lub
w jakim celu? zapamiętaj mnie
 
Warszawa
Dżakarta  
Pura Ulun Danu Bratan - świątynia wodyBedugul na Bali, Indonezjaźródło: Stock.XCHNG
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
 
4000 km po kraju przesyconym zapachem kadzidła, gdzie wyobrażenia z bajek Tysiąca i Jednej Nocy stają się rzeczywistością!
Booking.com

Najnowsze artykuły

Flames of... Baku

Top of the top - Iran!

Oman - to zdecydowanie więcej niż jedyne państwo na literę "O".

Nepal - My first time

e-Tourist Visa do Indii - wyjaśniamy szczegóły

Stambuł z zupełnie innej perspektywy

Cud w indyjskiej Agrze na miarę drugiego Taj Mahal

Do Mongolii bez wizy

Muktinath (Jomsom) Trekking - profil wysokości i statystyka

Bezpłatne wycieczki po Dosze dla pasażerów Qatar Airways

Do Indonezji bez wizy

Wiza do Indii wydawana już na lotnisku?

Poznaj Azję Centralną oglądając animowane filmy

Co wiesz o Azji Centralnej?

Bilet na indyjski pociąg tylko na 60 dni przed odjazdem?

Turkish Airlines poleci do Kathmandu!

Pulwama attack: India government must protect Kashmiris - top court

Melbourne car rampage: James Gargasoulas jailed for six murders

Trump-Kim summit: The sorry fate of North Korea's diplomat defectors

Australia seeks clarification on China coal import 'block'

Hayabusa-2: Japan spacecraft touches down on asteroid

World's biggest bee found alive

Bangladesh fire: Blaze kills dozens in Dhaka historic district

Julie Bishop: Ex-contender for Australian PM to leave politics

Brexit: Japan trade deal will not be ready by deadline

India Catholic Cardinal Oswald Gracias ‘failed abuse victims’

Syria war: US to leave 200 troops for peacekeeping after withdrawal

Fabien Clain, French jihadist and 'voice of Paris attacks', reported killed

Israel's Beresheet Moon mission gets under way

Israel elections: Netanyahu challengers Gantz and Lapid join forces

Hoda Muthana: Trump says IS woman barred from US return

UK rehomes some 100 Syria White Helmets and family members

‘Our grandson is lost in a war zone’

From slums to stardom: How young star's life has changed

Paras and Royal Anglians in Afghanistan as Nato bodyguards

The Syrians returning home after years of fleeing war

Miasta Azji

 Jerozolima

warto zobaczyć: 9
transport z Jerozolima: 3
dobre rady: 12

wybierz
[opinieCount] => 0

 Pokhara

warto zobaczyć: 9
transport z Pokhara: 1
dobre rady: 9

wybierz
[opinieCount] => 0

 New Delhi

warto zobaczyć: 23
transport z New Delhi: 2
dobre rady: 37

wybierz
[opinieCount] => 0

 Hua Shan

warto zobaczyć: 8
transport z Hua Shan: 3
dobre rady: 18

wybierz
[opinieCount] => 0

 Szanghaj

warto zobaczyć: 18
transport z Szanghaj: 1
dobre rady: 37

wybierz
[opinieCount] => 0

 Pekin

warto zobaczyć: 27
transport z Pekin: 4
dobre rady: 60

wybierz
[opinieCount] => 0

 Tajpej

warto zobaczyć: 22
transport z Tajpej: 11
dobre rady: 39

wybierz
[opinieCount] => 0

 Stambuł

warto zobaczyć: 38
transport z Stambuł: 2
dobre rady: 40

wybierz
[opinieCount] => 0

 Xi'an

warto zobaczyć: 10
transport z Xi'an: 2
dobre rady: 19

wybierz
[opinieCount] => 0

 Katmandu

warto zobaczyć: 14
transport z Katmandu: 3
dobre rady: 21

wybierz
[opinieCount] => 0

Powiadomienia

Informujcie mnie o nowych, ciekawych
materiałach publikowanych w portalu

Dołącz do nas!


 
 
  •  Indonezja
     kursy walut
     IDR
     PLN
     USD
     EUR
  •  Indonezja
     wiza i ambasada
    Indonezja
    ambasada w Polscetak
    wymagana wizanie
    brak wizy przy pobytach do 30 dni w celach turystycznych

Park Narodowy Komodo: Sceny z życia smoków

niedziela, 12 mar 2006
  • dotyczy:  

Na dawnych mapach żeglarze pisali obok nieznanych lądów "Tu żyją smoki". Ostatnie dziś naprawdę „smocze lądy” to cztery małe wyspy w indonezyjskim archipelagu Nusa Tenggara: Rinca, Komodo, Padar i Gili Motong – lepiej znane jako Park Narodowy Komodo.

fot. Marta Tutaj
Na spotkanie ze smokiem nigdy nie jest się przygotowanym. Gdy wpłynęliśmy do mangrowej zatoczki przy Rinca i wraz z właścicielem łodzi, który dzielnie objuczył się moim plecakiem, wędrowaliśmy wykładaną kamieniami ścieżką, nagle spory kawałek ścieżki drgnął i pognał z tupotem przez nagą równinę.

Nie warto powstrzymał mnie od pościgu za spłoszonym waranem Indonezyjczyk. Będą większe. Niewart uwagi waran mierzył jakieś półtora metra. Do posterunku jagawana, czyli strażników parku na Rinca dochodzi się przez nieckowatą, błotnistą równinę, którą przecina strumień pełen drobnych rybek i innych wijących się stworów. W mulistych brzegach strumyka w tysiącach małych jamek żyją drobne, szare i czerwonawe kraby, a przy odrobinie szczęścia zobaczyć tu można także ciemnołuskie węże wodne, polujące na ryby. Równinę otaczają malownicze, trawiaste wzgórza, ozdobione gdzieniegdzie parasolowatymi palmami i odłamkami skały. Prawdziwa kraina smoków! Właśnie na trawiastym stoku, na tle nieba, zobaczyliśmy drugiego warana – tym razem liczącego dobre dwa metry. Kołysząc na boki ciężką głową, wędrował w dół, wysuwając co jakiś czas rozwidlony język i przypominając czasy, gdy ziemią rządziły gady. 

fot. Marta Tutaj
Dotarliśmy do kilku bungalowów w dolinie, stanowiących hotel i posterunek strażników. W dołach z błota na obrzeżu hotelu wylegiwały się dwa bawoły, pod ustawionymi na palach chatkami buszowały nieduże dzikie świnie. Duży waran przyszedł za nami i przystanął wyczekująco, nieźle pozując koło tablicy z napisem „Taman Nasional Komodo”. 

Dostałam bungalow w dobrym miejscu, blisko kuchni. Dania w tutejszej „restauracji” były co prawda niewyszukane – mie goreng albo mie campur, czyli zalany wrzątkiem albo podsmażony sojowy makaron z warzywami – ale za to pod kuchennym bungalowem wylegiwały stale dwa albo trzy naprawdę wielkie warany, korzystające z cienia i –czasem – resztek z kuchni. Na robiących zdjęcia turystów z reguły nie zwracały uwagi, ale strażnicy ostrzegali każdego, kto zbyt się zbliżał, że pozornie drzemiący waran zaatakował kiedyś turystę, i rannego już nie odratowano. Legenda czy prawda – kto wie? 

fot. Marta Tutaj
Wstając rano zwykle znajdowałam na schodach prawie dwumetrową jaszczurkę. Wkrótce przekonałam się, że łażące po terenie hotelu warany spełniały nieco podobną rolę, jak gdzie indziej...koty. Obserwowałam kiedyś „smoki” kręcące się koło mandi strażników- indonezyjskiej łazienki na wolnym powietrzu. Warany węszyły między cynowymi miednicami, piły wodę kapiącą z gumowego węża i... polowały. Obserwowałam smukłą, młodą samicę, która leżąc bez ruchu w plamistym cieniu drzewa była prawie niewidoczna - węszący przy mandi szczur w każdym razie wydawał się jej nie zauważać. Błyskawiczny ruch głowy, szybkie kłapnięcie, szczurzy ogon zwisający z gadziej paszczy... Chwilę później zostaje po nim tylko krwawy ślad na wardze samicy warana.

Poławiacze pereł, którzy w XVIII wieku jako pierwsi opowiadali Holendrom o ogromnych jaszczurkach, twierdzili, że smoki z Komodo dorastają do siedmiu metrów. Faktycznie wielkie warany nie przekraczają na ogół trzech metrów długości. Duże samce ważą zwykle ponad 50 kg. Kiedy przestawiając ciężko nogi i kołysząc na boki długą głową, wysuwając z paszczy wężowe języki spacerują niespiesznie wokół domów, każdy przyzna, że nie ma na świecie stworzenia godniejszego dziś imienia smoka. 

fot. Marta Tutaj
Na Rinca drugiej co do wielkości wyspie Parku Narodowego Komodo żyje, według rachub strażników, ponad 1400 wielkich waranów ostatnich na świecie jaszczurek zdolnych pożreć człowieka. Wyspa Rinca zyskała sławę kilkanaście lat temu, gdy w wiosce na wybrzeżu wielki waran porwał sprzed chaty trzyletnie dziecko. Na Komodo wspomina się niemieckiego turystę, który podszedł zbyt blisko do waranów i został zabity, zanim strażnicy zdołali interweniować. Inny turysta wybrał się z hotelu na samotną pieszą wycieczkę i... do dziś go nie znaleziono. Nawet lekkie ukąszenie "smoka" może być śmiertelnie niebezpieczne, jako że ślina tych wielkich gadów obfituje w chorobotwórczą faunę bakteryjną. Stąd warany mogą spokojnie polować nawet na zdobycz znacznie większą od nich – występujące na wyspie Rinca jelenie czy dzikie konie. Zranione zwierzę po kilku dniach pada od infekcji. A smok z Komodo łatwo znajduje padlinę po zapachu...

W pierwszą wędrówkę po wyspie wyruszam w towarzystwie Marcusa (od czasu wypadku z zaginionym turystą zwiedzanie wyspy odbywa obowiązkowo z przewodnikiem). Podczas wycieczki jest tak gorąco, że wieczorem bez trudu przekonuję szefa posterunku, by pozwolił mi spacerować samej. Obiecuję, że nie zabłądzę i nie dam się zjeść. Nie oddalaj się od zatoki i nie zaczepiaj smoków! ostrzega Marcus. 

Odtąd włóczę się do woli wśród zagajników opuncji i palm borasus, z których robi się tu brunatny cukier, po trawiastych pagórkach nad turkusowymi zatokami i korytami wyschniętych potoków. Słońce pali, drobne jaszczurki ubodzy krewni smoków z Komodo uciekają ze ścieżki, w gałęziach drzew krzyczą małpy i papugi. Jeleń z głową ozdobioną jednym tylko rozłożystym rogiem przebiega ciągnącą się w dole równinę płynnymi skokami. Z zagajnika, w którym znika, wypada w panice stadko kur – całkiem podobnych, jak nasze domowe, ale żyjących tu dziko. 

Na Rinca, na dobrą sprawę, nie trzeba specjalnie szukać kontaktu z naturą. Natura w postaci wielkich jaszczurek, bawołów, małp, jeleni czy dzikich świń sama przychodzi o różnych porach tuż pod chatę na palach. O świcie pobudkę urządzają makaki, skaczące z drzew na dach. Nogale, silne ptaki grzebiące, hałaśliwie rozkopują ziemię tuż pod oknami domku. Ich gniazda, umieszczone w ziemnych budowlach w kształcie kopców, znajdują się za posterunkiem. Wielkie warany wprowadzają się często prawem kaduka do kopców nogali, wyganiając prawowitych właścicieli. 

Po południu pod hotel nadciągają bawoły wodne, by zanurzyć się po łopatki w dołach z błotem. Wieczór należy do nietoperzy, które śmigają wokół dachu, co chwila wpadając na werandę. Duże owocożerne nietoperze, latające psy, odzywają się terkoczącymi głosami z ciemnych koron drzew. Na ścianach bungalowu cmokają i pokrzykują gekkony toke. 

Najpiękniejsze widowisko zapewniają świetliki, migoczące na ścianach domów i pniach drzewach. Gdy unoszą się w powietrzu, tylko zielonkawe zabarwienie światła odróżnia je od gwiazd.

Na Rinca i Komodo najłatwiej dostać się z Labuanbajo, fot. Marta Tutaj
portu na wyspie Flores (z Denpasar na Bali lata tam co najmniej dwie indonezyjskie linie). Można też próbować – z większym ryzykiem – połączenia z Makassar (Ujung Pandang) na Celebes. Na Komodo lub Rinca trzeba wynająć łódź ( cena zależy od umiejętności negocjacji, ale trzy lata temu zwykle nie schodziła niżej kilkunastu dolarów (one way). Lepszą opcją bywa wynajęcie łodzi na 2-4 dniową „wycieczkę”, podczas której jecie i śpicie (zwykle na rozłożonych na pokładzie materacach) na łodzi, a trasa prowadzi przez Rinca, Komodo i nadające się do pływania z maską rafy w okolicach Komodo. Jeśli jednak pomieszkać na którejś z wysp (Rinca, w mojej ocenie, jest spokojniejsza i bardziej malownicza), to zawsze z powrotem możecie się zabrać „okazją” właśnie taką łodzią wycieczkową, którą wynajął ktoś inny. Zwykle wychodzi tak znacznie taniej - zależy od ustaleń z głównymi klientami i negocjacji z właścicielem łodzi. Mnie zdarzyła się nietypowa „okazja” z Rinca - łodź ochrony wybrzeża z grupą strażników. Korzystałam potem z ich motorówek na wyspie Flores. 

Jeśli chcecie odpocząć na ładnej i spokojnej plaży z rafą, to np. reprezentacyjny w Labuanbajo „Garden Hotel” miał własne bungalowy na jednej z małych wysepek w okolicy. Rejs łodzią (wliczona w cenę hotelowego bungalowu) trwał niecałe dwie godziny, a zatrzymać się można było dowolnie długo, bo łódź z hotelu kursowała na wysepkę codziennie rano i wracała po południu, zabierając wszystkich chętnych. Trzy lata temu spotkałam tam studentów z Niemiec, którzy żyli tam beztrosko za dolara dziennie ( 10 tys, rupii za bungalow, śniadanie w cenie). Na kolację łowili ryby, które oddawali do restauracji, za co mieli drugi posiłek gratis. Co prawda od tego czasu ceny w Indonezji poszły w górę co najmniej trzykrotnie, ale wciąż warto...
M

słowa kluczowe: termin: 2005
trasa: Indonezyjska wyspa Rinca

Latasz samolotami? Chcesz dowiedzieć się ile godzin spędziłeś łącznie w powietrzu? Jaki pokonałeś dystans i ile razy okrążyłeś równik? Do jakich krajów latałeś i jakimi samolotami...? Zobacz nową funkcjonalność transAzja.pl: Mapa Podróży
Narzędzie pozwala na zapisanie w jednym miejscu zrealizowanych podróży lotniczych, naniesienie ich tras na mapie oraz budowanie statystyk. Wypróbuj już teraz!






  • Opublikuj na:
Informuj mnie o nowych, ciekawych artykułach zapisz mnie!
Przeczytałeś tekst? Oceń go dla innych!
 5 / 5 (1)użyteczność tego tekstu, czyli czy był pomocny
 0 / 5 (0)styl napisania, czyli czy fajnie się czytało
Łączna liczba odsłon: 15010 od 12.03.2006

Komentarze

Dodaj swój komentarz - bo każdy ma przecież coś do powiedzenia...

Nie jesteś zalogowany. Aby uprościć dodawanie komentarzy oraz aby zdobywać punkty - zaloguj się

Imię i nazwisko *
E-mail *
Treść komentarza *



Newsletter Informujcie mnie o nowych, ciekawych
materiałach publikowanych w portalu



transAzja.pl to serwis internetowy promujący indywidualne podróże po Azji. Przez wirtualny przewodnik po miastach opisuje transport, zwiedzanie, noclegi, jedzenie w wielu lokalizacjach w Azji. Dzięki temu zwiedzanie Chin, Indii, Nepalu, Tajlandii stało się prostsze. Poza tym, transAzja.pl prezentuje dane klimatyczne sponad 3000 miast, opisuje zalecane szczepienia ochronne i tropikalne zagrożenia chorobowe, prezentuje też informacje konsularne oraz kursy walut krajów Azji. Pośród usług dostępnych w serwisie są pośrednictwo wizowe oraz tanie bilety lotnicze. Dodatkowo dzięki rozbudowanemu kalendarium znaleźć można wszystkie święta religijnie i święta państwowe w krajach Azji. Serwis oferuje także możliwość pisania travelBloga oraz publikację zdjęć z podróży.

© 2004 - 2019 transAzja.pl, wszelkie prawa zastrzeżone

Nasi partnerzy