jak zamknięte?
- no monsun. Fale są tak duże że statki nie mogą pływać. Raz dziennie, przy lekkim wietrze pływa łódź rybacka. Tydzień temu w hotelu mieszkała para Irlandczyków. Czekali u mnie 6 dni na lepszą pogodę i w końcu zrezygnowali. Przy takiej pogodzie jak dzisiaj nie ma szans na rejs nawet z rybakami - powiedział stanowczo, patrząc na pogodę za oknem.

Tak więc tyle w kwestii odwiedzenia rajskiej plaży. Informacje tę potwierdziliśmy jeszcze w paru miejscach i wszędzie twierdzono że najwcześniej będzie się można tam dostać na początku lutego. Zatem trzeba było obmyśleć nowy plan. Nie mieliśmy bardzo czasu na dokładne poznawanie Malezji przez co nie mieliśmy w planie odwiedzenia Parku Narodowego Taman Negara ale pojawiła się możliwość przejechania z Kota Baharu pociągiem w stronę Singapuru tzw. linią kolejową przez dżunglę - linią łączącą miasteczko Tumpat na wschodnim wybrzeżu z Gemas na linii kolejowej z Kuala Lumpur do Singapuru. korzenie imbiru Cała trasa przecina Półwysep Malajski w poprzek i prowadzi przez jeden z najstarszych lasów tropikalnych na ziemi. Tak więc zostaliśmy następny dzień w Kota Baharu łażąc po sklepach i zajadając się miejscowymi smakołykami, poczym następnego dnia jeszcze przed świtem siedzieliśmy już w wagonie III klasy, lokalnego, koszmarnie powolnego pociągu do Gemas.

Dwa dni spędzone w Kota Baharu, miasta z dumą noszącego przydomek "miasto Islamu", ponoć najbardziej ortodoksyjnego zakątka Malezji upłynęły niemal zupełnie bezstresowo za sprawą gościnnych mieszkańców. Nie trzeba mieć żadnych obaw przybywając tu. Ludzie są tu naprawdę życzliwi i przyjaźni. Oto krótki przykład. Robiliśmy zdjęcia na jednym z pięter budynku bazaru miejskiego. Przez długi obiektyw Krzysiek starał się zrobić jakieś ciekawe ujęcie. W pewnym momencie podszedł do niego Malezyjczyk - z całą pewnością muzułmanin.
- idź za mną, chodź, tam, tam - oznajmił dosyć stanowczo
- gdzie?, dokąd? - dopytywał Krzysiek
- chodź za mną
Krzysiek był pewien że chodzi o to, że fotografuje muzułmańskie kobiety, ale poszedł z ciekawości za swoim rozmówcą. Po chwili obydwaj podeszli na skraj jednego ze stoisk gdzie na murku siedziała 5 dzieci.
- proszę zrób im zdjęcie - oznajmił mężczyzna
- bardzo chętnie. Linia kolejowa przez dżunglę
- to moje dzieci, wszystkie są moje, cała piątka - kontynuował z dumą w głosie mężczyzna, poczym po malajsku nakazał dzieciom uśmiechnąć się i nie ruszać się. Krzysiek w tym czasie zrobił kilka zdjęć.
- skąd jesteś - zapytał mężczyzna
- from Poland - odparł Krzysiek
- Foland, hmm, Foland? Witaj w Malezji...

Na zakończenie mała ciekawostka. W Kota Baharu wyrabia się perfumy. Poza pachnącymi olejkami można łatwo nabyć bardzo tanie podróbki markowych perfum. Produkowane są też lokalne zapachy o bardzo wdzięcznych nazwach takich jak: Saddam Husain, Taliban, Osama czy Sułtan Brunei. Urocze...

Poza tym, w Bangkoku złapaliśmy pchły. Pogryzły nas dotkliwie i wiecie co? W hotelu w Kota Baharu złapaliśmy ich jeszcze więcej. Chyba musimy zwiększyć budżet na hotele bo jak tak dalej pójdzie to pchły nas zwyczajnie zjedzą...

Informacje praktyczne:
- pociąg z Bangkoku do Sungai Kolok. Dwa dziennie: pośpieszny 13:00, ekspres 15:20. Pierwszy na miejsce dociera o 10:45 następnego dnia. Bilet w II klasie siedzącej bez A/C 527 Baht
- waluta Malezji to ringit (RM). 1 USD - 3,46 RM
- autobus z granicy do Kota Baharu - 3,9 RM, 1 godzina
- nocleg od 20 RM za dwójkę
- Internet 1,8 - 3 RM / godzinę
- w mieście działa kilka tanich sklepów sprzedających absolutnie wszystko. Ceny znacznie niższe niż w innych miastach Malezji. Dobrze zaopatrzone stoiska religijne z czapkami, dywanikami modlitewnymi. Średniej wielkości dywan - 9 RM, muzułmańskie czapki 4 - 20 RM
- bardzo duża liczba stoisk z przekąskami. Wyśmienite hamburgery 2 - 3,5 RM
- w Kota Baharu wytwarza się perfumy. W sklepach można kupić flakoniki z pachnącymi olejkami oraz podrobione perfumy markowych firm. Niewielka buteleczka - 3 RM
- najbliższa stacja kolejowa to Wakaf Bahru, parę kilometrów od Kota Baharu. Codziennie, późnym wieczorem odjeżdżają ekspresy do Kuala Lumpur oraz Singapuru. Przez dżunglę przejeżdżają nocą. Lokalny pociąg na linii przez dżunglę odjeżdża o 06:25. Wagony tylko III klasy ale wygodne. Do Gemas dociera po 14,5 godzinach jazdy o 20:50. Bilet w cenie 19,2 RM. Trasa niezwykle atrakcyjna widokowo.
- Do innych miast półwyspu znaczenie szybciej podróżuje się autobusami.

 


Odległość pokonana od ostatniego punktu (Su-ngai Kolok, Tajlandia): ok , mierzona w linii prostej.
Całkowity przebyty dystans to ok. .

5sty
2007

Galeria (8)

 
  Kota Bahru, Malezja, prowincja Kelantan
 
  • Opublikuj na:
5sty
2007

Komentarze

 
Dodaj swój komentarz - bo każdy ma przecież coś do powiedzenia...

Nie jesteś zalogowany. Aby uprościć dodawanie komentarzy oraz aby zdobywać punkty - zaloguj się

Imię i nazwisko *
E-mail *
Treść komentarza *



Na mapie

 

Spis treści

1
1. Koniec pobytu w Chinach Mengla, Chiny
piątek, 1 gru 2006
Mengla, Chiny Koniec pobytu w Chinach, Mengla, Chiny
1 7
2. Sabai Dii Laos Louang Namtha, Laos
piątek, 1 gru 2006
Louang Namtha, Laos Sabai Dii Laos, Louang Namtha, Laos
1 7
3. Prawie w Tajlandii Ban Houayxay, Laos
niedziela, 3 gru 2006
Ban Houayxay, Laos Prawie w Tajlandii, Ban Houayxay, Laos
1 8
4. Rejs po Mekongu Muang Pakbèng, Laos
poniedziałek, 4 gru 2006
Muang Pakbèng, Laos Rejs po Mekongu, Muang Pakbèng, Laos
5
5. Ban Pak-Ou, Laos wtorek, 5 gru 2006 Ban Pak-Ou, Laos Ban Pak-Ou, Laos
1 16
6. Piękne miasto Louangphrabang, Laos
wtorek, 5 gru 2006
Louangphrabang, Laos Piękne miasto, Louangphrabang, Laos
1 15
7. Bombowe miasteczko Muang Phônsavan, Laos
poniedziałek, 11 gru 2006
Muang Phônsavan, Laos Bombowe miasteczko, Muang Phônsavan, Laos
1 2
8. Prawie jak Wietnam Xam Nua, Laos
środa, 13 gru 2006
Xam Nua, Laos Prawie jak Wietnam, Xam Nua, Laos
5
9. Viangxai, Laos czwartek, 14 gru 2006 Viangxai, Laos Viangxai, Laos
1 15
10. Czysta rozrywka Muang Vangviang, Laos
sobota, 16 gru 2006
Muang Vangviang, Laos Czysta rozrywka, Muang Vangviang, Laos
1 10
11. Stolica Laosu Wientian, Laos
wtorek, 19 gru 2006
Wientian, Laos Stolica Laosu, Wientian, Laos
1 5
12. Champasak, Laos piątek, 22 gru 2006 Champasak, Laos Champasak, Laos
1 14
13. Święta w raju Ban Dondét, Laos
sobota, 23 gru 2006
Ban Dondét, Laos Święta w raju, Ban Dondét, Laos
1
14. Prawie w Tajlandii Ban Vangtao Nai, Laos
środa, 27 gru 2006
Ban Vangtao Nai, Laos Prawie w Tajlandii, Ban Vangtao Nai, Laos
1
15. Koszmaru ciąg dalszy Nong Khai, Tajlandia
czwartek, 28 gru 2006
Nong Khai, Tajlandia Koszmaru ciąg dalszy, Nong Khai, Tajlandia
1 12
16. Khao San Rd. Bangkok, Tajlandia
czwartek, 28 gru 2006
Bangkok, Tajlandia Khao San Rd., Bangkok, Tajlandia
1 8
17. Tonąc w kwiatach Kota Bahru, Malezja
piątek, 5 sty 2007
Kota Bahru, Malezja Tonąc w kwiatach, Kota Bahru, Malezja
1 22
18. Raj na ziemi? Singapore, Singapur
poniedziałek, 8 sty 2007
Singapore, Singapur Raj na ziemi?, Singapore, Singapur
1 14
19. Stolica Malezji Kuala Lumpur, Malezja
czwartek, 11 sty 2007
Kuala Lumpur, Malezja Stolica Malezji, Kuala Lumpur, Malezja
1 10
20. W końcu na plaży Pangkor, Malezja
sobota, 13 sty 2007
Pangkor, Malezja W końcu na plaży, Pangkor, Malezja
1 5
21. Kolonialne miasto George Town, Malezja
wtorek, 16 sty 2007
George Town, Malezja Kolonialne miasto, George Town, Malezja
1
22. Znowu w Bangkoku Bangkok, Tajlandia
czwartek, 18 sty 2007
Bangkok, Tajlandia Znowu w Bangkoku, Bangkok, Tajlandia
1 18
23. Stolica Związku Myanmar Rangun, Myanmar
sobota, 20 sty 2007
Rangun, Myanmar Stolica Związku Myanmar, Rangun, Myanmar
1 13
24. Dzień na motorku Bago, Myanmar
poniedziałek, 22 sty 2007
Bago, Myanmar Dzień na motorku, Bago, Myanmar
1
25. Zlota Skala Kyaikto, Myanmar
wtorek, 23 sty 2007
Kyaikto, Myanmar Zlota Skala, Kyaikto, Myanmar
1
26. Cudne jezioro Inle Lake, Myanmar
czwartek, 25 sty 2007
Inle Lake, Myanmar Cudne jezioro, Inle Lake, Myanmar
1
27. Treking w górach Kalaw, Myanmar
sobota, 27 sty 2007
Kalaw, Myanmar Treking w górach, Kalaw, Myanmar
1
28. Drugie najwieksze miasto kraju Mandalaj, Myanmar
środa, 31 sty 2007
Mandalaj, Myanmar Drugie najwieksze miasto kraju, Mandalaj, Myanmar
29. Mingun, Myanmar piątek, 2 lut 2007 Mingun, Myanmar Mingun, Myanmar
1
30. Dlugi most Amarapura, Myanmar
sobota, 3 lut 2007
Amarapura, Myanmar Dlugi most, Amarapura, Myanmar
1
31. Ava, Myanmar sobota, 3 lut 2007 Ava, Myanmar Ava, Myanmar
1
32. Pagody pagody Pagan, Myanmar
niedziela, 4 lut 2007
Pagan, Myanmar Pagody pagody, Pagan, Myanmar
1
33. Znowu w stolicy Rangun, Myanmar
środa, 7 lut 2007
Rangun, Myanmar Znowu w stolicy, Rangun, Myanmar
1
34. Ach ten Bankok Bangkok, Tajlandia
piątek, 9 lut 2007
Bangkok, Tajlandia Ach ten Bankok, Bangkok, Tajlandia
1
35. SCAMbodia Paôy Pêt, Kambodża
niedziela, 11 lut 2007
Paôy Pêt, Kambodża SCAMbodia, Paôy Pêt, Kambodża
1 16
36. Angkor Siem Reap, Kambodża
niedziela, 11 lut 2007
Siem Reap, Kambodża Angkor, Siem Reap, Kambodża
1 11
37. Szalone miasto Phnom Penh, Kambodża
czwartek, 15 lut 2007
Phnom Penh, Kambodża Szalone miasto, Phnom Penh, Kambodża
1 3
38. Plaża... Sihanoukville, Kambodża
niedziela, 18 lut 2007
Sihanoukville, Kambodża Plaża..., Sihanoukville, Kambodża
1 6
39. Good Morning Viet Nam Ho Chi Minh, Wietnam
piątek, 23 lut 2007
Ho Chi Minh, Wietnam Good Morning Viet Nam, Ho Chi Minh, Wietnam
6
40. Tây Ninh, Wietnam sobota, 24 lut 2007 Tây Ninh, Wietnam Tây Ninh, Wietnam
6
41. Củ Chi, Wietnam sobota, 24 lut 2007 Củ Chi, Wietnam Củ Chi, Wietnam
1 15
42. Open Tour Hue, Wietnam
poniedziałek, 26 lut 2007
Hue, Wietnam Open Tour, Hue, Wietnam
1 16
43. Stolica Wietnamu Hanoi, Wietnam
środa, 28 lut 2007
Hanoi, Wietnam Stolica Wietnamu, Hanoi, Wietnam
1 4
44. Gdzie smok schodzi do morza Hạ Long, Wietnam
piątek, 2 mar 2007
Hạ Long, Wietnam Gdzie smok schodzi do morza, Hạ Long, Wietnam
1 8
45. Ponownie do Chin Babu, Chiny
poniedziałek, 5 mar 2007
Babu, Chiny Ponownie do Chin, Babu, Chiny
1 17
46. Ostatni przystanek Hong Kong, Hong Kong
środa, 7 mar 2007
Hong Kong, Hong Kong Ostatni przystanek, Hong Kong, Hong Kong
1
47. Po podróży Pruszków, Polska
sobota, 10 mar 2007
Pruszków, Polska Po podróży, Pruszków, Polska

Na skróty

Podsumowanie

ostatni wpis:10 mar 2007  (15 lat temu)
pierwszy wpis: 1 gru 2006  (15 lat temu)
  
liczba tekstów:42
liczba zdjęć:319
liczba komentarzy:112
odwiedzone kraje:11
odwiedzone miejscowości:44

Uczestnicy

RedakcjaWarszawa

Skontaktuj się ze mną



strona jest częścią portalu transazja.pl
© 2004-2021 transazja.pl

Newsletter Informujcie mnie o nowych, ciekawych
materiałach publikowanych w portalu



transAzja.pl to serwis internetowy promujący indywidualne podróże po Azji. Przez wirtualny przewodnik po miastach opisuje transport, zwiedzanie, noclegi, jedzenie w wielu lokalizacjach w Azji. Dzięki temu zwiedzanie Chin, Indii, Nepalu, Tajlandii stało się prostsze. Poza tym, transAzja.pl prezentuje dane klimatyczne sponad 3000 miast, opisuje zalecane szczepienia ochronne i tropikalne zagrożenia chorobowe, prezentuje też informacje konsularne oraz kursy walut krajów Azji. Pośród usług dostępnych w serwisie są pośrednictwo wizowe oraz tanie bilety lotnicze. Dodatkowo dzięki rozbudowanemu kalendarium znaleźć można wszystkie święta religijnie i święta państwowe w krajach Azji. Serwis oferuje także możliwość pisania travelBloga oraz publikację zdjęć z podróży.

© 2004 - 2021 transAzja.pl, wszelkie prawa zastrzeżone