Odpowiedziałem sobie na bardzo ważne pytanie: "co lubię w życiu robić" i... podróżuję po Azji.
czytasz blog:

Tak dużo jak to możliwe - cz. II - Azja Pd-Wsch.



1gru
2006

Sabai Dii Laos

1 7 0  
  Louang Namtha, Laos, prowincja Loungnamtha

Przeprawa przez rzekę Sabai Dii Laos

"Sabai Dii" to po laotańsku "witaj, dzień dobry" i to słowo towarzyszy nam niemal na każdym kroku w Laosie. Zawsze wypowiadane jest z szerokim uśmiechem na ustach i w taki sposób że nie sposób przejść obojętnym. Jest to coś przemiłego i z tym wyrazem, z całą pewnością będziemy kojarzyć ten kraj.

Jeszcze na posterunku granicznym, Laos przywitał nas rozwieszoną w paru miejscach informacją o zaginionym we wrześniu amerykańskim turyście. Podróżował on samotnie w rejonie "złotego trójkąta" (pogranicza Laosu, Tajlandii i Birmy), miejscu ponoć dość niebezpiecznym, związanym z uprawami opium. W połączeniu z informacjami jakoby na drodze nr 13 parę lat temu dochodziło do częstych, zbrojnych napadów na pojazdy, w których ginęli także i turyści, dało to nam nieco do myślenia. Czyżbyśmy musieli dwa razy zastanowić się zanim udamy się do jakiś odległych rejonów Laosu?

Wkrótce po opuszczeniu posterunków granicznych wymieniliśmy pozostałe chińskie juany na laotańskie kipy i nie wiedzieć czemu wymieniliśmy je w przydrożnej knajpie po bankowym kursie. Pierwszy raz wymiana pieniędzy na granicy była dla nas całkowicie bezstratna. Już sam ten fakt zapowiadał że w Laosie będzie się nam podobać.

Niedługo później znaleźliśmy minibusa który miał nas zawieść do Luang Namtha. Banany Cena za przejazd była taka jaka być powinna i nie wymagała targowania się. Pojazd ruszył niedługo po tym jak wsiedliśmy, nie czekając aż będzie zapełniony pasażerami do granic możliwości co miało zawsze miejsce w Chinach. Niestety, gdy tylko ruszyliśmy miejscowi natychmiast otwarli wszelkie możliwe okna obniżając temperaturę w środku pojazdu. Nic innego jak "syndrom Liberwiga" (ci, którzy są częstymi gośćmi travelbitu wiedzą o co chodzi. Pozdrawiamy Cię Robert przy okazji...) Po godzinie jazdy krętą drogą pośród malowniczych, zalesionych wzgórz dotarliśmy do Luang Namtha - niewielkiego miasteczka będącego stolicą prowincji.

Luang Namtha

To było nasze pierwsze "duże" miasto w Laosie. Przez minione trzy miesiące przywykliśmy do tego, że miasto oznacza zawsze gigantyczną, paromilionową, betonową metropolię. Jakie było nasze zdziwienie gdy słupki przy drodze wskazywały że jesteśmy na miejscu a dookoła była jedynie niska zabudowa i mnóstwo zieleni. Po drodze przechadzał się drób, psy i koty. Po paru minutach przejazdu przez miasto wjechaliśmy na dworzec autobusowy. Wszystko wyglądało jak mniejsza wersja nepalskiej Pokhary. Bez problemu znaleźliśmy przytulny pokoik w hotelu. Koniec z sypianiem w salach wieloosobowych. Od teraz tylko mniej lub bardziej przytulne "dwójeczki". Ta była wyjątkowo przytulna bowiem posiadała urokliwy balkonik wychodzący na jedną z głównych ulic miasteczka, tak jak to przystało na kolonialne Indochiny. Kobieta z plemienia Czarnych Tajów

Samo miasto to zaledwie kilka ulic, kilka hotelików, restauracji i w sumie nic więcej. Nie ma tam co oglądać i co robić. Ale za to okolica Luang Namtha to wymarzone miejsce do rowerowych i pieszych wycieczek. Po mieście krążą ręcznie namalowane mapy okolicy. Nie trzymają żadnej skali ale za to są niezwykle szczegółowe i precyzyjne przez co pozwalają na łatwą nawigację po okolicy Luang Namtha.

Aby obejrzeć okolicę, wypożyczyliśmy na cały dzień rowery. Jako że to górki teren wzięliśmy rowery górskie. Nowiutkie maszyny, z dobrymi hamulcami, amortyzatorami i gładko wchodzącymi biegami - doskonałe w tych warunkach.

Posługując się mapą dotarliśmy najpierw do niewielkiej wsi Nam Dee i znajdującego się nieopodal wodospadu. To było zupełnie nowe doświadczenie móc oglądać tak urokliwe miejsce w zupełnej samotności, bez tłumu krzykliwych chińskich wycieczek. Przy wodospadzie przebywaliśmy ponad 40 minut w czasie których mieliśmy go tylko dla siebie. Nikt nie zakłócił ciszy i spokoju jaki tam panował. Tuż przy drodze prowadzącej z wioski do wodospadu swoje namioty rozbiło czworo turystów. Zamieniliśmy z nimi kilka zdań po angielsku poczym okazało się że są to Polacy. Piękne miejsce znaleźli sobie na nocleg...

Z wodospadu pojechaliśmy dalej do niewielkiego klasztoru buddyjskiego. Wodospad nieopodal wioski Nam Dee Nie był on jakoś specjalnie urokliwy ale był to pierwszy tego typu, laotański obiekt na naszej trasie. Grzecznie poprosiliśmy mnichów o pozwolenie na wejście do środka. Wnętrze nie wyglądało imponująco ale po raz pierwszy widzieliśmy charakterystyczne dla Laosu, zwisające ze stropu ozdoby wykonane z banknotów powiązanych sznurkiem tworzących czasem skomplikowane kompozycje. I tu stała się rzecz dziwna. Gdy zaczęliśmy wypytywać o nie mnicha który nam towarzyszył, on urwał kawałek i wręczył go nam dodając "to dla was" (było tego jakieś pół dolara). Grzecznie odmówiliśmy przyjęcia ale to było tak skrajnie inne zachowanie od tego do jakiego przywykliśmy w Tybecie czy w Chinach.

Następnie jadąc malowniczą, polną drogą przy rzecze odwiedziliśmy kilka wiosek należących do ludów Thai Dam, Khamu i Thai Lue. Wioski w sumie wyglądały podobnie. Wszystkie z drewnianymi, stojącymi na palach domkami, z mnóstwem tropikalnej zieleni dookoła, z leniwie przechadzającymi się zwierzętami domowymi i sympatycznymi mieszkańcami, nie rzadko ubranymi w tradycyjne stroje ludowe. Nikt nie robił problemów z naszej tam obecności. Wszyscy szczerze się uśmiechali, pozdrawiali wykrzykując radośnie "Sabai Dii" nikt nie pokazywał nas palcami, nie gapili się na nas jak to miało często miejsce w Chinach czy Indiach.

Późnym popołudniem dotarliśmy do kolejnej rzeki. Połów ryb Różniła się ona od innych tym, że nie było na niej mostu. Musieliśmy się zatem przeprawić z rowerami wpław. Długo obserwowaliśmy zachowanie miejscowej ludności, starając się zapamiętać którędy oni się przeprawiają i w którym miejscu rzeka jest najpłytsza. Temperatura wody była przyjemnie ciepła ale silny prąd wymuszał bardzo ostrożne poruszanie się. Parę kilometrów dalej dotarliśmy do szerokiej rzeki Nam Tha. Był to akurat czas kiedy mieszkańcy okolicznych wiosek przyszli nad rzekę by się wykąpać. Piękny widoczek - dzieci bawiące się nad brzegiem, dorośli robiący pranie, myjący się, rozmawiający a wszystko to w ciepłych promieniach zachodzącego słońca.

W sumie pokonaliśmy około 24 km i był to chyba jeden z najciekawszych i zarazem najpiękniejszych dni całej naszej podróży a to za sprawą urzekającej przyrody, cudownych krajobrazów i przesympatycznych mieszkańców. Luang Namtha jest ponadto doskonałą bazą wypadową do kilkudniowych, zorganizowanych trekkingów w Parku Narodowym Nam Ha. Są one ponoć bardzo ciekawe, a co ważniejsze prowadzone są ze szczególną troską o minimalizację negatywnego wpływu na lokalną ludność i środowisko naturalne. Widać Laos nie chce popełniać tego samego błędu jaki popełniono w północnej Tajlandii. Na taką jednak imprezę nie mieliśmy dużej ochoty ani zbędnych funduszy.

Następnego dnia, wczesnym porankiem stawiliśmy się na dworcu autobusowym by wyruszyć w stronę granicy z Tajlandią. Jakież to było nasze zdziwienie, kiedy to opuszczając hotel dostaliśmy po butelce wody na podróż. Jak na razie wszystko w tym kraju jest dla nas nowe i zaskakujące. Zobaczymy jak będzie dalej.

Informacje praktyczne:
- waluta Laosu to Kip. 1USD to około 9660 Kip, ale powszechnie się ją zaokrągla na zasadzie: 1 USD - 10 000 Kip
- minibus z granicy do Luang Namtha - 20 000 Kip, 1 godzina, odjeżdżają w miarę regularnie od chwili otwarcia granicy
- nocleg od 3 USD za pokój dwuosobowy z łazienką i gorącą wodą
- wypożyczenie rowerów - cena zależna od wypożyczalni. Średnio za cały dzień 10 000 Kip za rower miejski z koszyczkiem, 15 000 - 18 000 Kip za rower górski lub 3 000 Kip za godzinę.
- wypożyczenie skutera na cały dzień - 60 000 Kip. Cena nie obejmuje paliwa. Trzeba je sobie załatwić we własnym zakresie
- wstęp do wodospadu przy wiosce Nam Dee - 2 000 Kip, opłata za wjazd rowerem - 1 000 Kip
- autobus do Luang Prabang - 85 000 Kip, wcześnie rano, 9 godzin.
- Sawngthaew (ciężarówka z poprzecznymi ławami dla pasażerów) do Houei Xai - 2, 3 dziennie odjeżdżają między 8 a 9 rano, 85 000 Kip, 6 - 7 godzin.

 


Odległość pokonana od ostatniego punktu (Mengla, Chiny): ok , mierzona w linii prostej.
Całkowity przebyty dystans to ok. .

1gru
2006

Galeria (7)

 
  Louang Namtha, Laos, prowincja Loungnamtha
 
  • Opublikuj na:
1gru
2006

Komentarze

 
Dodaj swój komentarz - bo każdy ma przecież coś do powiedzenia...

Nie jesteś zalogowany. Aby uprościć dodawanie komentarzy oraz aby zdobywać punkty - zaloguj się

Imię i nazwisko *
E-mail *
Treść komentarza *



Na mapie

 

Spis treści

1
1. Koniec pobytu w Chinach Mengla, Chiny
piątek, 1 gru 2006
Mengla, Chiny Koniec pobytu w Chinach, Mengla, Chiny
1 7
2. Sabai Dii Laos Louang Namtha, Laos
piątek, 1 gru 2006
Louang Namtha, Laos Sabai Dii Laos, Louang Namtha, Laos
1 7
3. Prawie w Tajlandii Ban Houayxay, Laos
niedziela, 3 gru 2006
Ban Houayxay, Laos Prawie w Tajlandii, Ban Houayxay, Laos
1 8
4. Rejs po Mekongu Muang Pakbèng, Laos
poniedziałek, 4 gru 2006
Muang Pakbèng, Laos Rejs po Mekongu, Muang Pakbèng, Laos
5
5. Ban Pak-Ou, Laos wtorek, 5 gru 2006 Ban Pak-Ou, Laos Ban Pak-Ou, Laos
1 16
6. Piękne miasto Louangphrabang, Laos
wtorek, 5 gru 2006
Louangphrabang, Laos Piękne miasto, Louangphrabang, Laos
1 15
7. Bombowe miasteczko Muang Phônsavan, Laos
poniedziałek, 11 gru 2006
Muang Phônsavan, Laos Bombowe miasteczko, Muang Phônsavan, Laos
1 2
8. Prawie jak Wietnam Xam Nua, Laos
środa, 13 gru 2006
Xam Nua, Laos Prawie jak Wietnam, Xam Nua, Laos
5
9. Viangxai, Laos czwartek, 14 gru 2006 Viangxai, Laos Viangxai, Laos
1 15
10. Czysta rozrywka Muang Vangviang, Laos
sobota, 16 gru 2006
Muang Vangviang, Laos Czysta rozrywka, Muang Vangviang, Laos
1 10
11. Stolica Laosu Wientian, Laos
wtorek, 19 gru 2006
Wientian, Laos Stolica Laosu, Wientian, Laos
1 5
12. Champasak, Laos piątek, 22 gru 2006 Champasak, Laos Champasak, Laos
1 14
13. Święta w raju Ban Dondét, Laos
sobota, 23 gru 2006
Ban Dondét, Laos Święta w raju, Ban Dondét, Laos
1
14. Prawie w Tajlandii Ban Vangtao Nai, Laos
środa, 27 gru 2006
Ban Vangtao Nai, Laos Prawie w Tajlandii, Ban Vangtao Nai, Laos
1
15. Koszmaru ciąg dalszy Nong Khai, Tajlandia
czwartek, 28 gru 2006
Nong Khai, Tajlandia Koszmaru ciąg dalszy, Nong Khai, Tajlandia
1 12
16. Khao San Rd. Bangkok, Tajlandia
czwartek, 28 gru 2006
Bangkok, Tajlandia Khao San Rd., Bangkok, Tajlandia
1 8
17. Tonąc w kwiatach Kota Bahru, Malezja
piątek, 5 sty 2007
Kota Bahru, Malezja Tonąc w kwiatach, Kota Bahru, Malezja
1 22
18. Raj na ziemi? Singapore, Singapur
poniedziałek, 8 sty 2007
Singapore, Singapur Raj na ziemi?, Singapore, Singapur
1 14
19. Stolica Malezji Kuala Lumpur, Malezja
czwartek, 11 sty 2007
Kuala Lumpur, Malezja Stolica Malezji, Kuala Lumpur, Malezja
1 10
20. W końcu na plaży Pangkor, Malezja
sobota, 13 sty 2007
Pangkor, Malezja W końcu na plaży, Pangkor, Malezja
1 5
21. Kolonialne miasto George Town, Malezja
wtorek, 16 sty 2007
George Town, Malezja Kolonialne miasto, George Town, Malezja
1
22. Znowu w Bangkoku Bangkok, Tajlandia
czwartek, 18 sty 2007
Bangkok, Tajlandia Znowu w Bangkoku, Bangkok, Tajlandia
1 18
23. Stolica Związku Myanmar Rangun, Myanmar
sobota, 20 sty 2007
Rangun, Myanmar Stolica Związku Myanmar, Rangun, Myanmar
1 13
24. Dzień na motorku Bago, Myanmar
poniedziałek, 22 sty 2007
Bago, Myanmar Dzień na motorku, Bago, Myanmar
1
25. Zlota Skala Kyaikto, Myanmar
wtorek, 23 sty 2007
Kyaikto, Myanmar Zlota Skala, Kyaikto, Myanmar
1
26. Cudne jezioro Inle Lake, Myanmar
czwartek, 25 sty 2007
Inle Lake, Myanmar Cudne jezioro, Inle Lake, Myanmar
1
27. Treking w górach Kalaw, Myanmar
sobota, 27 sty 2007
Kalaw, Myanmar Treking w górach, Kalaw, Myanmar
1
28. Drugie najwieksze miasto kraju Mandalaj, Myanmar
środa, 31 sty 2007
Mandalaj, Myanmar Drugie najwieksze miasto kraju, Mandalaj, Myanmar
29. Mingun, Myanmar piątek, 2 lut 2007 Mingun, Myanmar Mingun, Myanmar
1
30. Dlugi most Amarapura, Myanmar
sobota, 3 lut 2007
Amarapura, Myanmar Dlugi most, Amarapura, Myanmar
1
31. Ava, Myanmar sobota, 3 lut 2007 Ava, Myanmar Ava, Myanmar
1
32. Pagody pagody Pagan, Myanmar
niedziela, 4 lut 2007
Pagan, Myanmar Pagody pagody, Pagan, Myanmar
1
33. Znowu w stolicy Rangun, Myanmar
środa, 7 lut 2007
Rangun, Myanmar Znowu w stolicy, Rangun, Myanmar
1
34. Ach ten Bankok Bangkok, Tajlandia
piątek, 9 lut 2007
Bangkok, Tajlandia Ach ten Bankok, Bangkok, Tajlandia
1
35. SCAMbodia Paôy Pêt, Kambodża
niedziela, 11 lut 2007
Paôy Pêt, Kambodża SCAMbodia, Paôy Pêt, Kambodża
1 16
36. Angkor Siem Reap, Kambodża
niedziela, 11 lut 2007
Siem Reap, Kambodża Angkor, Siem Reap, Kambodża
1 11
37. Szalone miasto Phnom Penh, Kambodża
czwartek, 15 lut 2007
Phnom Penh, Kambodża Szalone miasto, Phnom Penh, Kambodża
1 3
38. Plaża... Sihanoukville, Kambodża
niedziela, 18 lut 2007
Sihanoukville, Kambodża Plaża..., Sihanoukville, Kambodża
1 6
39. Good Morning Viet Nam Ho Chi Minh, Wietnam
piątek, 23 lut 2007
Ho Chi Minh, Wietnam Good Morning Viet Nam, Ho Chi Minh, Wietnam
6
40. Tây Ninh, Wietnam sobota, 24 lut 2007 Tây Ninh, Wietnam Tây Ninh, Wietnam
6
41. Củ Chi, Wietnam sobota, 24 lut 2007 Củ Chi, Wietnam Củ Chi, Wietnam
1 15
42. Open Tour Hue, Wietnam
poniedziałek, 26 lut 2007
Hue, Wietnam Open Tour, Hue, Wietnam
1 16
43. Stolica Wietnamu Hanoi, Wietnam
środa, 28 lut 2007
Hanoi, Wietnam Stolica Wietnamu, Hanoi, Wietnam
1 4
44. Gdzie smok schodzi do morza Hạ Long, Wietnam
piątek, 2 mar 2007
Hạ Long, Wietnam Gdzie smok schodzi do morza, Hạ Long, Wietnam
1 8
45. Ponownie do Chin Babu, Chiny
poniedziałek, 5 mar 2007
Babu, Chiny Ponownie do Chin, Babu, Chiny
1 17
46. Ostatni przystanek Hong Kong, Hong Kong
środa, 7 mar 2007
Hong Kong, Hong Kong Ostatni przystanek, Hong Kong, Hong Kong
1
47. Po podróży Pruszków, Polska
sobota, 10 mar 2007
Pruszków, Polska Po podróży, Pruszków, Polska

Na skróty

Podsumowanie

ostatni wpis:10 mar 2007  (15 lat temu)
pierwszy wpis: 1 gru 2006  (15 lat temu)
  
liczba tekstów:42
liczba zdjęć:319
liczba komentarzy:271
odwiedzone kraje:11
odwiedzone miejscowości:44

Uczestnicy

RedakcjaWarszawa

Skontaktuj się ze mną



strona jest częścią portalu transazja.pl
© 2004-2021 transazja.pl

Newsletter Informujcie mnie o nowych, ciekawych
materiałach publikowanych w portalu



transAzja.pl to serwis internetowy promujący indywidualne podróże po Azji. Przez wirtualny przewodnik po miastach opisuje transport, zwiedzanie, noclegi, jedzenie w wielu lokalizacjach w Azji. Dzięki temu zwiedzanie Chin, Indii, Nepalu, Tajlandii stało się prostsze. Poza tym, transAzja.pl prezentuje dane klimatyczne sponad 3000 miast, opisuje zalecane szczepienia ochronne i tropikalne zagrożenia chorobowe, prezentuje też informacje konsularne oraz kursy walut krajów Azji. Pośród usług dostępnych w serwisie są pośrednictwo wizowe oraz tanie bilety lotnicze. Dodatkowo dzięki rozbudowanemu kalendarium znaleźć można wszystkie święta religijnie i święta państwowe w krajach Azji. Serwis oferuje także możliwość pisania travelBloga oraz publikację zdjęć z podróży.

© 2004 - 2021 transAzja.pl, wszelkie prawa zastrzeżone