Odpowiedziałem sobie na bardzo ważne pytanie: "co lubię w życiu robić" i... podróżuję po Azji.
czytasz blog:

Tak dużo jak to możliwe - cz. II - Azja Pd-Wsch.



27gru
2006

Prawie w Tajlandii

1 0 0  
  Ban Vangtao Nai, Laos, prowincja Champasak

W Laosie planowaliśmy zostać 14 dni. Jednak niespodziewanie otrzymana na granicy 30 dniowa wiza znacznie przedłużyła nasz pobyt. To był już nasz 27 dzień w Laosie więc był to najwyższy czas udać się do w dalszą drogę - do Tajlandii.

Siedem dni wcześniej

Będąc w Vientiane udaliśmy się do ambasady Tajlandii chcąc potwierdzić że przekraczając granicę nieopodal Pakse możemy otrzymać tajską, 15 dniową wizę od ręki. Urzędnik bez wahania potwierdził, że obywatele polscy mogą takową wizę otrzymać na każdym przejściu granicznym pomiędzy Laosem i Tajlandią. Uspokojeni jego słowami zdecydowaliśmy się święta spędzić w krainie 4 tysięcy wysp na południu Laosu.

Nie tak szybko do Tajlandii

Do Pakse dotarliśmy koło południa. Chcąc uniknąć co najmniej 4 przesiadek w drodze do miasteczka Ubon w Tajlandii oraz za każdym razem męczącego targowania się z przewoźnikami zdecydowaliśmy się kupić bilet na międzynarodowy autobus relacji Pakse - Ubon Ratchathani. Codziennie na tej trasie jeżdżą dwa takie autobusy - jeden wyjeżdża z Pakse o 14:30 a drugi o 15:30. Granica oddalona jest o około 40 km na zachód od miasta i przejazd tam zajmuje około godziny. Chcieliśmy zrobić jeszcze małe zakupy przez co nie wyrobiliśmy się na pierwszy autobus i pojechaliśmy drugim. Nie wiedzieliśmy wtedy jeszcze jak duże to rodzi komplikacje. Jedna godzina różnicy...

Na granicę dotarliśmy krótko po godzinie 16. Oprócz nas, w autobusie jechało tylko 3 Niemców. Wszyscy na raz podeszliśmy do odprawy laotańskiej. Na okienku widniała kartka, na której to napisano, że urzędnicy pracują od 8 do 16 a po tej godzinie pracują w nadgodzinach. Okazało się, że za te ich "nadgodziny" każdy delikwent musi zapłacić 1 USD za obsługę. Każdy z Niemców bez dyskusji uiścił opłatę, nie zastanawiając się nad problemem. My jednak mieliśmy już dosyć ciągłego płacenia więcej niż powinniśmy więc stanowczo oświadczyliśmy że nie zapłacimy 2 USD bo nigdzie nie ma informacji na ten temat (są tylko godziny pracy). Sprawa była trochę niezręczna bo nasze paszporty cały czas były w rękach urzędników i to tylko od nich zależało co z nimi zrobią.
- nie zapłacimy ani kipa - stanowczo twierdziliśmy
- my pracujemy do godziny 16 a później pracujemy w nadgodzinach i za to pobieramy opłatę
- więc gdzie to jest napisane?
- nie jest napisane. Każdy musi zapłacić i tyle, Niemcy zapłacili - argumentowali
- naszym zdaniem jest to wymuszenie. Wszędzie płacimy więcej niż powinniśmy. Dzisiaj kupiliśmy bilet do Pakse a wysadzili nas 7 km przed miastem i musieliśmy dodatkowo płacić za tuk-tuka
- wiem, wiem, znam to - z uśmiechem odpowiedział urzędnik
Rozmowa trochę się rozluźniła i nabrała całkiem przyjaznego charakteru. Oni mówili swoje, a my grzecznie ale stanowczo odmawialiśmy zapłaty
- jeżeli wywiesilibyście kartkę z cennikiem i godzinami urzędowania to byśmy słowa nie powiedzieli a tak to jest naszym zdaniem bardzo śliska sprawa - tłumaczyliśmy
- no to co mamy z wami zrobić?
- nic, wbijcie nam wyjazd z Laosu, oddajcie paszporty i za 10 minut będziemy w Tajlandii
- ok., ale gdy będziecie następnym razem w Laosie musicie respektować nasze prawo - powiedzieli oddając nasze paszporty
- obiecujemy że będziemy je respektować.
Pożegnaliśmy się i powędrowaliśmy na tajską stronę.

Tajlandia powitała nas w osobie uśmiechniętego urzędnika. Poprosił o paszporty i zaczął szukać w nich wiz. Zdziwił się że ich nie odnalazł i skierował nas do pobliskiego biura. Tam kolejny uśmiechnięty urzędnik zapytał:
- gdzie są wasze wizy
- nie mamy, musimy je kupić na granicy - visa on arrival
- ależ na tej granicy nie wydajemy wiz, nikomu!
- ??? - zdębieliśmy. W pierwszej chwili wyglądało to na żart ale później zrozumieliśmy że nadal uśmiechnięty urzędnik mówi poważnie.
- to nie może być prawda. Jesteśmy Polakami i zgodnie z Waszym prawem możemy kupić wizę na granicy za 1000 Baht, ważną 15 dni.
- to prawda, ale nie na tej granicy. Tu wiz nie wydajemy. Nic nie mogę poradzić.
Nie mogliśmy w to uwierzyć.
- ale my pytaliśmy o to przejście w Waszej ambasadzie w Vientiane i tam nam powiedziano że nie ma z tym problemu.
- nic nam o tym nie wiadomo. Tu wiz wam nie wydamy.
- ależ chyba się Pan myli. Proszę zadzwonić do ambasady, proszę to gdzieś sprawdzić
- jestem urzędnikiem granicznym i wiem najlepiej co mogę a co nie - grzecznie acz stanowczo odpowiedział cały czas uśmiechając się przyjaźnie.
Aga, korzystając ze swojego kobiecego przywileju uderzyła w płacz, co zmiękczyło urzędnika.
- ja nie mogę wam pomóc ale może porozmawiacie z moim przełożonym - dodał wskazując na kolejne biuro.
Gdy byliśmy w drodze do kolejnego biura, pojawił się kierowca autobusu z naszymi plecakami. Bez słowa je zostawił, wrócił do autobusu i odjechał z granicy. Kolejne pieniądze poszły się... - pomyśleliśmy.
Przełożony urzędnika wyszukał telefon do swojej ambasady w Vientiane i zadzwonił tam. Niestety było już po godzinach pracy i niczego się nie dowiedział. Rozłożył bezradnie ręce i oznajmił że nie umie nam pomóc.
- co zatem mamy zrobić? - zapytaliśmy
- musicie wrócić do Laosu, pojechać do Vientiane i tam przekroczyć granicę na Moście Przyjaźni.
- ale nie mamy już wizy do Laosu a nowa kosztuje po 30 USD
- nie potrzebujecie wizy. Wasza stara wiza jest ważna jeszcze 3 dni, więc powiedzcie laotańskim urzędnikom, aby wam unieważnili wyjazd z Laosu i przywrócili ważność starej wizy.
- spróbujemy - powiedzieliśmy ale zdawaliśmy sobie sprawę że łatwo nie będzie po tym jak wymigaliśmy się od zapłacenia 2 USD.
W głowie dzwoniło nam ostatnie zdanie laotańskiego urzędnika: "gdy będziecie następnym razem w Laosie musicie respektować nasze prawo". Minęło 15 minut i znowu byliśmy w Laosie. Podeszliśmy do okienka. Urzędnik prawie spadł z krzesła na nasz widok.
- hmm, mamy problem, musimy znowu wrócić do Laosu - zakomunikowaliśmy
- dlaczego? - zapytał z niedowierzaniem urzędnik
Naświetliliśmy mu całą sprawę tak dokładnie jak umieliśmy, a on na to:
- nie mogę Wam pomóc. Wasza wiza jest już nieważna, musicie jechać do Tajlandii
- ale przecież nie możemy. Właśnie nas odesłano z powrotem do Laosu. Potrzebujemy zaledwie doby na dotarcie do Vientiane i rano upuścimy Laos przez Most Przyjaźni i będzie po sprawie.
- no to dlaczego nie możecie opuścić Laosu tutaj?
Tłumaczyliśmy mu cały problem wolno i wyraźnie. W końcu zrozumiał o co chodzi. Oczy mu rozbłysły i niczym na kreskówkach zapaliła się nad nim lampka. Dotarło do niego. że to idealna szansa na odzyskanie 2 USD i dodatkowego haraczu za niestandardową usługę.
- ile możecie zapłacić za to abym was ponownie wpuścił do Laosu - padły słowa które wcześniej czy później paść musiały.
- zdajesz sobie sprawę, że to niezgodne z prawem?
Urzędnik jedynie się uśmiechnął
- ok., jakiej sumy oczekujesz? - zapytaliśmy
- po 20 USD
Nie oponowaliśmy a jedynie udaliśmy zamyślenie i rozważanie jego propozycji. Nie było rady. Trzeba było przerobić z nim kolejne rozdziały podręcznika metod negocjacji. Zaczęliśmy miłą i sympatyczną pogawędkę w stylu: "bo cały problem w tym że i ja mam rację i Ty masz rację przyjacielu". Po paru minutach wartość łapówki spadła do 15 USD, 10 USD by wylądować ostatecznie na poziomie 5 USD od osoby. Tyle mogliśmy zapłacić. Ale Aga na wszelki wypadek poszła "z płaczem" na stronę tajską, skarżąc się że Laotańczycy nie chcą nas wpuścić. Tajowie zareagowali od razu. Chwycili za telefon i pogadali sobie z kolegami z Laosu. Po chwili do laotańskiego okienka podszedł wyższy rangą oficer, a rozmówca Krzyśka ulotnił się niczym kamfora. Wyższy oficer, popatrzył w paszporty, w mig pojął cały problem i łamanym angielskim odezwał się:
- a dlaczego ty kolega nie płacić za obsługa po godzinach?
Krzysiek nie bardzo wiedział co odpowiedzieć. Uśmiechnął się tylko, pokazując że wie o co chodzi.
- wtedy nie zapłaciliśmy, ale teraz zapłacimy, jeśli tylko wpuścicie nas do Laosu i obiecujemy że jutro rano opuścimy Wasz kraj na Moście Przyjaźni.
Po tym oficer nakazał swoim kolegom unieważnienie wyjazdu z Laosu w naszych paszportach, przywrócenie ważności naszej wizie. Zapłaciliśmy 2 USD i znowu byliśmy w Laosie...

Gdy godzinę wcześniej wjeżdżaliśmy na laotańskie przejście graniczne na parkingu stało mnóstwo sawngthaew do Pakse. Gdy opuszczaliśmy przejście graniczne słońce właśnie zachodziło a parking był pusty. Stała na nim jedna zdezelowana łada robiąca za taksówkę. Bardzo zdezelowana. Wiedzieliśmy, że musimy się nią zabrać do Pakse bez względu na cenę, co gorsza właściciel łady też to wiedział. Trudno było zbić cenę, ostatecznie stanęło na 5 USD - o 3 USD za dużo. Do Pakse dotarliśmy godzinę później, po zmroku. Przed wyjazdem na granicę, w banku, wymieniliśmy wszystkie laotańskie kipy na tajskie bahty i nie znając dokładnie przelicznika mieliśmy wielkie problemy z płaceniem. W Pakse złapaliśmy tuk-tuka na dworzec autobusowy. Gdy tam dotarliśmy odjeżdżały właśnie dwa autobusy do Vientiane. Musieliśmy pojechać jednym z nich ale ciężko było ustalić cenę przeliczając z kipów na bahty. Pomógł nam nasz kierowca tuk- tuka, wyjaśniając przewoźnikowi, że cena, którą oferujemy jest równowartością tego co oni chcą za przejazd.

11 godzin później i 684 km dalej dotarliśmy ponownie do stolicy Laosu.

Informacje praktyczne:
- autobus lub sawngthaew z Don Det do Pakse - 30 000 Kip;
- tuk-tuk z dworca autobusowego do centrum Pakse - 5000 Kip;
- autobus międzynarodowy z Pakse do Ubon Ratchathani - 56 000 Kip, 14:30, 15:30; warto pojechać tym o 14:30 bo jest się przed 16-tą na granicy, po godzin. 16-tej płaci się 1 USD za pracę urzędników;
- sawngthaew z Pakse na granicę: 10 000 - 15 000 Kip, około godziny;
- w czasie kiedy my przekraczaliśmy granicę nie było możliwości otrzymania tajskiej wizy "on arrival";
- 1 kg mielonej kawy lao, na bazarze - 15 000 Kip;
- autobusy do Vientiane od 85 000 do 130 000 Kip, przez cały dzień.

 


Odległość pokonana od ostatniego punktu (Pakxé, Laos): ok , mierzona w linii prostej.
Całkowity przebyty dystans to ok. .

 
  • Opublikuj na:
27gru
2006

Komentarze

 
Dodaj swój komentarz - bo każdy ma przecież coś do powiedzenia...

Nie jesteś zalogowany. Aby uprościć dodawanie komentarzy oraz aby zdobywać punkty - zaloguj się

Imię i nazwisko *
E-mail *
Treść komentarza *



Na mapie

 

Spis treści

1
1. Koniec pobytu w Chinach Mengla, Chiny
piątek, 1 gru 2006
Mengla, Chiny Koniec pobytu w Chinach, Mengla, Chiny
1 7
2. Sabai Dii Laos Louang Namtha, Laos
piątek, 1 gru 2006
Louang Namtha, Laos Sabai Dii Laos, Louang Namtha, Laos
1 7
3. Prawie w Tajlandii Ban Houayxay, Laos
niedziela, 3 gru 2006
Ban Houayxay, Laos Prawie w Tajlandii, Ban Houayxay, Laos
1 8
4. Rejs po Mekongu Muang Pakbèng, Laos
poniedziałek, 4 gru 2006
Muang Pakbèng, Laos Rejs po Mekongu, Muang Pakbèng, Laos
5
5. Ban Pak-Ou, Laos wtorek, 5 gru 2006 Ban Pak-Ou, Laos Ban Pak-Ou, Laos
1 16
6. Piękne miasto Louangphrabang, Laos
wtorek, 5 gru 2006
Louangphrabang, Laos Piękne miasto, Louangphrabang, Laos
1 15
7. Bombowe miasteczko Muang Phônsavan, Laos
poniedziałek, 11 gru 2006
Muang Phônsavan, Laos Bombowe miasteczko, Muang Phônsavan, Laos
1 2
8. Prawie jak Wietnam Xam Nua, Laos
środa, 13 gru 2006
Xam Nua, Laos Prawie jak Wietnam, Xam Nua, Laos
5
9. Viangxai, Laos czwartek, 14 gru 2006 Viangxai, Laos Viangxai, Laos
1 15
10. Czysta rozrywka Muang Vangviang, Laos
sobota, 16 gru 2006
Muang Vangviang, Laos Czysta rozrywka, Muang Vangviang, Laos
1 10
11. Stolica Laosu Wientian, Laos
wtorek, 19 gru 2006
Wientian, Laos Stolica Laosu, Wientian, Laos
1 5
12. Champasak, Laos piątek, 22 gru 2006 Champasak, Laos Champasak, Laos
1 14
13. Święta w raju Ban Dondét, Laos
sobota, 23 gru 2006
Ban Dondét, Laos Święta w raju, Ban Dondét, Laos
1
14. Prawie w Tajlandii Ban Vangtao Nai, Laos
środa, 27 gru 2006
Ban Vangtao Nai, Laos Prawie w Tajlandii, Ban Vangtao Nai, Laos
1
15. Koszmaru ciąg dalszy Nong Khai, Tajlandia
czwartek, 28 gru 2006
Nong Khai, Tajlandia Koszmaru ciąg dalszy, Nong Khai, Tajlandia
1 12
16. Khao San Rd. Bangkok, Tajlandia
czwartek, 28 gru 2006
Bangkok, Tajlandia Khao San Rd., Bangkok, Tajlandia
1 8
17. Tonąc w kwiatach Kota Bahru, Malezja
piątek, 5 sty 2007
Kota Bahru, Malezja Tonąc w kwiatach, Kota Bahru, Malezja
1 22
18. Raj na ziemi? Singapore, Singapur
poniedziałek, 8 sty 2007
Singapore, Singapur Raj na ziemi?, Singapore, Singapur
1 14
19. Stolica Malezji Kuala Lumpur, Malezja
czwartek, 11 sty 2007
Kuala Lumpur, Malezja Stolica Malezji, Kuala Lumpur, Malezja
1 10
20. W końcu na plaży Pangkor, Malezja
sobota, 13 sty 2007
Pangkor, Malezja W końcu na plaży, Pangkor, Malezja
1 5
21. Kolonialne miasto George Town, Malezja
wtorek, 16 sty 2007
George Town, Malezja Kolonialne miasto, George Town, Malezja
1
22. Znowu w Bangkoku Bangkok, Tajlandia
czwartek, 18 sty 2007
Bangkok, Tajlandia Znowu w Bangkoku, Bangkok, Tajlandia
1 18
23. Stolica Związku Myanmar Rangun, Myanmar
sobota, 20 sty 2007
Rangun, Myanmar Stolica Związku Myanmar, Rangun, Myanmar
1 13
24. Dzień na motorku Bago, Myanmar
poniedziałek, 22 sty 2007
Bago, Myanmar Dzień na motorku, Bago, Myanmar
1
25. Zlota Skala Kyaikto, Myanmar
wtorek, 23 sty 2007
Kyaikto, Myanmar Zlota Skala, Kyaikto, Myanmar
1
26. Cudne jezioro Inle Lake, Myanmar
czwartek, 25 sty 2007
Inle Lake, Myanmar Cudne jezioro, Inle Lake, Myanmar
1
27. Treking w górach Kalaw, Myanmar
sobota, 27 sty 2007
Kalaw, Myanmar Treking w górach, Kalaw, Myanmar
1
28. Drugie najwieksze miasto kraju Mandalaj, Myanmar
środa, 31 sty 2007
Mandalaj, Myanmar Drugie najwieksze miasto kraju, Mandalaj, Myanmar
29. Mingun, Myanmar piątek, 2 lut 2007 Mingun, Myanmar Mingun, Myanmar
1
30. Dlugi most Amarapura, Myanmar
sobota, 3 lut 2007
Amarapura, Myanmar Dlugi most, Amarapura, Myanmar
1
31. Ava, Myanmar sobota, 3 lut 2007 Ava, Myanmar Ava, Myanmar
1
32. Pagody pagody Pagan, Myanmar
niedziela, 4 lut 2007
Pagan, Myanmar Pagody pagody, Pagan, Myanmar
1
33. Znowu w stolicy Rangun, Myanmar
środa, 7 lut 2007
Rangun, Myanmar Znowu w stolicy, Rangun, Myanmar
1
34. Ach ten Bankok Bangkok, Tajlandia
piątek, 9 lut 2007
Bangkok, Tajlandia Ach ten Bankok, Bangkok, Tajlandia
1
35. SCAMbodia Paôy Pêt, Kambodża
niedziela, 11 lut 2007
Paôy Pêt, Kambodża SCAMbodia, Paôy Pêt, Kambodża
1 16
36. Angkor Siem Reap, Kambodża
niedziela, 11 lut 2007
Siem Reap, Kambodża Angkor, Siem Reap, Kambodża
1 11
37. Szalone miasto Phnom Penh, Kambodża
czwartek, 15 lut 2007
Phnom Penh, Kambodża Szalone miasto, Phnom Penh, Kambodża
1 3
38. Plaża... Sihanoukville, Kambodża
niedziela, 18 lut 2007
Sihanoukville, Kambodża Plaża..., Sihanoukville, Kambodża
1 6
39. Good Morning Viet Nam Ho Chi Minh, Wietnam
piątek, 23 lut 2007
Ho Chi Minh, Wietnam Good Morning Viet Nam, Ho Chi Minh, Wietnam
6
40. Tây Ninh, Wietnam sobota, 24 lut 2007 Tây Ninh, Wietnam Tây Ninh, Wietnam
6
41. Củ Chi, Wietnam sobota, 24 lut 2007 Củ Chi, Wietnam Củ Chi, Wietnam
1 15
42. Open Tour Hue, Wietnam
poniedziałek, 26 lut 2007
Hue, Wietnam Open Tour, Hue, Wietnam
1 16
43. Stolica Wietnamu Hanoi, Wietnam
środa, 28 lut 2007
Hanoi, Wietnam Stolica Wietnamu, Hanoi, Wietnam
1 4
44. Gdzie smok schodzi do morza Hạ Long, Wietnam
piątek, 2 mar 2007
Hạ Long, Wietnam Gdzie smok schodzi do morza, Hạ Long, Wietnam
1 8
45. Ponownie do Chin Babu, Chiny
poniedziałek, 5 mar 2007
Babu, Chiny Ponownie do Chin, Babu, Chiny
1 17
46. Ostatni przystanek Hong Kong, Hong Kong
środa, 7 mar 2007
Hong Kong, Hong Kong Ostatni przystanek, Hong Kong, Hong Kong
1
47. Po podróży Pruszków, Polska
sobota, 10 mar 2007
Pruszków, Polska Po podróży, Pruszków, Polska

Na skróty

Podsumowanie

ostatni wpis:10 mar 2007  (15 lat temu)
pierwszy wpis: 1 gru 2006  (15 lat temu)
  
liczba tekstów:42
liczba zdjęć:319
liczba komentarzy:271
odwiedzone kraje:11
odwiedzone miejscowości:44

Uczestnicy

RedakcjaWarszawa

Skontaktuj się ze mną



strona jest częścią portalu transazja.pl
© 2004-2021 transazja.pl

Newsletter Informujcie mnie o nowych, ciekawych
materiałach publikowanych w portalu



transAzja.pl to serwis internetowy promujący indywidualne podróże po Azji. Przez wirtualny przewodnik po miastach opisuje transport, zwiedzanie, noclegi, jedzenie w wielu lokalizacjach w Azji. Dzięki temu zwiedzanie Chin, Indii, Nepalu, Tajlandii stało się prostsze. Poza tym, transAzja.pl prezentuje dane klimatyczne sponad 3000 miast, opisuje zalecane szczepienia ochronne i tropikalne zagrożenia chorobowe, prezentuje też informacje konsularne oraz kursy walut krajów Azji. Pośród usług dostępnych w serwisie są pośrednictwo wizowe oraz tanie bilety lotnicze. Dodatkowo dzięki rozbudowanemu kalendarium znaleźć można wszystkie święta religijnie i święta państwowe w krajach Azji. Serwis oferuje także możliwość pisania travelBloga oraz publikację zdjęć z podróży.

© 2004 - 2021 transAzja.pl, wszelkie prawa zastrzeżone