lub
w jakim celu? zapamiętaj mnie
 
Warszawa
Baku  
Zamek Ramanaokolice Baku, Azerbejdżanfoto: Emin Mamedowźródło: Wikimedia Commons
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
 
czytasz blog:

Krzyś w Chinach



9wrz
2009

Nocne przygody i dzienne lenistwo w Szanghaju

1 0 0  
  Szanghaj, Chiny, prowincja Shanghai Shi

Krzyś cieszył się z lotu z nowego lotniska i kolejnymi liniami (Air China). Mimo że dopytywał ojciec przy przydziale miejsc (litery nie po kolei wydały mu się podejrzane), okazało się, że owszem, mieli miejsca koło siebie, ale tak że dwa były naprawdę koło siebie, a trzecie oddzielone od tamtych przejściem. Stary siadł na tym trzecim i zasnął. Jedzenie - jedna mała kanapka. Ale smaczna. Na Pudong przylecieli ok. północy. Długie oczekiwanie na autobus (rękawa nie było), za to zero czekania na bagaż. Oczywiście byli skazani o tej porze na taksówkę. Taksówki z kolejki liczą opłatę wg licznika i podobno nie naciągają jadąc dłuższą trasą. Ten taksówkarz - o ile ojca blada orientacja go nie oszukuje - nie naciągał. Ale jako że jest to 40 km od centrum, to zapłacili 180Y. A mimo nocy, braku korków i kilkupasmowej drogi przez 100% trasy - jechali ze 3 razy dłużej niż Maglevem + przesiadka na metro i dojście. W hotelu zjawili się chyba ok. drugiej w nocy. Pani recepcjonistka (o dziwo nie spała) poinformowała ich jednak, że pokoju wolnego nie ma. Fakt, nie dostał stary żadnej odpowiedzi na prośbę o zarezerwowanie pokoju na tę noc przesłaną mailem, ale zakładał naiwnie, że to formalność - że COŚ będzie. A tu niesympatyczna pani (to właśnie ta jedyna nieuprzejma osoba spotkana w Chinach) stwierdziła, ze nie ma żadnej rezerwacji, ani na tę noc, ani na następne. Po długiej wymianie zdań doszukała się rezerwacji na kolejne noce, ale 'na teraz' nie miała dla nich pokoju. Po kolejnych dopytywaniach okazało się, że pokój jest, ale nie za 280Y, lecz za 510. Starzy jej... podziękowali. I wyszli na Najing Rd. Czy oni naprawdę są tak skąpi, że o wpół do trzeciej w nocy z małym dzieckiem (no...) wyruszają na poszukiwanie hotelu, czy też jest w nich taka żyłka przygodowa (wzmocniona oczywiście dzielnością owego dziecka)? Hmmm... To zależy, o które z nich pytamy... Przecież te 510 juanów to jakieś 80 euro - nie taka wysoka cena, na przykład 4 miesiące wcześniej w Lizbonie płacili akurat tyle. Ale tu wściekli się. Gdyby pani zaczęła od tego, że powiedziałaby jak jej przykro, że ma tylko taki pokój, to pewnie (mając Krzysia) by się nie zastanawiali. Ale tak - niechęć do bycia robionym w wała połączona z niechęcią do wydawania więcej niż trzeba wygrała w nich nawet z chęcią oszczędzenia Krzysiowi łażenia po nocy po Szanghaju w poszukiwaniu hotelu. Więc wyszli. Na ulicy było sporo ludzi. 30 m obok - grupa sprzedawców jedzenia i kupujących. Ktoś im poradził jakąś uliczkę obok, ale usłyszała to pani, która wprost zaoferowała im hotel. Za 280 RMB. Niedaleko. Oczywiście 'zgodzili się'. Mówiła, że sama jest gościem tego hotelu, a pan który z nią był zdaje się (piszę 'zdaje się', bo nie mówił po angielsku) zadzwonił tam i potwierdził, że mają wolny pokój. Całą drogę ojciec z nią rozmawiał, ale było to ciężkie, bo pani nie bardzo chyba rozumiała co ojciec mówi. Mimo że starał się odpowiadać jak najprościej pytała po kilka razy o to samo. Hotel okazał się być nie aż tak blisko, z 15 minut szli (Mama twierdzi po czasie że to było pół godziny). Nie był tak dobrze położony jak ten stary - East Asia Hotel, ale w recepcji wyglądał na przyzwoity. Pani za kontuarem miała rozłożone łóżko polowe, na którym w mundurku spała.

To kolejny raz, gdy to widzimy. Czy pisałem, że w Shenzhen z hotelu, a spał Krzyś na XI piętrze, widzieli rodzice na dachu budynku poniżej śpiącego człowieka. Nie pijanego czy coś w tym stylu - po prostu robotnika, który tam pracował. Obok suszące się jakieś pranie, mieszkał tam po prostu. W kilku innych miejscach też widzieli podobne obrazki - 'elementy wyposażenia mieszkalnego' przy budowie itp.

Wracamy jednak do nocy szanghajskiej. Pokój okazał się jeszcze tańszy - 230 Y. Państwo, którzy Kzysiowców przyprowadzili siedzieli cały czas na fotelach obok. Gdy check-in się skończył i tata nałożył już plecak - pani zwróciła się doń, tak łamaną angielszczyzną, że ledwie zrozumiał z prośbą o... napiwek! Będąc w szoku dał jej 10 Y. Jeśli pani zrezygnowała z nocnego spaceru i jedzenia licząc na zarobek - chyba się przeliczyła. Chyba że dostała od hotelu prowizję. Hotel - recepcja i korytarze ok. Pokój na pierwszy rzut oka też. Ale po drugim już nie. Taty opinia: może spać w hotelu bez okna, z ręcznikami jak szmaty itd., ale wtedy niech kosztuje 100 juanów max. To on. Bo Mama za żadne pieniądze nie będzie. Oczywiście na tę jedną noc została. Nastawił ojciec budzik na 10:30 nie wiedząc co zrobią rano. Ale po 9. rodzice obudzili się. Mama zadeklarowała się, że pójdzie i poszuka hotelu. Gryzło Ją sumienie, że zamiast jechać pociągiem wybrała przylatujący do Szanghaju w nocy samolot, co spowodowało liczne problemy i koszty (przy samym koszcie biletu sporo wyższym). Dla taty oczywiście było to wszystko zabawne, ale skwapliwie skorzystał z propozycji. Sam zresztą nie poszedł spać. Wykąpał się, dopakował wszystko z wyjątkiem Krzysia ubrań i szczoteczki do zębów... nie, nawet tę schował, bo tu przecież w hotelach - nawet w tym - dają szczoteczki i maleńkie tubeczki pasty. Potem zrobił sobie kawę i pisał, Krzyś obudził się w końcu. Chwilę potem wróciła Mama. Nie szukała po innych hotelach, tylko poszła do starego 'East Asia Hotel' spytać, czy aby na pewno mają rezerwację. Mieli. Poszli więc. Wpuścili ich nawet do pokoju, mimo że jeszcze się nie zaczęła doba hotelowa (o 14:00 się zaczynała). Odświeżyli się i w drogę.

Jako że byli wszyscy bez śniadania, a była to już pora, o której Krzyś robi się głodny, postanowili wspólnie pójść odwrotną drogą niż zamierzali - najpierw na Pudong, potem promem na Stare Miasto. Na Pudongu mieli do załatwienia dwie ważne sprawy. W galerii handlowej rodzice obiecali Krzysiowi kupno zabawki. A Mama koniecznie chciała iść do włoskiej knajpy, którą tam wypatrzyła, Najpierw więc sklep z zabawkami. Okazało się, że to ta sama sieć co w HK - 'Toys R Us'. W Szanghaju Lego są strasznie drogie - 2 x droższe niż w Polsce. Za to super tanie są chińskie klocki wzorowane na Lego - i te Krzyś chciał dostać (oczywiście chcieć to on chciał Lego, ale wiedział, że mu ich nie starzy nie kupią). Wybrał sobie jakieś, ale było wiele innych. Żeby ułatwić mu wybór kupili mu dwie paczki. I puzzle. Wszystko 2-3 razy tańsze niż w Polsce. Potem do włoskiej knajpy 'Salzeria'. Trzeba było odczekać w kolejce na miejsce, ale się opłaciło. To niesamowite! Kompletnie nie rozumiem skąd taka dysproporcja cen! Tu naprawdę było bardzo tanio i było smacznie. Gdzie indziej europejskie dania (mam na myśli np. pizzę) były b.drogie - droższe niż u nas. Tu - wręcz przeciwnie. Oto co banda trojga zamówiła wtedy: 3 x makaron (10 Y każdy), małże, smażone kurczaczki w panierce (oba dania po 10 Y), ze trzy focaccie (3 Y za sztukę) i na koniec pizzę z salami i owocami morza (22 Y - w Pizza Hut za tej wielkości pizzę zapłaciłoby się z 60-80 Y, jak nie więcej). Pizzy ojciec nie dojadł - zapakowano mu ją w pudełko (zjadł zimną w hotelu). Do tego za 6 Y od osoby płaci się za 'drink bar' - można pić ile się chce - soków, coli, kawy itd. Po wielkim obżarstwie przeszli się po galerii. Jeszcze w knajpie Krzyś przeżywał euforię poprezentową, która zmieniła się w rozpacz (to mogło zdarzyć się równie dobrze w Pekinie, Gorzowie, czy Rzymie). Dziecko zdało sobie sprawę, że... rodzice kiedyś umrą. I co on zrobi?! Rozpłakał się, ciężko mu było wytłumaczyć, że to będzie pewnie dopiero wtedy, gdy sam będzie już w podeszłym wieku. Ale nie można przecież tego zagwarantować... W końcu się uspokoił. A że był w ogólnie super dobrym nastroju, pozwolił Mamie pochodzić pod sklepach. Błędem okazało się niekupienie kilku rzeczy więcej w Hong Kongu. Kupili tam starzy kilka koszulek. Nic więcej, bo liczyli że w Szanghaju będą tańsze. Przeliczyli się. Nie mam na myśli bazarowych koszulek prawie na wagę kupowanych. Chodzi o te solidne, choć nie żadnej ekskluzywnej marki - które w Polsce kosztują 30-50 zł. W HK kupili je za ca. 13 zł. Tu - znacznie drożej. W końcu wizyta w supermarkecie i do hotelu. Plany zostały zweryfikowane - trzeba było odwieźć zakupy, ale też prawdę mówiąc już się im nie chciało.

Mieli też (albo ojciec sam) jechać na dworzec zorientować się ile kosztują bilety i o której są pociągi do Nankinu. Do hotelu jednak dotarł tylko Krzyś ze starym. Mama poszła jeszcze pochodzić 'nanjingroadskich' centrach handlowych. Gdy wróciła, był wieczór. Podjął wtedy ojciec męską decyzję (wiedząc, że zostanie ona przyjęta życzliwie przez team) - nie jadą do Nankinu. To nie jest tak blisko, a wstaniu o 6., czy nawet o 7. w ich przypadku nie było mowy. A przy późniejszym wstaniu - nawet jeśli jazda w jedną stronę trwa tylko 2 godziny - sprawa trochę traciłaby sens. Nankin jest zbyt ważny, żeby go tylko 'zaliczać', to nie Tiencin czy Shenzhen. Trochę szkoda.. I Nankinu, i Jangcy... Ale cóż...

Poszli jeszcze wieczorem we trójkę się przejść po centrum. Cały plac ludowy obeszli. Na Puxi (to centralna część szanghaju, czyli to co leży 'na zachód od rzeki Huangpu, w przeciwieństwie do Pudnong - który jest na wschód) też jest sporo ładnych wieżowców, niekoniecznie gorszych od tych na Pudong.

 


Odległość pokonana od ostatniego punktu (Shenzhen, Chiny): ok , mierzona w linii prostej.
Całkowity przebyty dystans to ok. .

 
  • Opublikuj na:
9wrz
2009

Komentarze

 
Dodaj swój komentarz - bo każdy ma przecież coś do powiedzenia...

Nie jesteś zalogowany. Aby uprościć dodawanie komentarzy oraz aby zdobywać punkty - zaloguj się

Imię i nazwisko *
E-mail *
Treść komentarza *



Na mapie

 

Spis treści

1
1. Przedstawiam Krzysia Warszawa, Polska
poniedziałek, 7 wrz 2009
Warszawa, Polska Przedstawiam Krzysia, Warszawa, Polska
1
2. Przelot (via Szeremietiewo) Moskwa, Rosja
poniedziałek, 7 wrz 2009
Moskwa, Rosja Przelot (via Szeremietiewo), Moskwa, Rosja
1
3. Luźny dzień w Szangaju Szanghaj, Chiny
poniedziałek, 7 wrz 2009
Szanghaj, Chiny Luźny dzień w Szangaju, Szanghaj, Chiny
1 1
4. Szanghaj i dalej - do Pekinu Szanghaj, Chiny
wtorek, 8 wrz 2009
Szanghaj, Chiny Szanghaj i dalej - do Pekinu, Szanghaj, Chiny
1
5. Pierwszy dzień w Pólnocnej Stolicy Pekin, Chiny
wtorek, 8 wrz 2009
Pekin, Chiny Pierwszy dzień w Pólnocnej Stolicy, Pekin, Chiny
1
6. Zakazane Miasto, park Behai Pekin, Chiny
wtorek, 8 wrz 2009
Pekin, Chiny Zakazane Miasto, park Behai, Pekin, Chiny
1 2
7. Wielki Mur Pekin, Chiny
wtorek, 8 wrz 2009
Pekin, Chiny Wielki Mur, Pekin, Chiny
1
8. Wałęsanie się po Peknie/hutongi Pekin, Chiny
środa, 9 wrz 2009
Pekin, Chiny Wałęsanie się po Peknie/hutongi, Pekin, Chiny
1
9. Pożegnanie z Pekinem Pekin, Chiny
środa, 9 wrz 2009
Pekin, Chiny Pożegnanie z Pekinem, Pekin, Chiny
1
10. Terakotowa Armia Xi'an, Chiny
środa, 9 wrz 2009
Xi'an, Chiny Terakotowa Armia, Xi'an, Chiny
1 1
11. Xian Xi'an, Chiny
środa, 9 wrz 2009
Xi'an, Chiny Xian, Xi'an, Chiny
1
12. Do Kantonu Guangzhou, Chiny
środa, 9 wrz 2009
Guangzhou, Chiny Do Kantonu, Guangzhou, Chiny
1
13. Shenzhen Shenzhen, Chiny
środa, 9 wrz 2009
Shenzhen, Chiny Shenzhen, Shenzhen, Chiny
1
14. Inny Świat Hong Kong, Hong Kong
środa, 9 wrz 2009
Hong Kong, Hong Kong Inny Świat, Hong Kong, Hong Kong
1 1
15. Magiczny Hong Kong Hong Kong, Hong Kong
środa, 9 wrz 2009
Hong Kong, Hong Kong Magiczny Hong Kong, Hong Kong, Hong Kong
1 3
16. Orientalnie przyprawiona Portugalia Macau, Macau
środa, 9 wrz 2009
Macau, Macau Orientalnie przyprawiona Portugalia, Macau, Macau
1
17. Luźny dzień w HK Hong Kong, Hong Kong
środa, 9 wrz 2009
Hong Kong, Hong Kong Luźny dzień w HK, Hong Kong, Hong Kong
1
18. Znów Shenzhen Shenzhen, Chiny
środa, 9 wrz 2009
Shenzhen, Chiny Znów Shenzhen, Shenzhen, Chiny
1
19. Nocne przygody i dzienne lenistwo w Szanghaju Szanghaj, Chiny
środa, 9 wrz 2009
Szanghaj, Chiny Nocne przygody i dzienne lenistwo w Szanghaju, Szanghaj, Chiny
1
20. Mega-lenistwo w Szanghaju Szanghaj, Chiny
środa, 9 wrz 2009
Szanghaj, Chiny Mega-lenistwo w Szanghaju, Szanghaj, Chiny
1
21. Aerofłotem do domu Moskwa, Rosja
środa, 9 wrz 2009
Moskwa, Rosja Aerofłotem do domu, Moskwa, Rosja
22. Warszawa, Polska środa, 9 wrz 2009 Warszawa, Polska Warszawa, Polska

Na skróty

Podsumowanie

ostatni wpis: 9 wrz 2009  (12 lat temu)
pierwszy wpis: 7 wrz 2009  (12 lat temu)
  
liczba tekstów:21
liczba zdjęć:8
liczba komentarzy:0
odwiedzone kraje:5
odwiedzone miejscowości:9

Uczestnicy

KrzysztofWarszawa

strona jest częścią portalu transazja.pl
© 2004-2021 transazja.pl

Newsletter Informujcie mnie o nowych, ciekawych
materiałach publikowanych w portalu



transAzja.pl to serwis internetowy promujący indywidualne podróże po Azji. Przez wirtualny przewodnik po miastach opisuje transport, zwiedzanie, noclegi, jedzenie w wielu lokalizacjach w Azji. Dzięki temu zwiedzanie Chin, Indii, Nepalu, Tajlandii stało się prostsze. Poza tym, transAzja.pl prezentuje dane klimatyczne sponad 3000 miast, opisuje zalecane szczepienia ochronne i tropikalne zagrożenia chorobowe, prezentuje też informacje konsularne oraz kursy walut krajów Azji. Pośród usług dostępnych w serwisie są pośrednictwo wizowe oraz tanie bilety lotnicze. Dodatkowo dzięki rozbudowanemu kalendarium znaleźć można wszystkie święta religijnie i święta państwowe w krajach Azji. Serwis oferuje także możliwość pisania travelBloga oraz publikację zdjęć z podróży.

© 2004 - 2021 transAzja.pl, wszelkie prawa zastrzeżone